Szymon Matuszek: Beniaminek rządzi się swoimi prawami, ale my mamy swój styl

AdamM   12 września 2017 15:18   
2692

Trzeba mierzyć wysoko, wiadomo, że my podchodzimy do tego z zaskoczeniem, jesteśmy beniaminkiem, beniaminek rządzi się swoimi prawami, ale my mamy swój styl i na każdy mecz wychodzimy po 3 pkt.  

Roosevelta81.pl: Wygraliście pierwszy raz w tym sezonie na wyjeździe, pokazaliście, że na wyjazdach również jesteście bardzo mocni.

Szymon Matuszek (pomocnik Górnika): No tak, takie założenia mieliśmy żeby wygrać, patrzeć w górę tabeli i patrzeć w lepszą przyszłość.

Mówiło się o was, że jesteście drużyną uzależnioną od Igora Angulo, graliście bez niego a mimo to wygraliście spotkanie. 

– Tak, właśnie się w szatni śmiejemy, że zagraliśmy słabszy mecz a i tak wygraliśmy, bo przecież nie sztuką jest wygrać, gdy Igor strzela 3-4 bramki. Takie spotkania tylko wzmacniają naszą drużynę i pokazują, że jesteśmy kolektywem oraz, że mamy szerszą kadrę, a nie opieramy się na jednym zawodniku.

Oceniacie ten mecz jako słabszy? 

– Ciężko to ocenić, z jednej strony wygrywamy 0:1, mamy sytuacje na kolejne bramki, a przeciwnik strzela nam bramkę wyrównującą, jeszcze w taki sposób gdzie na 100 kolejnych takich strzałów, podejrzewam, że nie strzelą ani jednej. Ciężko było się po niej podnieść, ale po przerwie duża determinacja z naszej strony i ambicja, a pod koniec spokój i umiejętność taktyczna pozwoliły dowieść zwycięstwo do końca.

 Stałe fragmenty gry wychodzą znakomicie, czy jeszcze je szlifujecie? 

– Mieliśmy ogrom stałych fragmentów, przeciwnicy dobrze przygotowali się pod tym kątem i musieliśmy na szybko korygować i reagować w inny sposób, ale i tak po jednym z nich strzeliliśmy bramkę, więc zachowaliśmy tradycje.

 Wygląda na to, że na stałe wskoczyłeś z powrotem do podstawowego składu? 

– To już decyzja trenera, ja staram się w każdym meczu dawać argumenty, zagrałem na 100% i to decyzja trenera czy jestem sportowo przygotowany do meczu, czy wystawi tam któregoś z kolegów, ale trzeba dalej dawać z siebie wszystko i będzie dobrze. 

Jak się czujesz zawyżając średnią wieku w drużynie? 

– No tak, nie było Igora Angulo, więc chyba byłem najstarszy w drużynie na boisku. Mam dopiero 28-lat według wielu środowisk to najlepszy wiek do gry w piłkę i tego się trzymam. Chłopacy są młodsi i podwyższają mi trochę poprzeczkę, żeby fizycznie im dorównać, co bardziej motywuje do pracy.

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl

PODZIEL SIĘ