Wisła – Górnik kibicowsko: Torcida rządziła w Krakowie

Spark  -  27 maja 2014 20:03
806

kibice_wisla_gornik_1314a
Do Krakowa pojechaliśmy z nastawieniem, że to będzie teatr jednego aktora. Dość późno zdecydowaliśmy się na ten wyjazd, bo wiadomo, że Wisła prowadzi protest. U nas w ogóle nie było ciśnienia na ten mecz, choćby z “piknikowej” atmosfery po stronie gospodarzy, jak i faktu, że nie walczymy już o grę w europejskich pucharach oraz słabej gry naszej drużyny w tym roku.

Do Krakowa udaliśmy się samochodami i autokarami. Droga przebiegła dość sprawnie i bez problemów meldujemy się pod stadionem Wisły. Pora meczu nie była najlepsza, bo godzina 13.00, co również nie było zachęcające. Wszystko przez fakt, ze wieczorem rozgrywany był finał Ligi Mistrzów. Ostatecznie nasza liczba w Krakowie solidna, choć w porównaniu do poprzednich wizyt, znacznie słabsza.

Na sektorze pojawiło się dokładnie 726 osób, w tym 39 z Wisłoki Dębica oraz 25 z GKS-u Katowice. Naszym zgodowiczom dziękujemy za wsparcie! Rozwiesiliśmy następujące flagi: “Górnik & Gieksa”, “Będziemy z Tobą aż do śmierci”, “Ekipa Szyderczy Palec”, “Torcida Piekary”, “Torcida Gliwice”, “Ruda Śląska”, “Torcida Górnik”, “1948”, “Torcida Żory” “Sektor 13”, “Straight Edge Torcida”, “KS Wisłoka”, “Rydułtowy”.

kibice2_wisla_gornik_1314a

Od początku meczu prowadziliśmy głośny, a długimi okresami, bardzo głośny doping. Zabawa była przednia, a świetnie wychodziły nam wszystkie melodyjne pieśni jak m.in.”My jesteśmy chłopcy z Zabrza”, “Tequila”, czy też “Serca płoną wciąż, dzisiaj Górnik gra, znów się bawi wielka Torcida”. Gospodarze momentami próbowali coś dopingować, ale wychodziło im to naprawdę słabo. Od początku do końca trwała u nas wspaniała zabawa i to Torcida rządziła w Krakowie. Trzeba zaznaczyć, że nie przeszkadzała nam pogoda, choć upał dawał się mocno we znaki, to daliśmy sobie doskonale radę.

kibice3_wisla_gornik_1314a

Dodatkowo piłkarze odwdzięczyli nam się zwycięstwem. W pomeczowych rozmowach podkreślali, że doping z naszej strony był kapitalny. – Czułem się dzisiaj jak w Zabrzu. Było słychać tylko grupę naszych kibiców. To był nasz 12 zawodnik. W ciężkim momencie, kiedy przegrywaliśmy 1:2, nie zwątpili w nas, głośno nas dopingowali i za to im dziękujemy – powiedział Bartosz Iwan. – Nasi kibice, którzy zawsze są naszym dwunastym zawodnikiem, doskonale nas dopingowali. Te zwycięstwo z pewnością ich zadowoli i będą mogli świętować – stwierdził natomiast Adam Danch. Tak też faktycznie było, bowiem bardzo rozśpiewana grupa z uśmiechem na ustach wróciła do Zabrza.

Galeria z meczu w Krakowie

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl