Powrót Greka. Tsirigotis zagrał w meczu Górnika II Zabrze

4
5209

Theodoros Tsirigotis wrócił do Zabrza po skróceniu wypożyczenia do Polonii Bytom. Grecki napastnik trafił do drugiej drużyny Górnika, prowadzonej przez trenera Seweryna Gancarczyka. Zawodnik z Hellady zagrał około 30 minut w meczu przeciwko LZS Starowice Dolne. Jak się zaprezentował?

Grek zmienił na boisku Marcela Płocicę, który popisał się hattrickiem (dwa gole z rzutów karnych). Stało się to w 58 minucie meczu. "Tsiri" od początku chętnie pokazywał się do gry, wracał nawet na swoją połowę, żeby uczestniczyć w akcjach.

Kilka razy popisał się efektownymi zagraniami w latynoskim stylu, które jednak nie przyniosły szczególnej korzyści drużynie. Dobre momenty przeplatał jednak z prostymi błędami na przykład z przyjęciem piłki. Widać było, że brakuje mu regularnego grania.

W 86 minucie obsłużony został dobrym prostopadłym podaniem z głębi pola, ale nie dał rady bramkarzowi gości w sytuacji jeden na jednego:

Trzy minuty później Tsirigotis stanął oko w oko z golkiperem Starowic Dolnych. Tym razem zdołał umieścić piłkę w siatce, niestety sędzia boczny zasygnalizował spalonego i bramka nie została uznana.

Na koniec moja subiektywna opinia. Ogólne wrażenie z jego gry nie jest złe. Nie zapominajmy jednak, że mecz odbywał się na czwartym poziomie rozgrywkowym, a rywal był jedną z najsłabszych drużyn ligi. Myślę, że na tę chwilę nie ma większych szans na powrót "Tsiriego" do pierwszej drużyny Górnika Zabrze. Musi pracować pod okiem trenera Gancarczyka i próbować łapać formę. Jeśli zacznie regularnie strzelać w drugiej drużynie, będzie można myśleć o czymś więcej. Trzymam za to kciuki, bo dobrze chłopakowi życzę.  

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl
Wideo: Górnik TV (YT)

4 komentarzy

Jak rozumiem problemem w jego przypadku nie jest brak umiejętności, tylko umiarkowane zaangażowanie na treningach i w meczach, takze chyba nie mógł gorzej trafić patrząc na to czego wymaga trener Gasparik

Może coś w tym być. Chyba za dużo w nim luzu, a za mało ciężkiej pracy na treningach. To by tłumaczyło jego kłopoty w polskich ligach. Zobaczymy, jak to się potoczy wszystko. Może się chłopak ogarnie.

Kto wie? Może luz,a może wewnętrzne spięcie i brak wiary w siebie? Psychika jest czasem nie do ogarnięcia

Jakie umiarkowane zaangażowanie?, Chłop sie nawet po piłkę wracał na swoją połowę toż to heroizm,potem nie umie wykończyć 1/1😆😋Tak powaznie tam jego miejsce,a po sezonie gudbay.