Bartosz Kopacz: Lepiej mniej mówić, a więcej robić

Milo  -  17 maja 2017 12:41
0
4386

Bartosz Kopacz wtorkowy mecz z GKS-em Katowice z pewnością może zaliczyć do udanych. Obrońca Górnika miał spory udział przy strzeleniu zwycięskiej bramki.

Roosevelta81.pl: Gratulujemy zwycięstwa.. i strzelonego gola?

Bartosz Kopacz (obrońca Górnika): – Z mojej perspektywy piłkę dotknąłem i uderzyłem. Nie mam pojęcia, czy szła ona w światło bramki. Futbolówka odbiła się jeszcze od Prokicia, a dokładnie od jego kolana i wpadła. Uderzyłem piłkę, więc jakiś udział przy golu miałem. A komu ta bramka zostanie zapisana? To już drugorzędne znaczenie. Najważniejsze, że wygraliśmy.

Po takim meczu nadzieje na udane zakończenie sezonu coraz większe. W dodatku złapaliście upragnioną serię.

– Trzy mecze zwycięskie. Takiej serii w tym sezonie jeszcze nie mieliśmy. Dotychczas mieliśmy problem z wygraniem dwóch meczów pod rząd. Trzecie zwycięstwo i jesteśmy w dobrych nastrojach, ale też spokojnie do tego podchodzimy. Za dużo było tych słów o awansie i za mocno rozpaliliśmy sobie nadzieje. Lepiej mniej mówić, a więcej robić.

Wydawało się, że więcej z gry miała „GieKSa”, ale to Górnik był konkretniejszy.

– To był bardzo ciężki mecz. Były okresy naszej gry, że musieliśmy cofnąć się praktycznie we własne pole karne i bronić, bo „GieKSa” to nie jest przypadkowy zespół. Dobrze operowali piłką i w pewnym momencie mieliśmy kłopoty. Na nasze szczęście cały zespół dobrze bronił do ostatniego gwizdka arbitra, dlatego dowieźliśmy zwycięstwo.

Sporo kontrowersji wzbudził także nieprzyznany rzut karny. Wszyscy byli przekonani, że się należał. Jak to wyglądało z twojej perspektywy? 

– Całą sytuację widziałem z daleka. Byłem na własnej połowie. Moim zdaniem zawodnik z Katowic nie trafił w piłkę, ale sędzia był bliżej. Stykowa sytuacja, dlatego trzeba obejrzeć powtórki. Może po wprowadzeniu powtórek wideo takie sytuacje będą prostsze do oceny?

Wtorek, godzina 20:30 – na trybunach ponad 20 tysięcy kibiców. Prawie jak w Lidze Mistrzów.

– Zrobiło to na nas duże wrażenie. To był mecz z największą ilością kibiców w jakim grałem. W zeszłym sezonie w Wielkich Derbach Śląska nie wystąpiłem. Cieszy to, że Zabrze żyje tym klubem. Mamy nadzieję, że w kolejnych meczach też będą nas tak licznie dopingować.

Trzy ostatnie spotkania okazują się kluczowe. Kto by się tego spodziewał jeszcze kilka tygodni temu..

– Jeszcze jest możliwość zdobycia 9. punktów. Dopóki jest nadzieja to będziemy walczyć. Właśnie tak, jak w tych ostatnich spotkaniach. Zobaczymy na koniec sezonu, co nam to przyniesie. Skupiamy się już teraz na meczu w Pruszkowie. Nie ma co wybiegać w przyszłość, bo jak tam nie wygramy – to już nie będzie o czym myśleć. Podbeskidzie zostawiamy sobie na następny tydzień, teraz liczy się wyłącznie Znicz.

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments