Błażej Augustyn: Małymi kroczkami idziemy do przodu

Milo  -  3 lipca 2014 14:23
348

augustyn_gornik_1314

– W moim odczuciu dopiero po pierwszym meczu ligowym, czyli spotkaniu z Cracovią będzie można oceniać zespół. Wtedy będzie widać jak ekipa jest poukładana, jak wychodzi sama gra. Trudno teraz powiedzieć, jak ten Górnik będzie wyglądał w nowym sezonie – mówi w rozmowie z oficjalną stroną klubową Błażej Augustyn, obrońca Górnika Zabrze.

Jak się czujesz po blisko półrocznej przerwie, w trakcie której musiałeś przejść długi okres rehabilitacji?

– Właściwie to nie miałem wakacji, urlopu. Jest bardzo ciężko, ale walczę, staram się wrócić do wysokiej dyspozycji sportowej i motorycznej. W trakcie przerwy urlopowej wynająłem prywatnego trenera i ciężko pracowaliśmy. Chodziło o sprawy siłowe, motorykę, by doprowadzić mięśnie do jak najlepszego stanu. Wszystko jest w porządku, jeśli chodzi o moje zdrowie, nic mi nie dolega. Mam nadzieję, że tak będzie przez cały sezon. Małymi kroczkami idziemy do przodu.

Miejmy nadzieję, że wyczerpałeś już limit pecha i kontuzje nie będą cię już prześladować… Jak widzisz tę sprawę z Twojej perspektywy?

– W ogóle nie chciałbym już o tym wspominać. Staram się pozytywnie myśleć o mojej przyszłości w Górniku i nie wracam do tych rzeczy. Było, minęło. Miałem wcześniej konsultacje medyczne w klinice w Rzymie i wszystko jest okey z moją kością piętową. Nie ma co wywoływać wilka z lasu ciągle rozpamiętując kontuzje. Najważniejsze jest pozytywne myślenie i to jest moja dewiza…

Gra trzema obrońcami to w Górniku zupełna nowość. Jak oceniasz ten system gry wprowadzony przez Roberta Warzychę?

– Dla mnie nie jest to nowość, grałem już tak w Włoszech, a konkretnie w Catanii. Ten system jest płynny i przechodzi często z trzech w pięciu obrońców. Ci skrajni pomocnicy muszą także wracać, pomagać nam w obronie. No i mają też zadania ofensywne.

Tym systemem grali również lubiani przez Ciebie Włosi, ale na mundialu im nie wyszło. Dlaczego?

– Kibicowałem Włochom i bardzo żałowałem, że odpadli już w fazie grupowej. Nie wiem, jakie były tego powody, ale nie wyszło w Brazylii wielu innym świetnym reprezentacjom. Chociażby Hiszpanom czy Anglikom. Włochom nie poszło, ale mam nadzieję, że Górnikowi pójdzie w ekstraklasie. Ale łatwo nie będzie.

W Górniku sporo zmian kadrowych, jedni, jak chociażby Paweł Olkowski i Prejuce Nakoulma odeszli, ale są też nowe twarze. Jak oceniasz nowego Górnika, na co mogą liczyć kibice?

– W moim odczuciu dopiero po pierwszym meczu ligowym, czyli spotkaniu z Cracovią będzie można oceniać zespół. Wtedy będzie widać jak ekipa jest poukładana, jak wychodzi sama gra. Trudno teraz powiedzieć, jak ten Górnik będzie wyglądał w nowym sezonie. Ja mam nadzieję, że nasze ciężkie przygotowania dadzą efekty, że kibice i my sami będziemy zadowoleni z naszej gry w ekstraklasie. Sparingi to nie to samo co oficjalne mecze i o tym trzeba pamiętać. Pracujemy bardzo solidnie nad formą, w zespole jest bardzo dobra atmosfera, więc efekty powinny przyjść w lidze. Ja myślę pozytywnie i wierzę, że nie będzie źle.

Źródło: gornikzabrze.pl
Foto: Roosevelta81.pl