Górnik Zabrze pokonał zespół Termaliki, dzięki tej wygranej pozostał w bliskim kontakcie z drużynami Lecha i „Jagi” oraz prowadzącej Legii. Warszawianie spuścili Śląskowi niezłe lanie przy Łazienkowskiej, przyczyniając się do zwolnienia Jana Urbana. Tym samym pierwsza głowa trenera poleciała, ale nie jedyna. Stanowisko stracił również Maciej Bartoszek, a rozegrano zaledwie dwie serie – taka specyfika ligi.
Kolejka rozpoczęła się w piątek z wysokiego „C”, jedenaście goli, sporo emocji i naprawdę niezły poziom. Oba spotkania różniły się tylko dramaturgią. W Niecieczy, gdzie swoje mecze wciąż rozgrywa zespół z Nowego Sącza, nielicznie zgromadzeni kibice, przeżywali prawdziwą huśtawkę nastrojów. Goście z Kielc dwukrotnie wychodzili na prowadzenie, a jednak meczu nie byli w stanie wygrać, może gdyby Diaw za każdym razem trafiał do właściwej bramki…
Dramaturgi nie było w Warszawie, bo być nie mogło. Kasper Hamalainen potrzebował zaledwie siedmiu minut, żeby rozłożyć Śląsk na łopatki, czwarte trafienie dołożył niezawodny ostatnimi czasy Niezgoda. Wrocławian stać było tylko na honorowe trafienie i tym samym druga porażka na starcie rundy stała się faktem.
Ligowa sobota wpisała się w dobry poziom dnia poprzedniego i także dostarczyła kibicom sporą dawkę wrażeń. Wisła Płock nie zwalnia tempa, po pokonaniu Legii (w ostatniej kolejce 2017), Górnika, teraz przyszła kolej na – niezłe przecież – Zagłębie. Różnicę zrobił Jode Kante, który podobnie jak w spotkaniu z zabrzanami, popisał się „dopiettą”, zapewniając komplet punktów „nafciarzom”.
Nie gorzej spisała się (słynniejsza) imienniczka z Krakowa. Chociaż pod Wawelem, pierwsi gola zdobyli gdynianie, to były to tzw. „dobre złego początki”. Do zwycięstwa Wisłę poprowadził autor dwóch goli – Zoran Arsenić.
Kolejne „oczka” dopisała do swego dorobku Jagiellonia, która w najskromniejszych rozmiarach pokonał Cracovię. Zespół z Białegostoku pozostał więc na pozycji wicelidera.
Smutno to wszystko wyglądało w Gdańsku, pustki na trybunach, sam mecz też nie był prowadzony w jakimś szalonym tempie. Zmarznięci, najwierniejsi fani „Biało-zielonych” musieli męczyć się patrząc na poczynania Lechii. Piast z kolei zagrał mądrzej i wystarczyło to w zupełności do pewnej – co by nie mówić – wygranej.
W drugim niedzielnym meczu Lech Poznań pokonał Pogoń Szczecin. Wynik ten pozwolił „Kolejorzowi” utrzymać trzecią pozycję w tabeli, natomiast „Portowcy” ponownie ją zamykają.
Wyniki 23. kolejki Lotto Ekstraklasy
Sandecja Nowy Sącz – Korona Kielce 3:3
Piszczek 23′, Piter-Bućko 48′, Diaw 71 (s) – Cvijanović 8′, Kaczarawa 40′, Diaw 80′
widzów: 1252
Legia Warszawa – Śląsk Wrocław 4:1
Hamalainen 23′, 30′, 33′, Niezgoda 45+1′ – Pich 35
widzów: 23720
Wisła Płock – Zagłębie Lubin 2:0
Kante 48′, 87′
widzów: 4011
Jagiellonia Białystok – Cracovia Kraków 1:0
Pospisil 60′
widzów: 9090
Wisła Kraków – Arka Gdynia 3:2
Imaz 44′, Arsenić 51′, 83′ – Kun 11′, Marcjanik 60′
widzów: 10027
Lechia Gdańsk – Piast Gliwice 0:2
Szczepaniak 65′, Papadopulos 90+3″
widzów: 7139
Lech Poznań – Pogoń Szczecin
Jevtić 20′, Dilaver 81′
widzów: 14348
Górnik Zabrze – Termalica Bruk-Bet Nieciecza 3:0
Ł. Wolsztyński 30′, Kurzawa 53′, Kądzior 74′
widzów: 12234
Czołowi snajperzy ciągle w zimowym śnie
Najlepsi snajperzy ligi, wciąż pozostają w „głębokim milczeniu”. Wiosną z czołowych snajperów trafił tylko Carlitos, ale to było w poprzedniej kolejce, w tej żaden z przodujących goleadorów nie miał nabitej strzelby. Hat-trick (klasyczny) Hamalainena nie wprowadził Fina do szerokiej czołówki strzelców, z kolei jego kolega z drużyny Jarosław Niezgoda wspiął się o jedna pozycję w klasyfikacji snajperów.
Tak przedstawia się czołówka snajperów:
19 – Igor Angulo (Górnik)
16 – Carlitos (Wisła K.), Świerczok (Zagłębie)
14 – M. Paixao (Lechia)
10 – Robak (Śląsk), Gytkjaer (Lech), Niezgoda (Legia)
9 – Piątek (Cracovia),
Obstaw mecze w Typerze Roosevelta81.pl i zgarnij cenne nagrody: Tutaj
Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl