Jagiellonia Białystok w meczu z Górnikiem Zabrze miała swoje momenty, ale nie umiała ich wykorzystać i przekuć na zwycięstwo w tym meczu. Drużyna z Chorten Arena w pierwszej połowie stworzyła kilka dobrych okazji strzeleckich, trafiając m.in. w słupek zabrzańskiej bramki. Po zmianie stron znacznie bardziej efektywni pod bramką rywala byli Trójkolorowi, co przesądziło o wyniku spotkania.
Po końcowym gwizdku sędziego straconej szansy żałował trener Jagi, tym bardziej, że trybuny białostockiej areny wypełniły się niemal do ostatniego miejsca. - Gratuluję Górnikowi zwycięstwa i dziękuję naszym kibicom za atmosferę, jaką dziś zrobili na trybunach. Przed meczem wspominałem, co chciałbym w trakcie meczu z Górnikiem czuć, że ta energia z trybun będzie kluczowa i faktycznie ją poczułem. Atmosfera na stadionie była fantastyczna i niosła nas do przodu, mimo że samo spotkanie miało różne momenty - ocenia Adrian Siemieniec, szkoleniowiec Jagiellonii.
Starcie na szczycie tabeli PKO BP Ekstraklasy piłkarze Żółto-Czerwonych kończyli na tarczy. Górnik prowadził po bramce Maksyma Chłania, a Białostoczanie co prawda w samej końcówce zdołali doprowadzić do wyrównania, za sprawą trafienia Afimico Pululu. Ostatecznie jednak gol Kongijczyka był tym z kategorii na otarcie łez. Zabrzanie po wznowieniu gry wywalczyli bowiem rzut karny po faulu Bartłomieja Wdowika na Michale Sacku. Jedenastkę na decydującą bramkę zamienił Rafał Janicki.
W scenariusz, jaki miał miejsce w doliczonym czasie meczu nie dowierzał trener Siemieniec. - Do samego końca walczyliśmy o korzystny rezultat. Niestety, tak się nie stało. Trudno mi powiedzieć coś mądrego na temat tego meczu. Jak się zapewne domyślacie, rozczarowanie jest ogromne i właściwie to jedyna emocja, którą teraz odczuwam - przyznaje opiekun drużyny ze Słonecznej.
Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Jaga TV







ino stoperan
Albo wungel aktywny
Siemieniec, masz za swoje, bo po przegranym meczu w tamtym sezonie w Zabrzu powiedziałeś, że Górnik wygrał niesprawiedliwie, bo należał wam się gdzieś tam rzut karny i nasz zawodnik powinien dostać czerwoną kartkę, to byście grali w przewadze
Rozumiem i szanuję ból Siemieńca. Jednak wydaje mi się, że Jagiellonia działa w oparciu o jednego genialnego Pululu. Górnik ma różnorodność.
Otóż to, kolego. Otóż to ……