
Piłkarze Marcina Brosza zrobili najważniejszą rzecz w spotkaniu inauguracyjnym - zdobyli komplet punktów. Całe spotkanie w barwach Górnika rozegrał Rafał Kosznik, który zaliczył asystę przy golu Wolsztyńskiego.
Mecz z GKS-em Tychy zgromadził na trybunach dokładnie 17 777 kibiców. Atmosfera na widowni była niesamowita: - Wiedzieliśmy, że na pierwszy mecz kibice szykują fantastyczną oprawę i przyjdzie ich wielu - tak na gorąco po meczu opisywał to Rafał Kosznik. Lewy obrońca zabrzan dodał: - Chcieliśmy wyjść jak najbardziej zmotywowani i z wolą zwycięstwa. Zagraliśmy dobre spotkanie i trzy punkty zostały w Zabrzu.
Do rundy wiosennej podopieczni Marcina Brosza przystępowali z nie najlepszym dorobkiem z jesieni. Piłkarze Górnika uważają, że nie rozpamiętują tego, co już było tylko z wiarą przystępują do spotkań rewanżowych. - Jesień mamy już za sobą. Teraz był pierwszy mecz zwycięski dla nas. Staramy się skupić na każdym kolejnym spotkaniu, a nie wybiegać w przyszłość. Teraz musimy zachować koncentrację na Pogoni i jedziemy do Siedlec po komplet punktów - deklaruje Kosznik.
Spotkanie Tychami nie było pokazem efektownej piłki w wykonaniu obu drużyn. Doświadczony defensor Górnika tak podsumował piątkowe zawody z perspektywy murawy: - Podstawową rzeczą jest to, aby nie tracić bramek, a z przodu na pewno uda się coś stworzyć. Mieliśmy w meczu z Tychami kilka takich okazji, m. in. Angulo był sam na sam i mogło skończyć się 2:0. Najważniejsze są jednak trzy punkty - stwierdził na koniec defensor Górnika.
Źródło: Roosevelta81.pl/Polsat Sport
Foto: Roosevelta81.pl






