Z obozu rywala: Lechia Gdańsk. Sprawić prezent na święta

Kris  -  21 grudnia 2018 19:21
1200

Przed nami ostatnie spotkanie Górnika w tym roku oraz przed przerwą zimową, która potrwa aż do lutego. Jednakże, czekający na nas rywal to zespół z samego szczytu tabeli. Mowa tutaj oczywiście o Lechii Gdańsk.

Gdańszczanie do tej pory rozgrywają naprawdę świetne zawody. Obecnie drugie miejsce w Ekstraklasie z dorobkiem trzydziestu dziewięciu punktów. Warto zaznaczyć, że jest to tyle samo, co aktualny lider Legia Warszawa, a Biało – Zieloni mają dopiero przed sobą swój ostatni mecz. Zespół z Gdańska przegrał do tej pory zaledwie dwa spotkania i to dwa razy z Wisłą. Najpierw tą z Krakowa 5:2, a następnie z Płocka 1:0. Jednakże te wydarzenia były jeszcze w wrześniu, a od tamtej pory Lechia grała różnie, lecz zawsze zdobywała chociaż jeden punkt. Lechici po serii pięciu wygranych spotkań w Ekstraklasie, a także dwóch w Pucharze Polski zremisowali bezbramkowo ostatnie mecze. Na początku przed własną publicznością z Legią Warszawą, a potem w Legnicy. Zespół Piotra Stokowca jest naprawdę skuteczny, a co za tym idzie typowany jest po rundzie jesiennej na jednego z faworytów do wygrania Ekstraklasy czy Pucharu Polski, lecz jeszcze jest stanowczo za wcześnie, aby definitywnie przypisywać komuś tytuły. Chociaż w Gdańsku na prawdziwe osiągnięcia czekają od bardzo dawna. Ostatnie było w 1983 roku, gdy Lechici zdobywali Puchar i Superpuchar Polski.

Lechia z pewnością będzie dążyć, aby jak najlepiej się pokazać w tym sezonie. Patrząc z naszej perspektywy sobotnie spotkanie dla Zabrzan nie będzie łatwe, lecz bardzo ważne, jeśli nie chcemy spędzić zimy w strefie spadkowej. Ponadto na pewno spotkamy się z Biało – Zielonymi w ćwierćfinale PP, więc dobrze przygotować odpowiednią bazę psychologiczną. Przede wszystkim nasi obrońcy muszą uważać na groźnego snajpera, jakim jest Flavio Paixao. Portugalczyk ma już w tym sezonie jedenaście bramek i znajduje się tuż za Igorem Angulo w klasyfikacji na króla strzelców. Paweł Bochniewicz i jego partner ze środka defensywy, obojętnie kto nim będzie, mają przed sobą trudne zadanie, lecz nie jest one niewykonalne. Górnicy marząc o pozytywnym rezultacie muszą wziąć przykład z Miedzi i przeciwstawić się rozpędzonej maszynie.

Na początku sezonu w Zabrzu ulegliśmy 0:2. Wtedy też niefortunnie do swojej bramki trafiał środkowy defensor – Bochniewicz, a wynik podwyższył nie kto inny, ale właśnie Flavio Paixao. Nie wolno kalkulować, ale trzeba walczyć do samego końca i zdobyć kolejne punkty. Z pewnością jedna i druga drużyna chcą swoim kibicom sprawić prezent na święta. Która z nich na to zasłużyła?

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl