Górnik II Zabrze zmierzył się w Częstochowie z lokalną Skrą w ramach 30 kolejki Betclic 3 ligi. Spotkanie to będzie okazją na podwójny skalp pod Jasną Górą dla Trójkolorowych, częstochowianie za to będą chcieli się zrewanżować za ubiegłotygodniową porażkę w ramach Poltent Pucharu Polski.
Mecz rozpoczął się pod dyktando gospodarzy, który już w swojej pierwszej akcji próbowali zatrudnić Solika za sprawą Kosina i Cieślaka, ale strzał pierwszego został zablokowany, a drugi powędrował obok bramki. Górnicy szybko odpowiedzieli najpierw brawurową akcją Kosiby, którego uderzenie po wejściu w pole karne musiał sparować na rzut rożny golkiper Skry, a potem Świerkot, który bardzo niecelni uderzył zza szesnastki.
Minęło ledwie 5 minut spotkania a rezerwy Trójkolorowych bliskie były prowadzenia. Obsłużony przez Barczaka Quainoo świetnie zastawił się na prawym skrzydle, wyprzedził dwóch obrońców przeciwnika, ale jego płaskie dośrodkowanie minimalnie minęło atakujących kolegów.
Napór Zabrzan przyniósł skutek - po rzucie rożnym wykonywanym przez Kosibę i nieudanym piąstkowaniu bramkarza gospodarzy trafiła do Barczaka, który wyłożył piłkę do czającego się na uderzenie Wodeckiego. Ten długo się nie zastanawiając "przyłożył" z pierwszej piłki, a przy obronionej przez Warszakowskiego futbolówce znalazł się Nweke, który wykończył akcję strzałem pod poprzeczkę nie dając żadnych szans na interwencję.
Przez następne kilkanaście minut przewagę w środku pola mieli piłkarze Skry, ale wszystkie ich ataki rozbijały się na linii pola karnego - blokowane przez Bedronkę, zatrzymywane przez pomocników, lub kończone strzałami wysoko ponad bramką. Rezerwy Górnika dawały się wyszumieć a swoje okazje wykorzystywały ze snajperską skutecznością. Po rzucie rożnym najpierw strzał Wodeckiego został zablokowany a powtórne dośrodkowanie Kosiby z kornera uderzeniem głową doskonale wykończył Jan Adamski i Górnik II prowadził już dwoma bramkami.
Z gospodarzy zdecydowanie uszło powietrze a młodzi adepci z Zabrza rozszaleli się pod polem karnym Skry. Szybką akcję "na ścianę" przeprowadzili Płocica z Tobolikiem, który ten drugi zakończył kąśliwym strzałem z szesnastego metra. W rewanżu w 30 minucie Solik zmuszony był do piąstkowania szybko lecącej piłki po woleju jednego z zawodników z Częstochowy.
Górnicy nastawili się na kontrataki, najpierw z futbolówką na połowę przeciwnika wpadł szarżujący, ale jego podanie do wychodzącego na pozycję Quainoo było zbyt mocne. Chwilę później faulowany Wodecki przytomnie zagrał długą piłkę do wbiegającego w pole karne Tobolika - ten wyprzedził obrońcę i przewrócił się w obrębie "szesnastki", jednak sędzia nie zdecydował się na użycie gwizdka.
Skra do końca pierwszej części gry co rusz oblegała okolice bramki Solika, ale pewnie interweniował golkiper z Zabrza do spółki z kolegami z defensywy. Mądrze broniący Górnik czekał tylko na wyjścia szybkiego Quainoo i gnębił Warszakowskieo celnymi dośrodkowaniami z wywalczonych rzutów rożnych. W ostatniej akcji pierwszej połowy po raz kolejny okazję miał Tobolik, który odbitą po drośrodkowaniu "świecę" starał się wykończyć wolejem, trafił jednak wprost w ręce bramkarza.
Druga odsłona spotkania, to wyrównana walka w środku pola, ale ataki żadnej ze stron nie przynosiły większego zagrożenia. Górnicy atakowali skrzydłami - próbowali chociażby Quainoo czy Adamski. Dopiero w 55 minucie lewą stroną popędził Świerkot, który zdołał z okolic linii końcowej znaleźć na piątym metrze Quainoo, który przewracany nie oddał nawet strzału - na protesty drużyny i trenera sędzia jednak nie zareagował.
Skra była zdeterminowana żeby wrócić do gry, atakowała zaciekle i momentami zamykała drużynę z Zabrza na własnej połowie, jednak wszystkie dośrodkowania zatrzymywały się na głowie Nweke i Bedronki. Kiedy gospodarze próbowali jakoś przebić się środkiem i oddać strzały, to w ostatniej chwili interweniowali Nweke czy Kosiba i pozwalali na chwilę odpoczynku kolegom.
Groźnie zrobiło się dopiero w 65 minucie, gdy do wybitej piłki na 16 metrze dopadł Quainoo faulujący przeciwnika na linii pola karnego. Rzut wolny Szymona Jarka jednak skazany był na niepowodzenie, bo odgwizdany został spalony.
Chwilę później fatalny błąd przy rozgrywaniu popełnił Solik, który sprezentował futbolówkę Gołębiowskiemu. Zawodnik Skry wpadł w pole karne i dryblując oddał strzał - na szczęście golkiper Górnika odkupił swoje winy i pewnie złapał piłkę. Zabrzanie prezentowali przez długie okresy gry swoistą "obronę Częstochowy" gdy całą jedenastką znajdowali się pod własną bramką.
Spokój w grze wprowadzał doświadczony Wodecki, który przy wyprowadzaniu piłki sprawnie zastawiał się ciałem i regulował tempo gry, co dawało wytchnienie pracującemu w defensywie zespołowi. Trójkolorowi wciąż w głównej mierze się bronili, ale mecz stał się bardziej wyrównany i Tobolik wraz z Wodeckim kilkukrotnie znaleźli się w pobliżu pola karnego przeciwnika.
W 76 minucie napór drużyny spod Jasnej Góry przyniósł skutek. Wywalczony kolejny rzut rożny w końcu został wykorzystany przez wychodzącego najwyżej w powietrze Kucharczyka nie dając żadnych szans Solikowi na interwencję. Skra złapała kontakt i kontynuowała napór próbując zamknąć Górnika w hokejowym zamku.
Ostatnie minuty, to twarda walka o szybującą co rusz w powietrzu piłkę. Zabrzanie ratowali się głównie dalekimi wybiciami na napastników próbujących utrzymać się przy futbolówce. Ostra gra i długie wznawianie akcji poskutkowało kilkoma żółtymi kartonikami dla gości. Dobra gra w defensywie nie pozwoliła na zbyt wiele z gry zawodnikom Skry, która oddała strzał za sprawą Cieślaka. Piłkę na remis w doliczonym czasie miał jeszcze Mikołajczyk, który po rzucie rożnym doszedł na 7 metrze do strzału głową, futbolówka jednak odbiła się od murawy i poszybowała nad poprzeczką Solika. Gdyby tylko uderzenie zmierzało w światło bramki, to mielibyśmy remis!
Druga wyprawa w krótkim czasie do Częstochowy i druga wygrana zespołu rezerw stała się faktem. Kluczowi w tym spotkaniu byli obrońcy, którzy najpierw zapewnili Górnikowi prowadzenie a potem skutecznie i mądrze bronili się przed naporem Skry.
Skra Częstochowa - Górnik Zabrze 1:2 (0:2)
0:1 - '8 Nweke
0:2 - '25J. Adamski
1:2 - '76 Kucharczyk
Górnik II Zabrze: Solik - Nweke, Adamski J., Tobolik, Kosiba ('80 Skiba), Wodecki, Świerkot, Płocica ('86 Posmyk), Quainoo ('70 Leszczyk), Barczak, Bedronka (C)
Rezerwowi: Koryciński - Wojtowicz, Ogórek, Skiba, Mucha, Posmyk, Leszczyk, Rogula, Hurny
Trener: Seweryn Gancarczyk
Skra Częstochowa: Warszakowski - Kucharczyk, Mikołajczyk, Nocoń, Gołębiowski, Jarek, Kosin, Cieślak (82' Metlushko), Józefczyk (46' Kabaj), Suski, Łukasiewicz (46' Mazanek)
Rezerwowi: Ciężkowski - Kossakowski, Kabaj, Mazanek, Figzał, Metlushko
Trener: Dariusz Klacza
Żółte kartki: Cieślak, Quainoo, Płocica, Adamski, Nweke, Posmyk, Kabaj
Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl






