Przed nami kolejne ligowe starcie Górnika Zabrze, który w sobotni wieczór przed własną publicznością zmierzy się z Lechem Poznań. Faworytem meczu są świetnie spisujący się Zabrzanie, którzy po dwudziestej kolejce znów mogą objąć fotel lidera PKO BP Ekstraklasy.
Warunki są dwa – pierwszy z nich to wygrana z Kolejorzem, drugi – potknięcie Wisły Płock, która w poniedziałek zmierzy się w Gliwicach z Piastem, zamykając 20. serię zmagań. My koncentrujemy się na sobotnim pojedynku Trójkolorowych z aktualnym Mistrzem Polski, który zapowiada się niezwykle emocjonująco. W tym materiale skupiamy się przede wszystkim na sytuacji kadrowej w zespole naszego najbliższego rywala, czyli Lecha Poznań, który w bieżącym sezonie spisuje się znacznie poniżej oczekiwań swoich kibiców.
Przed tygodniem Lech doznał bolesnej porażki, ulegając przy ul. Bułgarskiej, Lechii Gdańsk (1:3), natomiast we wtorek przegrał zaległe spotkanie czwartej kolejki z Piastem Gliwice (1:0). Przed dzisiejszym meczem zespoły w tabeli dzieli aż siedem pozycji. Na drugim miejscu z dorobkiem 33 „oczek” uplasowali się podopieczni Michała Gasparika, dziewiąta lokata należy natomiast do Poznańskiej lokomotywy, która zgromadziła dotąd 26 punktów.
W kadrze Lecha przed spotkaniem z Piastem zagrożonych pauzą było aż pięciu zawodników (w tym: Mikael Ishak, Antoni Kozubal, Joao Moutinho, Luis Palma, Pablo Rodriguez), którzy mogli „wylecieć” z gry na mecz z Górnikiem, mocno osłabiając zespół Nielsa Frederiksena. Finalnie jednak żaden z nich nie otrzymał żółtego kartonika, a napomniany przez Jarosława Przybyła został Antonio Milić, dołączając do grona zagrożonych i Ali Gholizadeh, dla którego jest to drugie upomnienie w bieżącym sezonie (2025/2026).
Przeciwko Górnikowi żaden z piłkarzy Lecha nie będzie więc pokutował za boiskowe przewinienia. Na murawie zabrzańskie Areny niemal na pewno nie zobaczmy jednak dwóch zawodników, którzy wracają do zdrowia po nabytych w rundzie jesiennej kontuzjach. Podczas przedmeczowego briefingu prasowego, szkoleniowiec KKS-u poinformował, że treningi z drużyną wznowił Alex Douglas, zaś niebawem, jednak jeszcze nie teraz do pełnych zajęć powróci Daniel Hakans i Radosław Murawski.
Pauzujący: brak
Zagrożeni: (3 żółte kartki): Mikael Ishak, Antoni Kozubal, Joao Moutinho, Luis Palma, Pablo Rodriguez, Antonio Milić.
Nieobecni/kontuzjowani: Daniel Hakans i Radosław Murawski
Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl







Niestety największym wzmocnieniem Lecha jest gra z przewagą jednego zawodnika już od początku szpilu . Na bramce w Zabrzu wisi ręcznik a między słupkami słychać echo może na treningu coś tam to echo broni ale widać że chłop się spalił psychicznie nic mu nie wychodzi i z tą presją sobie nie poradzi Widać że potrzebuje kilku meczów przerwy i w tym czasie powinien stanąć ktoś doświadczony kto da spokój. Za upór w sprawie Łubika zapłaci klub niestety miejscem w tabeli
Słabo to wygląda w bramce,słabo
Dziwne jest również to że Marcel ma bardzo słabą orientację w przypadku lotu piłki i często źle ocenia tor jej lotu i stoi jak słup soli bez jakiejkolwiek interwencji!!!
Zgadzam się w pełni,jak słup soli na przedpolu bramkowym
I te interwencje,nawet w światło prosto w środek nie potrafi obronić.Tobbardzo źle! Bielica wróć!!
Cześć
W początkowych występach Marcela zgadzało się praktycznie wszystko – dobre wyczucie czasu, czytanie gry, świetne rozgrywanie(szczególnie nogą), pewność siebie w dobrym tego słowa znaczeniu.
Później, to moja opinia i być może się mylę, ale pojawiło się zadufanie i nonszalancja.
Na pewno chłopak ma talent,niemniej musiałaby pojawić się pokora i wrócić mental psychiczny.
Jest super zespół,świetna atmosfera w szatni(a to nie jest takie oczywiste,kiedy spotyka się kilkadziesiąt charakterów).
Teraz najważniejsze, żeby wszystkie formacje tworzyły monolit💪
Do soboty.
Jadymy durš⚪🔵🔴🔥