Pomeczowe wypowiedzi piłkarzy: W drugiej połowie osiągnęliśmy przewagę i konsekwentnie rozgrywaliśmy swoje akcje

Milo  -  26 października 2013 01:01
587

zachara_gornik_polonia1213

W końcówce wkradło się trochę nerwowości, ale na całe szczęście udało się wyjść z tego obronną ręką. – powiedział po wygranej w Białymstoku Antonii Łukasiewicz, obrońca Górnika.

Mateusz Zachara (napastnik Górnika):Wiedzieliśmy od samego początku, że to nie będzie łatwy mecz i tak też było. Nawet w przewadze musieliśmy uważać na groźne akcje Jagiellonii. W drugiej połowie osiągnęliśmy przewagę i konsekwentnie rozgrywaliśmy swoje akcje. W końcu się doczekaliśmy. Radek Sobolewski obsłużył doskonałym podaniem Rafała Kosznika, który dograł mi idealną piłkę. Nie mogłem tego nie wykorzystać.

Wojciech Łuczak (pomocnik Górnika):Mieliśmy przewagę, ale gra długimi momentami się nie kleiła. Udało nam się objąć prowadzenie, a sam miałem okazję w końcówce by zdobyć drugiego gola. Dostałem dobre podanie od Pawła Olkowskiego i uderzyłem głową, ale bramkarz obronił. Zobaczę na powtórkach, czy mogłem uderzyć lepiej w tej sytuacji. Szkoda, że piłka nie wpadła do bramki, bo wtedy byłoby już po meczu i uniknęlibyśmy nerwowej końcówki.

Antoni Łukasiewicz (obrońca Górnika):Za nami trudny mecz. Jagiellonia postawiła bardzo wysoko porzeczkę i trzeba było sporo się napracować, aby dzisiaj wygrać. To nam się jednak udało i ważne trzy punkty wędrują na nasze konto. Cały czas utrzymujemy się w czubie tabeli i depczemy po piętach liderowi. Grając w przewadze trzeba uważać na kontrataki, bo Jagiellonia udowodniła, że potrafi stwarzać zagrożenie pod bramką przeciwnika. Założenie było takie, żeby grać pewnie z tyłu i ta cierpliwość popłaciła. W końcówce wkradło się trochę nerwowości, ale na całe szczęście udało się wyjść z tego obronną ręką.

Michał Pazdan (kapitan Jagiellonii):Nie tak to miało wyglądać w naszym wykonaniu. Nie będę mówił, że w następnym meczu zagramy lepiej, bo po prostu musimy to wykonać. Czy mamy pretensje do sędziego? Oczywiście. Z pięćdziesięciu metrów widziałem i słyszałem, że obrońca nie trafia w piłkę tylko w nogę Dawida Plizgi. Dziwię się, że sędzia tego nie zauważył. Graliśmy w osłabieniu i rezultat tego spotkania mógł być zupełnie inny.

Mateusz Piątkowski (napastnik Jagiellonii):Spotkanie kosztowało nas sporo sił, bo wiadomo, że grając jednego zawodnika mniej  trzeba dać z siebie trochę więcej. Górnik potrafi grać w piłkę i z minuty na minutę sił brakowało. Co prawda rywale sytuacji za wiele sobie nie stworzyli ale niestety dla nas tą jedną wykorzystali.

Adam Dźwigała (pomocnik Jagiellonii): – Nasza gra dobrze wyglądała, zwłaszcza przed przerwą. Mieliśmy swoje okazje i szkoda, że ich nie wykorzystaliśmy. Górnik bardzo mądrze zagrał po przerwie, długo utrzymywał się przy piłce, chciał nas poganiać z jednej na drugą stronę i w końcu udało im się strzelić tą jedną bramkę. Szkoda porażki, bo mieliśmy swoje sytuacje i walczyliśmy do końca.

źródło: jagiellonia.pl/gornikzabrze.pl
foto: Kamil Dołęga/Roosevelta81.pl