Robert Warzycha: Wszyscy mamy nadzieję, że to ostatnia taka runda

Milo  -  24 stycznia 2015 12:11
0
660

Warzycha2_Cracovia_1314

Może nawet lepiej na pewien czas wyjechać, zmienić klimat i miejsce pobytu, od pewnych tematów – na ile to możliwe – się odciąć. Wszyscy mamy nadzieję, że to ostatnia taka runda. Trzeba więc zacisnąć zęby i swoje zrobić najlepiej, jak tylko się da – mówi dla „Sportu” Robert Warzycha, dyrektor sportowy Górnika Zabrze.

Lecą dwaj piłkarze, których od kilku dni sprawdzacie. Myślę o Słowaku i Gruzinie. Jest już przesądzone, że będą wiosną zawodnikami Górnika?

Na Słowaka jesteśmy zdecydowani. Od dłuższego czasu mówiłem, że potrzebą chwili jest sprowadzenie zawodnika na pozycję 6, skoro wciąż nie będziemy mogli korzystać z Mariusza Przybylskiego. Grendel powinien dać nam na tej pozycji jakość i większy komfort, nie mówiąc już o pewnym polu manewru, którego nie mieliśmy jesienią. Przecież Adam Danch grał jako defensywny pomocnik z konieczności, bo najchętniej widziałbym go w defensywie. Gruzin? Za nim kilka ciężkich treningów, więc zdaję sobie, że nie mógł pokazać wszystkiego co potrafi. Ale potencjał ma. W tym wypadku decyzja jeszcze nie zapadła. Do Turcji leci, tam zagra kilka meczów i wtedy się określimy.

Może ktoś do was dolecieć?

– W naszej sytuacji organizacyjno-finansowej musimy być elastyczni. Nie wykluczam żadnego rozwiązania, tym bardziej, że w tym czasie w Turcji przebywa wielu menedżerów, klubów i piłkarzy. Może być tak, że kogoś ze sobą do Zabrza przywieziemy, choć niczego nie przesądzam.

Nie odbędzie się w Turcji turniej o Puchar Śląska. Jak pan do tego podchodzi?

– Dla nas najważniejsze było to, by w Turcji nie tracić czasu na podróże. Zależało nam więc, żeby Górnik grał wszystkie mecze w miejscu zamieszkania, ewentualnie blisko Alanyi. Na Puchar Śląska musielibyśmy jechać sto kilometrów w jedną stronę. W dodatku dzień po sparingu, który mamy w planie pobytu. Więc nie rozpaczam z tego powodu, że turnieju nie będzie. Zresztą zagramy z tymi drużynami w lidze, czyli już niedługo.

Nie jest tajemnicą, że lecicie do Turcji w trudnej sytuacji finansowo-organizacyjnej, a co najważniejsze, z wieloma tematami, które nie są dziś do końca załatwione. Zaległe pensje, trwające rozmowy o ugodach potrzebnych do procesu licencyjnego… Łatwiej będzie w Turcji od tego się odciąć?

– To są tematy dotyczące przyszłości piłkarzy oraz ich rodzin. Więc trudno nagle zapomnieć. Rozmowy jednak trwają, pojawiły się konkretne propozycje dojścia do porozumienia, jakieś światełko się zaświeciło i wszyscy wierzymy, że zmierza to w dobrym kierunku. Inna rzecz, że to wszystko – wierzę, że z pozytywnym finałem – potrwa jeszcze około dwóch miesięcy, więc nie możemy do połowy marca zapomnieć, że jest do wykonania konkretna praca, a za trzy tygodnie gramy o punkty niezwykle ważny mecz z Koroną. Może nawet lepiej na pewien czas wyjechać, zmienić klimat i miejsce pobytu, od pewnych tematów – na ile to możliwe – się odciąć. Wszyscy mamy nadzieję, że to ostatnia taka runda. Trzeba więc zacisnąć zęby i swoje zrobić najlepiej, jak tylko się da.

Cały wywiad w „Sporcie” oraz na www.katowickisport.pl

Źródło: Sport/katowickisport.pl
Foto: Roosevelta81.pl

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments