Świąteczne Po Szychcie#6 – Igor Angulo

Kris  -  24 grudnia 2020 18:38
6040

Cześć,
z tej strony Kris. Razem z całym zespołem redakcyjnym zapraszam Was na kolejny specjalny, świąteczny wywiad z serii Po Szychcie. Rok temu rozmawialiśmy z Damianem Kądziorem. Tym razem udało nam się skontaktować z zawodnikiem, którego nie trzeba w Zabrzu przedstawiać. Jeden z najlepszych strzelców w historii Trójkolorowych. Jego bramki często dostarczały nam niesamowitych emocji i gwarantowały komplety punktów. Prowadził Górników do awansu z I ligi do Ekstraklasy, a następnie miał spory wkład w zakwalifikowaniu się do eliminacji do europejskich pucharów. Wszystkie defensywy w lidze obawiały się tego wesołego Baska. Zapraszamy na wywiad z Igorem Angulo!

Szybka piątka:

  1. Ulubiona drużyna piłkarska?
    – FC Goa, Górnik Zabrze i Athletic Bilbao.
  2. Piłkarz – autorytet?
    – Nie mam idoli, ale Leo Messi i Cristiano Ronaldo są najlepszymi piłkarzami, jakich kiedykolwiek widziałem.
  3. W jakiej wymarzonej drużynie chciałbyś zagrać?
    – Athleticu Bilbao lub Górniku Zabrze w którymkolwiek roku, ale abyśmy zdobyli mistrzostwo.
  4. Zainteresowania poza piłką nożną?
    – Lubię spędzać czas z rodziną i przyjaciółmi. Ponadto, czytać i uprawiać prawie każdy sport.
  5. Ulubiona potrawa?
    – Jamón lub tortilla de patata. Typowe hiszpańskie dania.

Pierwsze i najważniejsze pytanie w obecnych czasach: czy ty i twoja rodzina jesteście zdrowi? Jak się macie?

– Na szczęście jesteśmy zdrowi i szczęśliwi. Masz rację, z pewnością to jest najważniejsze.

Ostatnie miesiące były trudne dla wszystkich na całym świecie. Co czułeś w tym czasie?

– Rok 2020 jest trudny dla każdego. Pozytywne myślenie i i bycie silnym mentalnie jest bardzo ważne w tym smutnym okresie, w którym przyszło nam żyć.

Przebywałeś w Hiszpanii. Jest to jedno z najbardziej dotkniętych pandemią państw na świecie i w Europie.

– Dokładnie, spędzałem swoje wakacje w domu, w Hiszpanii. Smutno, że nie byłem w stanie swobodnie spotykać się ze swoją rodziną i przyjaciółmi, ale ta sytuacja minie. Teraz musimy być uważni i odpowiedzialni.

Obecnie jesteś w Indiach. Jak się czujesz w tym dość egzotycznym państwie z zupełnie inna kulturą?

– Na szczęście jestem zdrowy i czuję się bardzo dobrze na boisku. To jest najważniejsze. Na zewnątrz jest to, czego się spodziewałem. Wszędzie restrykcje i obostrzenia. Żyjemy w “bańce”, nie kontaktujemy się z nikim na zewnątrz.

Kiedy ze sobą rozmawiamy jesteś najlepszym strzelcem ligi indyjskiej. Masz 5 goli w 4 meczach (obecnie Igor ma 8 trafień w 8 spotkaniach). Kolejny fantastyczny rezultat.

– Ciężko na to pracuję. Sukces nie przyszedł sam z siebie. Musisz ciężko pracować i dawać z siebie wszystko. To jest to, co robiłem w Górniku i co robię teraz.

Nie mają dla ciebie znaczenia drużyny czy ligi, rasowy snajper zawsze znajdzie drogę do bramki.

– To jest moja praca. W ten sposób mogę pomóc drużynie. Mam nadzieję, że taka forma będzie trwać przez długi czas.

Co uważasz o ISL (Indian Super League)? Mógłbyś porównać ją z Ekstraklasą?

– Porównania zawsze są nienawistne. Dwa zupełnie inne państwa, ale uwielbiam dawać sobie wyzwania i adaptować się do nowych warunków. Chciałbym utrzymać na takim poziomie swoje występy.

Gdy skontaktowałem się z tobą w sprawie wywiadu, powiedziałeś, że dla Górnika zawsze masz czas. Traktujesz Zabrze, jako twój drugi dom?

– Oczywiście! Zabrze i Górnik traktuję, jak swój dom. Uczucia i zachwyt kibiców Trójkolorowych czuję będąc nawet tak daleko od nich. Nigdy nie zapomnę tego, co przeżyłem będąc zawodnikiem Górnika.

Co najbardziej i najmniej lubiłeś w Polsce? Było coś czego wprost nienawidziłeś?

– Uwielbiałem w Polsce wszystko, co było związane z piłką nożną. Grając w Górniku cztery lata, czułem się lepiej niż kiedykolwiek. Atmosfera na Stadionie imienia Ernesta Pohla jest niemożliwa do zapomnienia i ciągle bardzo za nią tęsknię. Jedyną rzeczą, której nie lubiłem były mroźne zimy.

Jest coś za czym tęsknisz z Polski?

– Tęsknię za przyjaciółmi, kolegami z drużyny, trenerem i oczywiście atmosferą oraz kibicami. To były dla mnie cztery fantastyczne lata w Zabrzu. To normalne, że bardzo mi tego brakuje.

Przed naszą rozmową zrobiłem zestawienie twoich spotkań w barwach Górnika: sezon 2016/17 – 17 goli w pierwszej lidze i tytuł Króla Strzelców. Sezon 2017/18 – 23 trafienia w Ekstraklasie, 4 w Pucharze. Sezon 2018/19 – 24 bramki w  Ekstraklasie i tytuł Króla Strzelców, 3 w Pucharze, 1 w kwalifikacjach do Ligi Europy. Sezon 2019/20 – 16 goli w Ekstraklasie. Łącznie 88 trafień. Zapisałeś się w historii zabrzańskiego klubu bez dwóch zdań!

– Co mogę powiedzieć! Moja włożona praca i liczby są tutaj. Jestem bardzo dumny z takiego rezultatu.

Rozegrałeś w barwach Górnika 154 spotkania. Z którymi drużynami lub piłkarzami w polskiej lidze uwielbiałeś grać, a za którymi nie przepadałeś? Który zespół twoim zdaniem był najsilniejszy w Polsce? Spotkania, z którym klubem były najtrudniejsze?

– Trudno powiedzieć. Lubiłem wszystkie mecze w trójkolorowych barwach, szczególnie te przed własną publicznością. Z pewnością, pojedynki przeciwko Legii zawsze były inne. Czułeś na boisku, że są to wyjątkowe spotkania. Nigdy nie zapomnę naszego debiutu w Ekstraklasie przeciwko Legii w 2017 na stadionie w Zabrzu.

Obserwujesz obecnie polską Ekstraklasę? Oglądasz spotkania zabrzan?

– Nigdy nie przegapiłem meczu Górnika! Czasami jest to dość trudne z powodu różnych stref czasowych, ale zawsze oglądam cały mecz lub chociaż skrót spotkania następnego dnia.

W przyszłym roku skończysz 37 lat, ale jesteś niczym wino, czym starszy, tym lepszy. Jakie są twoje plany, cele na przyszłość?

– Obecnie, czuję się lepiej, niż kiedykolwiek i nie jest to tylko moja opinia. Występy i liczby też o tym świadczą. Moim celem jest byciem ważną i potrzebną częścią zespołu. Gdy zobaczę, że nie pomagam swojej drużynie, to natychmiast zakończę moją karierę, ale mam nadzieję, że tak nie będzie przez jeszcze długi czas.

Muszę spytać o jedną rzecz. Wrócisz kiedyś do Polski, jako piłkarz, trener lub coś w tym rodzaju?

– Nie widzę siebie, jako trenera. Przynajmniej, na ten moment. Jako zawodnik … (cisza) kto wie. Oczywiście, nie wyobrażam sobie iść do żadnego innego, polskiego klubu poza Górnikiem. Jednak, uważam, że obecnie i w przyszłości bardziej prawdopodobny kierunek to Azja.

Na sam koniec czas na życzenia dla wszystkich kibiców z okazji świąt Bożego Narodzenia i Nowego Roku.

– Życzę każdemu dużo zdrowia. W sytuacji, z którą obecnie się mierzymy, najważniejsze, abyśmy byli zdrowi, zarówno fizycznie, jak i mentalnie. Mając to, musimy walczyć o całą resztę. Życie jest walką! Cała nasza Górnicza rodzina dobrze o tym wie! 

Cały zespół redakcyjny również dołącza się do tych życzeń:

Wesołych Świąt i Szczęśliwego Nowego Roku!

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl/prywatne zdjęcia Igora