Adam Danch: W tym roku dostaliśmy pięć wypłat

Spark  -  17 listopada 2014 13:51
616

Danch_Górnik_Wisła1415
Piłkarze Górnika otrzymali tylko połowę wypłat w tym roku, z powodu czego Komisja Licencyjna PZPN odjęła klubowi trzy punkty w sezonie 2015/16. – Na sankcję zareagowaliśmy śmiechem. To kwestia jednego zwycięstwa, więc tak naprawdę pogrożenie palcem – mówi w wywiadzie dla “Przeglądu Sportowego” Adam Danch, kapitan Górnika Zabrze.

Finansowa sytuacja klubu nie jest jednak stabilna.

Adam Danch: Można się przyzwyczaić, od kilu lat jest dokładnie taka sama. Odkąd pamiętam, z pieniędzmi prawie zawsze było kiepsko. Regularne wypłaty otrzymywaliśmy jedynie w 2007 roku, gdy Górnika przejął Allianz. Po pół roku źródełko zaczęło wysychać. Spadliśmy z ekstraklasy, więc problemy znowu zaczęły się nawarstwiać. Sześć miesięcy bogactwa i powrót do rzeczywistości.

Nie kończy się wam cierpliwość?

– Bywa nerwowo, ale nie przesadzajmy. Dostajemy coś raz na jakiś czas. Każdy, kto tutaj przychodzi, zna sytuację Górnika i wie, w co się pakuje. A zaległości są duże. Jeśli nie ma kasy, nikt jej nie wyczaruje. Trzeba mieć cierpliwość.

Ile jej pan jeszcze ma?

– Trochę.

Krążyła informacja, że klub ogłosi upadłość.

– Bardzo nas to martwiło, ale miasto obiecało pomoc. Mam nadzieję, że będzie się z tej obietnicy wywiązywać. W końcu buduje stadion, więc ktoś na nim musi grać. Półtora miesiąca temu spotkaliśmy się z prezydent Małgorzatą Mańką-Szulik. Dostaliśmy zapewnienie, że władze Zabrza nie zostawią Górnika, a bieżące wynagrodzenia będą wysyłane bez opóźnień. Na razie miasto raczej się z tego wywiązuje.

Co oznacza raczej?
– Pieniądze za październik mamy dostać do końca listopada. Od stycznia do czerwca nie otrzymywaliśmy ani złotówki. Może grudzień będzie pod względem finansów lepszy? Słyszeliśmy, że przyjdzie jakaś transza z telewizji. Władzom miasta też zależy, by nie zwiększać zadłużenia, a przy każdej możliwej okazji nawet je redukować (Górnik ma ok. 40 mln długu – przyp. red.).

Pieniądze to główny temat w waszej szatni?

–  Nie da się zaprzeczyć, że dość często o nich rozmawiamy. Choć kiedy jest mecz, odcinamy się całkowicie od problemów. Prasa nam nie pomaga. Ktoś napisał, że Górnik wreszcie płaci piłkarzom i uregulował zobowiązania. Przegraliśmy mecz, a ludzie na ulicy nas obrażali: Dostali kasę, to już nie musi im się chcieć. Szkoda, że nie znali prawdy. W tym roku mieliśmy pięć wypłat.

Źródło: Przegląd Sportowy
Fot.: Roosevelta81.pl