Górnik Zabrze od trzech kolejek nie jest w stanie wygrać spotkania w PKO BP Ekstraklasie. W ostatnich pięciu meczach Trójkolorowi zdobyli zaledwie cztery punkty, co miało diametralny wpływ na sytuację drużyny w tabeli. GieKSa z kolei świetne spotkania przeplata wpadkami, jak chociażby ta sprzed tygodnia w Gdyni. Kto będzie górą w "Śląskim Klasyku"?
W ubiegłym sezonie GKS Katowice - jako beniaminek - zajął 8. miejsce w tabeli PKO BP Ekstraklasy, co było lepszym wynikiem od Zabrzan, którzy sezon zakończyli jedną lokatę niżej. Latem zmiany kadrowe przy Nowej Bukowej dawały kibicom GieKSy nadzieję, że ten sezon może być jeszcze lepszy, lecz początek rozgrywek brutalnie te aspiracje zweryfikował. Katowiczanie słabo rozpoczęli sezon i nie umieli wydostać się ze strefy spadkowej aż do 18. kolejki obecnych rozgrywek. W rozgrywkach STS Pucharu idzie im znacznie lepiej, złoto-zielono-czarni są już na etapie ćwierćfinału, a ich droga do tego momentu była bardzo ciężka, ponieważ potykali się dotychczas z Wisłą Płock, ŁKS Łódź i Jagiellonią Białystok. W meczu, którego stawką będzie najlepsza czwórka pucharowej batalii rywalem GKS-u będzie Widzewem Łódź.
Derby pod presją
W poprzedniej kolejce Górnik Zabrze nie wykorzystał swojej szansy i zamiast zbliżyć się do czołówki tabeli, sam musiał przełknąć gorycz porażki. Teraz przed Trójkolorowymi jedno z najważniejszych wyzwań rundy - wyjazdowy "Śląski Klasyk" z GKS-em Katowice. Katowiczanie również nie są w komfortowej sytuacji. Zespół prowadzony przez Rafała Góraka w ostatnich tygodniach prezentuje nierówną formę. Potrafił zagrać odważnie i wygrywać z Widzewem lub Zagłębiem Lubin, by za chwilę stracić punkty w meczu, w którym wydawał się mieć wszystko pod kontrolą. Ostatnia porażka z Arką Gdynia wyraźnie śląską drużynę zabolała, bo była spotkaniem z kategorii "o sześć punktów" i pozwoliła beniaminkowi z Trójmiasta złapać oddech w walce o utrzymanie.
Presja tabeli
Sytuacja w dolnych rejonach tabeli jest napięta, a różnice punktowe są niewielkie. Szesnasta w klasyfikacji Legia Warszawa traci zaledwie trzy punkty do jedenastego miejsca. Każda kolejka może diametralnie zmienić układ drużyn w tabeli. Dla GieKSy zwycięstwo oznaczać będzie prawdopodobnie oddalenie się od strefy zagrożonej degradacją i uspokojenie nastrojów wokół zespołu. Dla Górnika z kolei trzy punkty to szansa, by nie stracić kontaktu z drużynami znajdującymi na podium i wrócić na zwycięską ścieżkę. "Śląski Klasyk" ma jednak to do siebie, że tabela schodzi na drugi plan. W tych meczach chodzi głównie o atmosferę, która panowała na trybunach, a po ostatnich wydarzeniach w świecie kibicowskim może być to naprawdę ciekawe widowisko na trybunach Areny Katowice.
Seria, którą ktoś musi przełamać
Od momentu powrotu GKS-u do PKO BP Ekstraklasy w "Śląskim Klasyku" obowiązuje jedna niepisana zasada - zawsze wygrywa gospodarz. W Zabrzu dwukrotnie triumfował Górnik, w Katowicach komplet punktów został po stronie GieKSy. To statystyka, która przed sobotnim meczem nabiera szczególnego znaczenia. Czy twierdza przy Nowej Bukowej znów okaże się nie do zdobycia? A może to właśnie teraz nadejdzie moment przełamania tej serii? W derbach takie symbole często dodają spotkaniu dodatkowego smaczku.
Więcej o historii Śląskiego Klasyku!
Po zamknięciu okna
Środowe zamknięcie zimowego okna transferowego sprawia, że sobotni mecz będzie pierwszym dla obu drużyn w już ostatecznych kadrach. To moment, w którym kończą się spekulacje transferowe kto może do klubów trafić, a zaczyna konkretna weryfikacja wzmocnień. W Zabrzu zimą nie brakowało ruchów kadrowych i wyraźnego sygnału, że ambicje sięgają wyżej niż spokojne dogranie sezonu. W końcu Trójkolorowi sprowadzili aż ośmiu nowych zawodników, a do tego trzech młodych, utalentowanych graczy dołączy na Roosevelta latem. Nowe nazwiska mają zwiększyć rywalizację o miejsce w składzie i dać trenerowi Gasparikowi większe pole manewru. W Katowicach również liczą, że zimowe decyzje okażą się trafione. Mimo to, że GieKSa w zimowym okienku działała ostrożniej na rynku transferowym i sprowadziła zaledwie trzech zawodników, to aż dwóch z tego tercetu to byli zawodnicy Górnika - Erik Jirka, który biało-niebiesko-czerwone barwy reprezentował w 2020 roku, a w naszym klubie rozegrał siedemnaście spotkań w których zdobył czery bramki, a do Katowic trafił z Piasta Gliwice. Drugim zawodnikiem, który niegdyś reprezentował Trójkolorowych z Zabrza, a dziś gra w stolicy regionu jest Damian Rasak. "Rasi" w naszym klubie grał w latach 2023-2025 gdy to rozegrał 66 spotkań w których zdobył osiem bramek i zanotował trzy asysty. Trzecim i ostatnim wzmocnieniem złoto-zielono-czarnych był Mateusz Wdowiak, który trafił do GieKSy z Zagłębia Lubin.
Więcej o transferach Górnika w zimowym oknie transferowym!
Moment prawdy
Oba zespoły mają coś do udowodnienia. GKS chce pokazać, że potrafi utrzymać dystans nad strefą spadkową i budować swoją przewagę u siebie. Górnik potrzebuje sygnału, że potrafi reagować po niepowodzeniach i wygrywać mecze o wysokiej temperaturze. Przy Nowej Bukowej będziemy świadkami emocjonującego widowiska, bo podział punktów w tym starciu żadnej z ekip nie urządza.
Przewidywane składy:
Górnik: Łubik - Sacek, Janicki, Josema, Janża - Sadilek, Hellebrand, Kubicki - Chłań, Liseth, Domingues.
GKS: Strączek - Czerwiński, Jędrych, Klemenz - Wasielewski, Kowalczyk, Milewski, Galan - Wdowiak, Nowak - Zrelak.
GKS Katowice - Górnik Zabrze, 28 lutego, 20:15. Transmisja: CANAL+ Sport 3, CANAL+ ONLINE, CANAL+ 4K ULTRA, Ekstraklasa TV.
Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl







Optymizm to postawa życiowa i sposób myślenia charakteryzujący się wiarą w pomyślny bieg wydarzeń, dostrzeganiem pozytywów oraz nadzieją na lepszą przyszłość. I tego szanowna redakcjo życzę w dalszym ciągu . Mając w bramce ręcznik a na ławce trenerskiej bardzo słabego trenera w dodatku bez wielkich doświadczeń z pracą z drużynami walczącymi o utrzymanie optymizm jest sztuką. Pisałem nie raz że bez bramkarza nie da się utrzymać ligi i to się dzisiaj znowu wydarzy tylko dzisiaj stracimy gola do 30 minuty po wyraźnym błędzie bramkarza. Trener Gasparik nie potrafi prowadzić tej drużyny mentalnie na tych ciężkich błotnistych murawach potrzeba fizyczności charakteru ambicji i zaangażowania a on tego tym swoim cienkim głosem i taką płaczliwą postawa nie daje a te niuanse taktyczne nad którymi tyle pracuje nie mają w tych warunkach żadnego sensu my jesteśmy bardzo słabo przygotowani fizycznie.O rozwijaniu piłkarzy nie będę pisał bo szkoda czasu we Florencji bramki strzelił zawodnik który u Gasparika wylądował by na wypożyczeniu w Koszarawie Żywiec a taki Sarapatą grałby do teraz w rezerwach. W GKS na lini masz trenera który już swoją postawą przy linii daje impuls, życie meczem, zaangażowanie od pierwszych minut, piłkarze czują że mają konkretnego gościa i to daje pewność siebie. U nos momy chopa z top model kiery tak jak kiedyś tu napisałem stoi zagubiony jakby całe życie jeździł z dworca w Chebziu i nagle się pojawił na dworcu Centralnym na który peron wleźć kaj iść nie wiadomo a do pomocy mu drugiego charakternego chopa Piotrusia kiery nawet na dworcu w Chebziu by się potrącił szkoda tego sezonu bo mając 20 koła wiernych serc na własnym stadionie Gasparik skutecznie walczy żeby na szpile w Zabrzu nikt nie łazil
Inni piszą tu może ładniej ,ale masz dużo racji ,ja nigdy nie byłem zwolennikiem Gasparika .
Oczywiście, masz prawo do swoich ocen: ja zgadzam się tylko z jedną rzeczą: Górnik nie ma bramkarza- Łubik, to jest klęska sportowa Górnika i jeden z najsłabszych bramkarzy w historii tego wspaniałego klubu.
Uważam natomiast, że Gasparik, jest jednym z najlepszych trenerów w ekstraklasie i deprecjonowanie go jest całkowicie bezzasadne. To Dyr. Sportowy pozatrudniał w okresie zimowym prawie nowy skład ( 10 zawodników), wraca z wypożyczenia masa nieudaczników i porażek. Jak trener ma ten chaos kadrowy i organizacyjny poukładać ?
To niemożliwe, to dlatego Urban prd. tym bałaganem i Gasparik też tak powinien zrobić, bo w tym chaosie nic nie zdziała, jedynie osłabi swoje nazwisko, przez takich komentatorów, jak Ty i Tobie podobni..
Górnik nie ma bramkarza i nic z tym nie zrobił – to po pierwsze. Po drugie Górnik nie ma i nic nie robi od 4 lat by zatrudnić NAPASTNIKA: Trigotis, Nasciemento, Buksa, Krawczyki, i inne wynalazki- nic tylko kasowały, albo dalej drenują budżet Górnika. A napastnika nie ma- i to jest SKANDAL ! Szkoda słów- zatrudniajcie dalej Obrońców w tysiące i defensywnych pomocników- bramki będą niedługo strzelać bramkarza, ale chyba do własnej bramki !