Red Bull Salzburg - Górnik Zabrze 2:1. Nie udało się chwycić byka za rogi! Potentat zbyt silny dla Trójkolorowych

2
2241

Górnik Zabrze porażką zakończył pierwszy mecz sparingowy podczas zgrupowania w Austrii. Podopieczni trenera Michala Gasparika musieli uznać wyższość Red Bull Salzburg, trzeciej drużyny austriackiej Bundesligi. 

Mecz lepiej rozpoczęli piłkarze z Salzburga, którzy w pierwszych fragmentach gry ruszyli do zdecydowanych ataków i kilkukrotnie zagrozili bramce Philippa Schulze. W 5. minucie gry - po fatalnym błędzie Maksyma Chłania - piłkę przejął Yorbe Vertessen i popędził na bramkę Górnika, po czym oddał strzał z okolic linii pola karnego, po którym piłka zatrzymała się na słupku. Chwilę później przed szansą stanął Gaoussou Diakate, ale nie zdołał oddać celnego strzału. W 11. minucie gry sprzed linii pola karnego przymierzył Nikolas Veratschnig, posyłając piłkę nieco ponad metr nad poprzeczką. 

Górnik wyszedł z szybką kontrą w 16. minucie gry, kiedy do długiej piłki ruszył Roberto Massimo i wpadł z futbolówką w pole karne. W sukurs Niemcowi poszedł Chłań, ale skrzydłowy zabrzańskiej drużyny przy próbie obrotu z piłką stracił futbolówkę na rzecz jednego z obrońców RB. Trzy minuty później z linii pola karnego uderzał na bramkę Górnika Sota Kitano, a bardzo przytomną interwencją popisał się Schulze. 

Zasłonięty w tej sytuacji niemiecki bramkarz Trójkolorowych bezradny był w 23. minucie gry, kiedy sprzed linii pola karnego przymierzył Veratschnig, a piłka tuż przy prawym słupku wpadła do siatki. Chwilę później Schulze musiał dwukrotnie interweniować po próbach Aboubacar Sidiki Camary - pokazując świetny kunszt bramkarski. Wynik do przerwy już się nie zmienił i do szatni schodziliśmy z jednobramkową stratą.

W drugiej połowie gospodarze oddelegowali zupełnie nową wyjściową jedenastkę. Przed szansą debiutu stanął m.in. Bartosz Mazurek pozyskany przez Austriaków z Jagielonii Białystok. Górnik z kolei pozostał w niezmienionym składzie. Szybko przełożyło się to na obraz gry i wynik spotkania. Najpierw Zabrzanie wyszli z groźną kontrą. Kacper Urbański zagrał piłkę do wbiegającego w pole karne Yvana Ikia Dimiego, ten zagrał wzdłuż linii do Erika Janży, ale kapitan zabrzańskiej drużyny uderzając z okolic lewego narożnika pola karnego RB oddał zbyt słaby strzał, by piłka zaskoczyła Nikolę Sarcevicia. 

Chwilę później Trójkolorowi doprowadzili do wyrównania. Po centrze Lukasa Sadilka z rzutu rożnego, piłkę głową w polu karnym zgrał Michal Sacek, a na dalszym słupku, tuż przed linią bramkową dopadł jej Massimo i wpakował futbolówkę do siatki. Z prowadzenia Zabrzanie cieszyli się jednak raptem dwie minuty. Wówczas przy lewej stronie boiska z piłką zabrał się Adam Daghim, na nogę nastąpił mu Dimi, przez co Duńczyk stracił but, ale nie przeszkodziło mu to w kontynuowaniu akcji, doholowaniu piłki pod pole karne Górnika i zagraniu do Karima Konate, który silnym strzałem skierował piłkę do bramki naszego zespołu. 

Kolejną groźną akcję piłkarze Red Bull Salzburg przeprowadzili w 72. minucie gry, kiedy po nie najlepszym wybiciu piłki przez Sacka ta wpadła wprost pod nogi Daghima, który soczyście przymierzył z woleja i piłka zatrzymała się na lewym słupku bramki Schulze. Niemiecki bramkarz w drugiej części gry nie miał tak wiele pracy jak przed przerwą, ale należy pozytywnie ocenić występ 23-letniego bramkarza Górnika. Z dobrej strony pokazał się także Dimi, który po przerwie wykreował większość ofensywnych akcji Trójkolorowych. 

Ostatecznie wynik nie uległ już zmianie i pierwszy mecz kontrolny na zgrupowaniu w Austrii Zabrzanie zakończyli porażką. W sobotnie popołudnie wicemistrza Polski czeka drugi mecz kontrolny. Rywalem będzie WSG Tirol. Początek spotkania o godz. 17:30.

Red Bull Salzburg - Górnik Zabrze 2:1 (1:0)
1:0 - Veratschnig 23'
1:1 - Massimo 54'
2:1 - Konate 56'

Red Bull Salzburg:
Zawieschnitzky (46' Sarcević) - Veratsching (46' Morgalla), Boma (46' Chase), Mellberg (46' Schmid; 79' Bischoff), Kratzig (46' Zabransky), Barry (46' Mazurek), Diabate (46' Kawamura), Kitano (46' Diakate; 79' Matijasević), Baidoo (46' Redzić), Camara (46' Daghim), Vertessen (46' Konate).
Ławka rezerwowych: Sarcević - Bischoff, Mazurek, Kawamura, Konate, Redzić, Daghim, Lukić, Matijasević, Diakate, Schmid, Morgala, Zabransky, Chase. 

Górnik Zabrze: Schulze - Sacek, Szcześniak, Bochniewicz, Janża, Sadilek, Ambros, Urbański, Dimi, Chłań (64' Sauer), Massimo.
Ławka rezerwowych: Kania, Pietryga - Synoś, Sauer, Posmyk.

2 komentarzy

Słabiutko to wyglądało, jak nie byłem fanem Sacka ,tak dalej nim nie jestem. Zachowanie Ikii woła o pomstę do nieba, zdjął przeciwnikowi but i zupełnie odpuścił pościg za nim, a ten bez buta uciekł sobie na luzie i swoje zrobił.Kłality tam za wiele nie było.

Sparing, wiec wiadomo jak to ze sparingami, ale….. Ale to jak w obronie wygladal srode z Bochniewiczem i Szcześniakiem to kryminał. Okropnie dawali sie ogrywać. No i ewidentnie brak „spokojnej” 6tki która przyjmie piłkę tak, ze ta nie odskoczy na 5m i celnie poda. Niby nic trudnego, ale to jak to robił dzis Sadilek, to każde podanie bylo potencjalnym zapalnikiem. No i strasznie brakuje gry w trójkącie, czegoś chociaz przypominającego grę kombinacyjną.