Okiem Żabola

Miasto wysłało czytelny sygnał, żadnych zmian nie będzie

      

manka_szulik_piast_1415

Wydarzenia ostatnich tygodni i dni wyraźnie potwierdzają to, co było do przewidzenia, wszyscy mają się dobrze. Mam na myśli właściciela, zarząd i zorganizowane grupy kibiców. Wprawdzie podjęto próbę reakcji na wydarzenia w klubie w formie przyśpiewek i żółtych kartoników, lecz szybko z formy protestu zrezygnowano, gdy okazało się, że miasto nie traktuje poważnie tak zorganizowanej formy wyrażania niezadowolenia. Kolejne przewidziane „sankcje” w postulatach kibicowskich już nie weszły w życie, ponieważ były niewygodne dla ich twórców. Paradoks? Niby tak jak wiele w ostatnich latach w klubie.

Spirala długów rośnie w szybkim tempie i nawet restrukturyzacja zaległego długu nie poprawiła sytuacji. Kolejne zobowiązania już dla nikogo nie są sygnałem ostrzegawczym, aby cokolwiek zmienić w klubie. Pan z Gdańska w udzielonym wywiadzie wygłosił szereg frazesów, które nijak mają się do rzeczywistości. Na żadne z pytań ni eodpowiedział konkretnie potwierdził jednak, że posiada poczucie humoru informując, iż jedna z opcji konstrukcji budżetu zakłada awans do ekstraklasy a decyzję w sprawie ewentualnych transferów podejmie szef skautingu, którego de facto nie ma. Chyba, że taką rolę pełni Pan Sarnowski. Czy to jest możliwy awans? W piłce wszystko wydarzyć się może, ale gdy brak pieniędzy i wizji prowadzenia klubu opartej na zdrowych zasadach, cuda też zdarzają się rzadziej.

Drużyna nie prezentuje poziomu, który w jakikolwiek sposób dawałby nadzieję na pozytywne zakończenie sezonu. Zlepek doświadczonych zawodników, którzy najlepsze lata mają poza sobą i kurczowo będą trzymać się podpisanych kontraktów mając świadomość, że nawet poziom pierwszoligowy byłby nieosiągalny w przypadku zmiany klubu. Młodzież, która z małymi wyjątkami rozczarowuje. Oczywiście młodym można wybaczyć, wszystko przed nimi, ale patrząc na składy innych drużyn w odróżnieniu od nich nasze Orliki nie są wzmocnieniem, a jedynie wypełnieniem regulaminowego obowiązku. Trudno też jednoznacznie wypowiadać się na temat trenera. Z jednej strony ma takich ludzi, jakich ma, z drugiej fakty, miejsce w tabeli, strata do czołowych pozycji jak i sama gra, sposób jej prowadzenia wyraźnie sugerują, że coś jednak nie wypaliło na linii drużyna – trener.  W tym klubie nikt już nie umiera za nikogo. Wstydliwe porażki ze Zniczem i Wigrami, fatalne wchodzenie drużyny w każdy mecz nie wystawiają Panu Marcinowi najlepszego świadectwa. Wydaje się, że przyjęte na początku sezonu założenie w walce o ekstraklasę „rehabilitacja za spadek” będzie wystarczającym bodźcem do powrotu na należne nam miejsce nie sprawdziło się. Nie z tą grupą piłkarzy.

Daleki jednak jestem od negatywnych ocen pracy trenera w tym składzie, z tymi ludźmi raczej nikt nie osiągnąłby więcej. Bezwzględnie należy sukcesywnie zmieniać skład eliminując z drużyny ogniwa, które nie wnoszą nic (Skrzypczak, Kwiek, Szewa) lub też wnoszą bardzo niewiele (Kasprzik, Danch, Przybylski). „Żabolski” rodowód nie może być abonamentem na grę w sytuacji, gdy runda jesienna wyraźnie potwierdziła, że czas większości zawodników doświadczonych w Górniku powinien dobiec końca. Ponure te refleksje dalekie od tych przedświątecznych tak jednak wygląda nasz klub na tle pierwszoligowej konkurencji i nic nie wskazuje na to, żeby przy tym właścicielu przez najbliższy rok wyglądał inaczej.

Wierzę jednak, że przyjdzie taki czas, gdy do Zabrza na drżących nogach przyjadą ci, którzy dzisiaj kpią z Górnika, a nasza arena będzie twierdzą. Do tego jednak nie wystarczy wiosna i śpiewające ptaszki, a zamiana właściciela. Ten układ już się wyczerpał i już się nie sprawdzi.

TEKSTY PUBLIKOWANE W DZIALE “OKIEM ŻABOLA” SĄ PRYWATNYMI OPINIAMI AUTORA

Zapraszamy wszystkich kibiców do przysyłania własnych przemyśleń. Więcej informacji TUTAJ

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl

.