Z kart historii: Z Zabrza po olimpijskie srebro

Kaszpir  -  15 listopada 2018 19:02
1407

W piątek 16 listopada młodzieżowa reprezentacja Polski rozegra pierwsze spotkanie barażowe do UEFA EURO U-21. Na drodze zespołu Czesława Michniewicza stoi trudny przeciwnik, jakim jest zespół Portugalii. Wierzymy jednak, że stadion Górnika okaże się szczęśliwy dla naszych piłkarzy, tak jak przed 26-u laty. Podobnie jak wówczas, w zespole jest spora grupa piłkarzy reprezentujących klub z Roosevelta. Szymon Żurkowski, Tomasz Loska, Paweł Bochniewicz oraz Maciej Ambrosiewicz to teraźniejszość i przyszłość tej drużyny, a przeszłość…cofnijmy się nieco ponad ćwierć wieku wstecz.

W 1992 roku nasza młodzieżówka wygrała eliminacje do Mistrzostw Europy U-21. W grupie, z kompletem zwycięstw, pozostawiła w polu takie zespoły jak: Anglia, Irlandia i Turcja. Polacy znaleźli się w ćwierćfinale ME, jednocześnie krok od awansu do Igrzysk Olimpijskich w Barcelonie. Aby pojechać do Hiszpanii należało znaleźć się w pierwszej czwórce turnieju. Młodzieżowe EURO nie było imprezą rozgrywaną w jednym kraju, a dwumeczami pomiędzy zespołami, które awansowały na kolejne szczeble i tak do finału, który również rozstrzygany był systemem – mecz i rewanż. Ostatecznie mistrzami Starego Kontynentu zostali Włosi w finale zwyciężając Szwedów, a co z tą Polską?

Reprezentację prowadzoną przez Janusza Wójcika w pojedynku o półfinał czekał dwumecz z Danią. Polacy po efektownym wygraniu mocnej grupy, byli zdecydowanymi faworytami. Na pierwsze spotkanie wybrali się do Aalborga i … już do przerwy było po wszystkim. Pięć bramek Skandynawów, wbiło w ziemią nasze “Orły” i mogliśmy się pożegnać z sukcesem na EURO. Była jeszcze szansa na awans do IO, ponieważ do Barcelony, oprócz pierwszej czwórki turnieju, awansował zespół nr. 5 z najlepszym współczynnikiem punktów w stosunku do ilości meczów, a ten Polacy mieli najlepszy. Mogli go jednak zepsuć drugą porażką, co z kolei zdecydowanie oddaliłoby drogę do stolicy Katalonii. Dlatego spotkanie rewanżowe w Zabrzu było szalenie istotne.

25 marca 1992 roku na stadionie Górnika, reprezentacja przystępowała do arcyważnego meczu przeciwko Danii. Dwa tygodnie wcześniej potomkowie Wikingów roznieśli naszą drużynę, zwyciężając 5:0. Rewanż był więc dla nich formalnością, mogli zatem przystąpić do niego na luzie, a wiadomo, wtedy gra się lepiej. I taki scenariusz niestety się sprawdzał. Peter Frank dał prowadzenie gościom, a nas odzierał powoli z nadziei. Na szczęście w drugiej części golem odpowiedział Andrzej Juskowiak i mogliśmy się cieszyć z remisu oraz zdobytego punktu. Punktu – jak się okazało – na wagę awansu do Igrzysk. Pomogły nam nieco kuchenne drzwi, ponieważ Szkoci pomimo wyeliminowania w ćwierćfinale Niemców, wycofali się z Olimpiady, nie chcąc występować tam pod brytyjską flagą. Wspomniany wcześniej współczynnik pkt/ilość meczów, okazał się decydujący. Polska była tutaj najlepsza i wskoczyła w miejsce Szkotów.

Ćwierćfinał EURO 92 U-21. Środa 25 marca 1992, godz. 20:00; stadion Górnika Zabrze 

Polska – Dania 1:1 (0:1)
0:1 – Peter Frank, 29′
1:1 – Andrzej Juskowiak, 76′

Polska U-21: Arkadiusz Onyszko – Marek Bajor, Dariusz Adamczuk, (56′ Krzysztof Berendt), Tomasz Wałdoch, Marek Koźmiński, Dariusz Gęsior, Ryszard Staniek (46′ Wojciech Kowalczyk), Grzegorz Lewandowski, Jerzy Brzęczek, Grzegorz Mielcarski, Andrzej Juskowiak
Trener: Janusz Wójcik

Dania U-21: Niels Jorgensen – Claus Thomsen (56′ Diego Tur), Steen Nedergaard, Jens Madsen, Jacob Laursen (46′ Michael Hansen), Jakob Kjeldberg, Peter Frank, Per Frandsen, Ronnie Ekelund, Peter Moller, Miklos Molnar
Trener: Viggo Jensen

Sędzia: Egil Nervik (Norwegia)
Widzów: 3000

Bilety z meczu Polska – Dania:

O tym, jak wspaniały w wykonaniu naszego zespoły był olimpijski turniej wszyscy zapewne wiedzą, a wielu go przecież doskonale pamięta. Dodajmy tylko z kronikarskiego obowiązku, że biało-czerwoni przywieźli z Barcelony srebrne medale. Trzon tej kadry stanowili piłkarze Górnika. Tomasz Wałdoch, Ryszard Staniek, Dariusz Koseła pojechali na Igrzyska jako piłkarze 14-krotnych mistrzów Polski. Wkrótce do Zabrza zaczęli przybywać kolejni członkowie “srebrnej jedenastki” na czele z obecnym selekcjonerem kadry – Jerzym Brzęczkiem. Kto jeszcze trafił na Roosevelta? Grzegorz Mielcarski oraz bramkarz Aleksander Kłak. W prasie przewijały się jeszcze nazwiska Tomasza Łapińskiego, Dariusza Adamczuka czy Marcina Jałochy. Czy i na ile byli blisko Górnika, tego pewnie się już nie dowiemy. 

W każdym razie rok 1992 okazał się wielce udany dla polskiej piłki, historyczny. Może nadużyciem byłoby stwierdzenie, że to w Zabrzu odwróciła się do nas szczęśliwa karta, ale z pewnością nastąpiło jakieś nowe otwarcie tamtej drużyny. Wierzymy, że i podobnie będziemy wspominać listopadowe spotkanie z 2018 roku.

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: retrofutbol.pl/gettyimages