Bartosz Iwan: Nie chcemy iść z klubem na wojnę

Milo  -  18 grudnia 2014 13:45
798

Iwan_Jez_pogon_1415

Nie chcę za bardzo słodzić naszym kibicom, ale faktem jest, że są oni fenomenalni. Zachowali się wtedy fantastycznie. W którym klubie, byłyby podobne reakcje? Bardzo podoba mi się również inicjatywa Socios – mówi dla “Przeglądu Sportowego” Bartosz Iwan, pomocnik Górnika Zabrze.

Pańska drużyna plasuje się obecnie na 6. miejscu. Do trzeciej pozycji Górnikowi brakuje zaledwie 4 punktów. Jak pan ocenia postawę zespołu w skali szkolnej?

– Na solidną czwórkę. Fajnie weszliśmy w sezon, zgromadziliśmy sporo punktów, ale później nastąpił spadek formy. Mimo to potrafiliśmy wygrać szalenie ważny mecz z Ruchem oraz pokonać Cracovię czy Zawiszę. Tę dobrą postawę zamazały spotkania w końcówce sezonu. Niestety z drużynami z czołówki przegrywaliśmy.

W wielu spotkaniach nie mógł pan zagrać z powodu kontuzji. Jako widz, które starcie Górnika wzbudziło w panu największe emocje?

– Zdecydowanie triumf w Wielkich Derbach Śląska. Cała otoczka tego meczu była specyficzna. Pierwsi straciliśmy bramkę, ale pokazaliśmy charakter i po raz pierwszy od 18 lat wygraliśmy przy Cichej. To nie było zwykłe ligowe zwycięstwo. Kibice żyją nim nawet do dzisiaj. Po ostatniej z naszych przegranych ostro krytykował nas jeden z fanów, ale jego koledzy stwierdzili, że: najważniejsza wygrana z Ruchem, a resztę można wybaczyć.

Fani są wyrozumiali w stosunku do was. Podczas meczu z Wisłą dopingowali was do ostatniej minuty, chociaż traciliście bramkę za bramką

– Nie chcę za bardzo słodzić naszym kibicom, ale faktem jest, że są oni fenomenalni. Zachowali się wtedy fantastycznie. W którym klubie, byłyby podobne reakcje? Bardzo podoba mi się również inicjatywa Socios. Z kolei podczas meczu z Legią było trochę inaczej niż starcia z Wisłą, ale nie dziwię się złośliwym komentarzom z trybun, bo ta konfrontacja kompletnie nam nie wyszła. Nie oddaliśmy ani jednego celnego strzału! Chcieliśmy się godnie pożegnać z naszą publicznością, a rozegraliśmy najgorszy mecz w sezonie. Górnik Łęczna pokazał, jak powinno się grać z mistrzami Polski. Beniaminek zagrał bez bojaźni, z charakterem. No i pokazał dobry futbol. Zasłużenie wygrał 3:1.

Bardzo dużo mówiło się na temat zaległości. Czy często poruszaliście ten temat w szatni?

– Wiele razy rozmawialiśmy o tym. My staramy się wykonywać naszą pracę jak najlepiej, zasuwamy i chcielibyśmy otrzymywać pieniądze za naszą grę. Nie chcemy iść z klubem na wojnę. Uważam, że jesteśmy wyrozumiali i mam nadzieję, że w niedługim czasie klub wyjdzie na prostą. Ja mam jeszcze przez półtora roku ważny kontrakt i chcę nadal grać w Zabrzu. Bardzo dobrze się tutaj czuję.

Źródło: Przegląd Sportowy
Foto: Roosevelta81.pl