Adam Danch: Gra sprawia nam radość

Spark  -  2 marca 2013 18:45
587

danch
– Zrobimy wszystko by Jagiellonia w Zabrzu się nie pozbierała
– zapowiedział w rozmowie z Roosevelta81.pl Adam Danch, kapitan Górnika.

Środkowy obrońca “Trójkolorowych” Adam Danch wie, że niedzielny rywal jest w dołku, jednak w wywiadzie z Roosevelta81.pl przestrzega przed dopisywaniem trzech punktów przed meczem. Kapitan zdradza także, że drużyna spokojnie reaguje na sytuację w ligowej tabeli. 

Roosevelta81.pl: Jak nastroje przed pojedynkiem z Jagiellonią?

Adam Danch (kapitan Górnika): – Od początku tygodnia nastawienie jest bojowe. Wszyscy tylko myślą i koncentrują się na “Jadze”. Pierwsze wiosenne spotkanie z Piastem to już historia. Przeanalizowaliśmy je dokładnie, a trener wytknął nam błędy w obronie i w ataku. Teraz będziemy chcieli się poprawić i zagrać jeszcze lepiej.

W poniedziałek nie tylko wygraliście, ale zaprezentowaliście naprawdę niezły styl.

A.D. – Gra sprawia nam radość. Cieszymy się, bo widać postępy. Kilka lat pracowaliśmy, aby grać coraz lepiej i teraz nie pozostaje nam nic innego jak jeszcze mocniej trenować dla jeszcze lepszego efektu.

Po raz kolejny udało Wam się nie stracić bramki, czyli dyspozycja defensywna z jesieni została podtrzymana.

A.D. – Mi jako obrońcy daje to ogromną satysfakcję, lecz trzeba podkreślić, że w defensywie gra cała drużyna. U nas pierwszym obrońcą jest najbardziej wysunięty napastnik. W obronie musi “zasuwać” każdy i wtedy będą efekty.

“Jaga” zaczęła wiosnę kiepsko, bo przegrała 0:4 w Bielsku-Białej z Podbeskidziem, a następnie uległa Wiśle Kraków w Pucharze Polski 0:2. Zanosi się, że sięgnięcie po kolejne trzy punkty…

A.D. – Nie dopisujmy ich przed meczem. Kiedy się przegrywa, to zaciska się zęby, aby się przełamać. Rywale są w dołku i będą chcieli się z niego wydostać. Czeka nas niezwykle trudne spotkanie, jednak zrobimy wszystko by Jagiellonia w Zabrzu się nie pozbierała.

Białostoczanie fatalnie spisywali się w pierwszej kolejce przy stałych fragmentach gry. Te są niezwykle silną bronią Górnika. Teraz będzie okazja, aby to wykorzystać. W meczu z Piastem gol padł po dobrze rozegranym rzucie rożnym.

A.D. – Kiedy pewien element nie wychodzi, to zwraca się na niego szczególną uwagę i tak pewnie robią w Jagiellonii. Dla nas nie ma znaczenia jak zdobywamy gole, ale najważniejsze jest to, aby piłka wpadała do bramki rywali. Nieistotne jest dla nasz także w jakich rozmiarach wygrywamy. Liczą się przede wszystkim trzy punkty!

Do Zabrza z Jagiellonią przyjedzie Tomasz Hajto, z którym całkiem niedawno grał Pan razem w jednej linii obrony.

A.D. – Teraz już jednak będzie w innej roli, szkoleniowca. Na pewno będzie okazja, aby przed meczem, czy też po, wymienić dwa, może trzy zdania. Mógł jeszcze przyjechać dobrze znany wszystkim Michał Pazdan, ale jak wiemy, pauzuje za kartki.

To będzie wyjątkowe spotkanie dla Tomasza Zahorskiego. Czy coś wam już podpowiedział na temat rywali, bo zna ich chyba najlepiej z całej drużyny?

A.D. – Na razie jeszcze nie otrzymaliśmy od niego żadnych wskazówek, ale może zdradzi nam jakieś szczegóły przed samym meczem. Z Piastem zdobył bramkę, co na pewno pomoże jego psychice. Teraz będzie dodatkowo umotywowany, ponieważ tak jest zawsze, kiedy gra się przeciwko swojej byłej drużynie.

Jesteście coraz bliżej pozycji lidera. Jak na to reaguje szatnia?

A.D. – Bardzo spokojnie. Nie wybiegamy daleko w przyszłość, tylko koncentrujemy się na meczu z Jagiellonią. Każdy z nas wie, że jeszcze nie mamy się czym chwalić, ponieważ niczego nie osiągnęliśmy. Wszyscy podchodzą do tego z pokorą. Głowy nam się nie “zagrzeją”, bo trener bardzo szybko potrafi sprowadzić nas na ziemię.

Kiedy syn pojawi się na meczu?

A.D. – Jest na to jeszcze trochę za wcześnie. Ma dopiero dziewięć miesięcy, ale jak zacznie już chodzić, to wtedy będzie kibicował tacie z wysokości trybun. Na razie na stadionie regularnie pojawia się żona.

źródło: Roosevelta81.pl
foto: gornikzabrze.pl