Sporo jest jeszcze rzeczy do poprawienia

Luq  -  13 lipca 2018 18:41
3405

 

Górnik Zabrze w pierwszym meczu pokonał mołdawski zespół Zaria Balti 1:0. Sama gra zabrzan nie była porywająca, najważniejszy jednak jest wynik, który przybliża “Trójkolorowych” do kolejnej rundy. Jedną z jaśniejszych postaci w zespole Marcina Brosza był Szymon Żurkowski, czego nie zepsuła nawet czerwona kartka (konsekwencja dwóch żółtych), prawdopodobnie eliminująca “Zupę” z meczu rewanżowego.

W doliczonym czasie gry Szymon Żurkowski upadł w polu karnym rywala. Arbiter uznał, że wślizg mołdawskiego obrońcy był czysty, a zawodnik Górnika próbował wymusić rzut karny. Ukarał, więc Żurkowskiego żółtą kartką, a że był to już drugi kartonik takiego koloru, “Zupa” musiał opuścić boisko. – Kontakt na pewno był, to spowodowało mój upadek. Sędzia był blisko i podjął taką, a nie inną decyzję, według niego najlepszą. Wiem, że możemy się odwołać od tej kary i jest szansa zagrać w rewanżowym meczu w Kiszyniowie, ale ja się tym nie zajmuję. Wyraziłem swoją rację, gdzie powiedziałem, że kontakt w tej sytuacji był i to będzie naszym argumentem.

Zaria w lidze mołdawskiej przegrywa mecz za meczem, tracąc jednocześnie mnóstwo goli. Mogłoby się wydawać, że goście będą miękkim orzechem do zgryzienia. Pomimo że Górnik stworzył sobie kilka szans na zdobycie bramek, to jednak defensywa przeciwników prezentowała się lepiej, niż można było się spodziewać.  – Rywal nas nieco zaskoczył, spodziewaliśmy się, że Mołdawianie spróbują prowadzić grę. Było jednak inaczej, to my atakowaliśmy dlatego, byliśmy narażeni na kontry. Koniec końców udało się wygrać, sporo jest jeszcze rzeczy do poprawienia.

Zespół z Mołdawii nie postawił jakoś szczególnie wysoko poprzeczki – choć swoje, dwie okazje miał – zabrzańskim obrońcom, ale “0” z tyłu z pewnością cieszy. A przy lepszej skuteczności, również zdobycze “Trójkolorowych” mogły być okazalsze. – Ważne jest to, że stwarzamy te sytuacje, w końcu piłka zacznie częściej wpadać do bramki rywali. Cieszy nas postawa defensywy, która zagrała na zero, w tym miejscu również gratulacje dla Tomka Loski.

Pierwszy, po blisko ćwierć wieku, mecz Górnika w europejskich pucharach. Dla wszystkich zabrzańskich piłkarzy absolutny debiut w tych rozgrywkach i do tego przy 20. tysięcznej publiczności. Można odczuć presję i drżenie w łydkach. – Presji raczej nie, lekki stres typowo sportowy – tak bym to nazwał. Puchar rządzi się swoimi prawami, to nie jest liga, gdzie porażka nie ma tyle konsekwencji, bo można ją nadrobić kolejnymi zwycięstwami. W pucharach rezultat każdego meczu jest bardzo istotny. Sami sobie zapewniliśmy możliwość gry w tych rozgrywkach, dlatego trzeba podjąć wyzwanie.

Szymon Żurkowski w meczu przeciwko Zarii, jednym z najlepszych piłkarzy w drużynie Marcina Brosza. Prezentował się naprawdę dobrze, choć sam skromnie przyznaje, że wciąż dużo pracy przed nim. – Mam wiele rzeczy do poprawy, wychodzę z założenia, że zawsze może być lepiej. Sztab szkoleniowy przygotowuje mnie, abym lepiej czuł się na boisku, więc jestem o to spokojny.

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl