Beznadziejny bilans Górnika przeciwko drużynom z czołówki. Wygrywamy tylko z “ogórkami”

Torcidos  -  2 grudnia 2014 08:48
566

IMG_9380
Nie spodziewaliśmy się, że będziemy świadkami takiej różnicy klas między Lechem a Górnikiem. Nawet pamiętając o poprzednich meczach obu drużyn, można było się spodziewać wyrównanego spotkania. Tymczasem “Kolejorz” zaorał “Trójkolorowych” aż miło i niewiele różniło się to spotkanie od upokarzającej porażki zabrzan z Wisłą. Ten mecz był potwierdzeniem, że gdy Górnik trafi na poważniejszego przeciwnika, to najczęściej zbiera “oklep”. Wystarczy zobaczyć z kim Górnik wygrywał w tym sezonie:

Cracovia 2:0
Jagiellonia 3:0
Korona 3:0
Górnik Łęczna 2:0
Podbeskidzie 3:0
Ruch 2:1
Zawisza 2:1
Cracovia 2:1

Przed bieżącą kolejką tylko Jagiellonia znajdowała się w górnej części tabeli. Reszta – nie oszukujmy się – nie powalczy w tym sezonie o nic więcej, jak o utrzymanie. Oczywiście, wygrywać z tymi słabymi też trzeba umieć. Ilu faworytów potraciło punkty w meczach z teoretycznie słabymi zespołami? Brak koncentracji czy zwykłe zlekceważenie rywala czasami drogo kosztuje. Górnik radził sobie świetnie z niżej notowanymi drużynami i najczęściej wygrywał pewnie, także na wyjazdach. Jednak, gdy potrafisz wygrywać tylko z “ogórkami”, to coś jest zdecydowanie nie tak. Bilans z mocniejszymi ekipami jest dla zabrzan przerażający:

Lech 1:1
Legia 1:1
Jagiellonia 3:0
Śląsk 0:2
Wisła 0:5
GKS 0:1
Pogoń 1:1
Lech 0:3

Jedno zwycięstwo i szesnaście straconych bramek. Aż trudno uwierzyć, że przed tą kolejką Górnik miał tyle samo punktów co druga Wisła. Sprawa jest prosta do wytłumaczenia. Niedoskonałości, których nie potrafi wykorzystać Cracovia, wykorzysta Lech. Pozorowanie gry może przynieść zwycięstwo w meczu z Zawiszą, ale przeciwko Wiśle skończy się to tragicznie. Jeśli mocniejszy rywal podejdzie do meczu z Górnikiem poważnie, to przeważnie nie ma problemu ze zwycięstwem. Ktoś powie, że były remisy na początku sezonu z Lechem i Legią w Warszawie. Owszem, były, jednak wtedy oba zespoły były bardziej skupione na meczach w europejskich pucharach. Co innego niż dzisiejszy “Kolejorz”, Wisła i Śląsk. Za tydzień zespół Roberta Warzychy podejmuje Legię, która też będzie już skupiona tylko na lidze. Czas zacząć wygrywać także z czołówką. Oczywiście nie braliśmy pod uwagę sytuacji organizacyjno-finansowej, co również ma wpływ na postawę zespołu.

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Ewa Dolibóg/Roosevelta81.pl