Wisła Płock – Górnik Zabrze 1:0. Ponownie popłynęli z Wisłą

Kaszpir  -  6 lipca 2020 20:00
1376

Górnik Zabrze przegrał z Wisłą Płock 0:1. Decydujące trafienie było autorstwa Huberta Adamczyka.

W Płocku Marcin Brosz postawił na grę trójką w obronie. Tercet defensorów tworzyli: w roli kapitana Paweł Bochniewicz, Przemysław Wiśniewski oraz debiutant, Aleksander Paluszek. Na ławkę powędrował Igor Angulo, natomiast do wyjściowej jedenastki powrócił Roman Prochazka.

Od początku spotkania, to zabrzanie starali się narzucić swoje warunki gospodarzom. Podchodzili wysoko, starając się wywierać pressing na rywali już na ich połowie. Z czasem tempo meczu stało się jednostajne, sytuacji podbramkowych mieliśmy jak na lekarstwo. Najlepsza sytuacja Górnika miała miejsce już po trzech minutach gry, kiedy Giakoumakis został ładnie wypuszczony prostopadłym podaniem. Greckiego napastnika ubiegł przytomnym wyjściem Kamiński. W dalszej części gry, przyjezdni kontrolowali jej przebieg, ale paradoksalnie bliżej zdobycia gola byli płocczanie. W 38 min wiślacy rozmontowali szybkimi podaniami defensywę Górnika i po sporym zamieszaniu, piłkę z linii bramkowej wybił, bardzo dobrze się prezentujący Paluszek. – Gra jest intensywna, dajemy radę i walczymy o trzy punkty – mówił w przerwie meczu debiutant w zespole Marcina Brosza.

Po zmianie stron nieco śmielej do przodu ruszyli gospodarze, którzy częściej podchodzili w okolice szesnastki zabrzan. Po dziesięciu minutach trener Górnika zdecydował się na podwójną zmianę. W miejsce Prochazki oraz Paluszka, na murawie pojawili się Filip Bainović wraz z Igorem Angulo. Oznaczało to zmianę systemu gry “Trójkolorowych”. W końcu i zabrzanom udało się zaskoczyć defensywę rywali, po trójkowej wymianie piłki pomiędzy Giako, Jirką a Jimenezem, ten ostatni znalazł się w doskonałej sytuacji. Kamiński zdołał zatrzymać strzał Hiszpana. Co nie udało się piłkarzom Górnika, zrobili miejscowi. W 68 min Wisła przeprowadziła akcję prawą stroną, zakończoną dośrodkowaniem Szwocha. Lecącą ostro piłkę sparował Chudy, jednak futbolówka trafiła wprost pod nogi Adamczyka, który precyzyjnym strzałem w okienko nie dał szans Martinowi na skuteczną interwencję. W odpowiedzi, ponownie Jimenez próbował – tym razem strzałem po długim rogu – zaskoczyć Kamińskiego, ale golkiper gospodarzy nie dał się pokonać. Na dziesięć minut przed końcem Wisła mogła i powinna rozstrzygnąć mecz. Po faulu Ściślaka na Furmanie, arbiter – po analizie VAR – wskazał na wapno. Do piłki podszedł sam poszkodowany i próbował strzałem a’la Panenka pokonać Chudego. Martin jednak spokojnie poczekał co zrobi strzelec i z dużym spokojem złapał futbolówkę. Górnik starał się zmienić niekorzystny rezultat, jednak bez efektu i drugi raz z rzędu popłynął z Wisłą, tym razem płocką.

Po tym spotkaniu “Trójkolorowi” mają na koncie wciąż 47 punktów. W najbliższy piątek podejmują przy Roosevelta częstochowski Raków.

Wisła Płock – Górnik Zabrze 1:0 (0:0)

1:0 – Adamczyk, 68′

Wisła Płock: Kamiński – Stefańczyk, Uryga, Marcjanik, Cabezali, Merebashvili, Furman, Adamczyk, Szwoch, Gjertsen, Sheridan (76′ Angielski)

Rezerwowi: Żynel – Michalski, Witek, Sielewski, Tomasik, Angielski, Sahiti, Kocyła, Pawlak
Trener: Radosław Sobolewski

Górnik Zabrze: Chudy – Wiśniewski, Paluszek (55′ Bainović), Bochniewicz, Janża, Vasilantonopoulos, Jirka, Ściślak (82′ Krawczyk), Prochazka (55′ Angulo), Giakuomakis, Jimenez
Rezerwowi: Kudła – Koj, Pawłowski, Angulo, Krawczyk, Matuszek, Gryszkiewicz, Bainović, Ryczkowski
Trener: 
Marcin Brosz

Sędzia: Dominik Sulikowski (Gdańsk)
Żółte kartki: Stefańczyk, Szwoch, Kocyła – Bainović, Janża
Widzów:
657

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl