Trener Polonii Łaziska Górne: Kluczem była intensywność

0
1675

Piotr Mrozek na polskim podwórku trenerskim nie jest postacią anonimową. Doświadczony szkoleniowiec w swoim CV ma pracę w takich klubach jak m.in. GKS Tychy, Polonia Bytom czy Cracovia. Na początku 2022 roku trener wrócił po dziesięciu latach do pracy w Polonii Łaziska Górne, a jego drużyna we wtorkowy wieczór postawiła trudne warunki wyżej notowanym rezerwom Górnika Zabrze w meczu I rundy Pucharu Polski Śląskiego Związku Piłki Nożnej.  

W pierwszej połowie Polonia bardzo dobrze szachowała Górnika i tak naprawdę, mimo to, że były jakieś sytuacje  podbramkowe, tak naprawdę nie było żadnej stuprocentowej. Co się wydarzyło po przerwie, że skończyło się takim wynikiem?

​- Jest to chyba nasza trochę zmora, że po przerwie jakbyśmy trochę zostali w szatni, ale tutaj drobne błędy spowodowały, że właściwie zaraz na początku się posypaliśmy. Dwie bramki w krótkim odstępie czasu i później ciężko już odwrócić z tak dobrym zespołem losy spotkania. Myślę, że to był taki klucz.

​Jaki był w ogóle pomysł na ten mecz? Bo tak analizując to w przerwie wydawało się, że Polonia chce to dowieźć jako 0:0 i potem po karnych, bo tak naprawdę żeście wszystkie te dotychczasowe szczeble w głównej mierze rozstrzygali w karnych.

​- Nie, absolutnie nie było takiego planu na 0:0. Wiadomo, chcieliśmy zagrać na zero z tyłu, jeżeli chodzi o obronę, ale po to mieliśmy też dwóch napastników, którzy no regularnie strzelają bramki, żeby właśnie ta dwójka plus wsparcie naszej dziesiątki, czyli Artura Gaży, doprowadziła do zdobycia przez nas bramki. Myślę, że intensywność odegrała tutaj dużą rolę i my na tej intensywności potrafiliśmy popracować właściwie pięćdziesiąt parę minut. Później to się już wszystko sypnęło i taki trochę freestyle był z naszej strony, ale i tak chwała chłopakom za to, że potrafili, tak jak pan powiedział, pierwszą połowę zagrać na dobrym poziomie.

Jak to się w ogóle stało, że Polonię Łaziska Górne było stać na zatrudnienie takiego trenera, który pracował na poziomie centralnym?

​(śmiech) Polonia Łaziska to jest - można powiedzieć - mój klub i ja tutaj zaczynałem jako trener. Potem przez lata trochę wędrowałem po Polsce tam i z powrotem. Można powiedzieć na te już późniejsze lata wróciłem na stare śmieci. Ja się tutaj naprawdę dobrze czuję, chyba ze mną też się dobrze czują, także zobaczymy ile ta przygoda jeszcze potrwa. Ale tak jak mówię, to jest fajne środowisko dla mnie i dlaczego miałbym cokolwiek zmieniać.

​Tym bardziej, że wielkich trenerów tutaj nie brakowało, no bo przed panem był kilka lat wcześniej Jan Żurek chociażby.

​- Z trenerem Żurkiem też współpracowaliśmy w Tychach wspólnie. Jasiu później tutaj pracował faktycznie. Tylko się cieszyć, że mogę po takich osobistościach ten właśnie zespół prowadzić i tworzyć tutaj historię tego klubu. Myślę, że to miasto, ten powiat zasługuje na to, żeby była dobra piłka, czwarto, a być może i trzecioligowa.

Jakie są w ogóle aspiracje właśnie Polonii?

​- Aspiracje są takie, że my chcemy budować klub. Co pół roku wzmacniać drużynę. Chcemy też przede wszystkim stawiać na chłopaków z naszego tutaj regionu, z powiatu mikołowskiego. Myślę, że tych chłopaków łaziskich pojawia się coraz więcej w pierwszej jedenastce i co jest fajne, stanowią o sile tego zespołu. Chcemy tym tropem pójść. Niewielkim budżetem budować silny ośrodek, szkolić dzieci i młodzież i się rozwijać. To jest nasz kierunek.

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl

0 komentarzy
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze