Rozgrywający Górnika II Zabrze po szalonym finale POLTENT Pucharu Polski. "Chyba właśnie takie mecze kibice lubią najbardziej"

0
2412

Iwo Świerkot zdobył jedną z bramek w finale POLTENT Pucharu Polski, czym dołożył ważną cegiełkę do zwycięstwa Górnika II Zabrze nad Unią Turza Śląska (6:5). Rozgrywający Trójkolorowych po końcowym gwizdku sędziego w rozmowie z serwisem Roosevelta81.pl podsumował spotkanie, a także zdradził jak widzi swoją najbliższą przyszłość w klubie z Roosevelta.

Górnik II Zabrze z POLTENT Pucharem Polski, po naprawdę świetnym dla oka kibica finale. To był najbardziej szalony mecz w Twojej dotychczasowej karierze?

Iwo Świerkot: Zdecydowanie tak, to był naprawdę szalony finał. Prowadzimy 3:0 i właściwie witaliśmy się już z gąską. Byliśmy pewni zwycięstwa, a potem tracimy dwie bramki jeszcze w pierwszej połowie. Zaczyna się druga część gry, nie mija nawet minuta, a przeciwnik wyrównuje na 3:3. Potem szybko odzyskujemy prowadzenie na 4:3... Prawdziwy rollercoaster. Ale z drugiej strony, chyba właśnie takie mecze kibice lubią najbardziej. Ofensywny futbol, dużo bramek - przynajmniej dostarczyliśmy im mnóstwo radości.

Czy przy prowadzeniu 3:0 nie było momentu, w którym straciliście trochę koncentrację, wierząc, że kolejne bramki są tylko kwestią czasu? Czy to raczej Unia tak mocno złapała wiatr w żagle, że strzeliła cztery gole z rzędu?

- Ciężko to jednoznacznie ocenić. Nie zlekceważyliśmy rywala, cały czas graliśmy swoje, staraliśmy się i kreowaliśmy sytuacje. Mieliśmy okazję na podwyższenie wyniku na 4:1, pamiętam chociażby dobrą sytuację sam na sam. Te bramki straciliśmy w dość niefortunnych okolicznościach - praktycznie wszystkie wpadły po stałych fragmentach gry lub wrzutkach w pole karne. Naprawdę trudno powiedzieć, co dokładnie się wydarzyło. Ważne jednak, że wszystko dobrze się skończyło, wróciliśmy do gry i możemy cieszyć się ze zwycięstwa.

Pojawił się moment zwątpienia na boisku, kiedy te bramki dla Unii padały jedna po drugiej?

- Nie, myślę, że po prostu jeszcze mocniej nas to zmotywowało. Wiedzieliśmy, że musimy szybko odpowiedzieć i strzelić kolejnego gola. Walczyliśmy dalej, by udowodnić, że jesteśmy lepszą drużyną. Gramy w wyższej klasie rozgrywkowej, więc naszym obowiązkiem było odnieść zwycięstwo w tym meczu.

Jak smakuje to pucharowe zwycięstwo?

- Bardzo dobrze. Poszliśmy w ślady pierwszej drużyny i też zdobyliśmy trofeum. W przyszłym sezonie, jeśli będzie taka możliwość, zagramy na szczeblu centralnym Pucharu Polski i zobaczymy, jak się tam zaprezentujemy.

Czy wiadomo już coś więcej na temat przyszłości drugiej drużyny Górnika? Docierają do was jakieś sygnały?

- Na ten moment niczego nie wiemy. Ponoć właśnie po dzisiejszym meczu miały pojawić się jakieś informacje, więc czekamy na rozwój sytuacji.

Myślisz, że ta wygrana przybliżyła was do tego, aby rezerwy Górnika w dalszym ciągu funkcjonowały na piłkarskiej mapie?

- Mam taką nadzieję. Myślę, że warto dać nam szansę, żebyśmy mogli pokazać się na tym ogólnopolskim szczeblu. Nie mam jednak pojęcia, jakie plany ma zarząd klubu i jak ostatecznie władze patrzą na przyszłość rezerw.

A co ma w głowie Iwo Świerkot? Będziesz szukał opcji wypożyczenia, żeby spróbować sił w wyższej lidze? Na poziomie trzeciej ligi zdecydowanie się wyróżniasz.

- Takie są moje plany i bardzo liczę na to, że znajdę klub na wyższym szczeblu rozgrywkowym. Zobaczymy, co przyniesie czas. Trwa gorący okres, okienko transferowe jest otwarte, więc wszystko powinno wyjaśnić się w najbliższych dniach.

Rozmawiał: eMZet

Źródło: Roosevelta81.pl
Wideo: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl

0 komentarzy