Po czwartkowym meczu Pucharu Polski z Arką Gdynia, wygranym przez Górnika Zabrze 2:1, redakcja Rooosevelta81 miała okazję porozmawiać z piłkarzem trójkolorowych Maksymem Chłaniem. Zapraszamy na zapis wideo rozmowy.
Maksym w wywiadzie wypowiedział się między innymi na temat szybko straconej bramki oraz stylu gry przeciwko Arce Gdynia.
Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl
Wideo: Roosevelta81.pl








Maksym gdy grał w Lechii to nie robił na mnie jakiegoś wielkiego wrażenia, wydawało mi się, że to skrzydłowy jakich wielu w naszej Ekstraklasie. U trenera Gasparika pokazuje jednak, że to bardzo dobry zawodnik, który po przepracowaniu całego zimowego okresu przygotowawczego może prezentować się jeszcze lepiej. A dzisiaj znów potwierdził, jak jest też niesamowicie waleczny i ambitny, co jak sądzę bardzo pomogło mu szybko stać się ważnym ogniwem drużyny Trójkolorowych.
A mnie się w Lechii zawsze podobał. Szybki, dynamiczny, odważny, nieszablonowy.
Jasne, to też u niego dostrzegałem, ale miałem wrażenie, że zawsze w jego grze czegoś brakowało: ostatniego dryblingu, celnego dogrania czy strzału. Postrzegałem go trochę jak takiego mniejszego białego Teofeeka ?.
No jest w tym trochę racji. Jednak końcowe decyzje Chłania są jakościowo lepsze od tych Tofika. Zresztą dziś na X widziałem komentarz kibica Lecha, który zaczyna dostrzegać deficyty Ismaheela. Nie wiem, czy chłopak nie wróci do nas na koniec sezonu jednak z tego wypożyczenia.
Tak, teraz też uważam, że Chłań to lepszy piłkarz niż Ismaheel, ale być może to również przynajmniej częściowo zasługa trenera Gasparika, który potrafi wydobyć z niego to co najlepsze.
Maksym jak grał w Gdańsku, robił różnicę, dużą różnicę,kiedy trafił do Zabrza skromnie stwierdziłem, że to strzał w 10.Dobiero to potwierdzi.Oglądałeś chyba ligę Zanzibaru buhaha,bez urazy.Tak na marginesie,jest taki gracze Samiec Talar co sądzisz,tak podkreślam na marginesie.
Gdyby Maksym nie chciał sam strzelić,to mogłoby się wcześniej skończyć bez nerwów
Fakt, mógł podać do Sondre ale bramka strzelona samemu to bardzo ważny element dla zawodnika ofensywnego. Maksym jest też młody i ma czasami trochę „gorącą” głowe, brak mu jeszcze tego zimnego wyrachowania. Poza tym gdyby strzelił, Arka miała by więcej czasu na reakcję i różnie mogło być a tak bramka w końcówce i czasu im brakło.
Gdyby oma była opa to by miola wąsy buhaha.Galazka nie wymyślnej.
Daleka podróż na lotnisko i pół godziny lotu. Ja pie….e.
Oni wracali autobusem akurat. Więc jak najbardziej słuszna uwaga. W tamtą stronę lecieli, ale z powrotem to już na kołach.