Paweł Olkowski: W piłce nożnej chodzi o to, żeby dać kibicom marzenia

0
1115

Paweł Olkowski wrócił do wyjściowej jedenastki Górnika Zabrze i od pierwszego gwizdka sędziego zagrał w sobotnim meczu z Koroną Kielce. Po zakończeniu spotkania doświadczony defensor znalazł chwilę na rozmowę z dziennikarzami, w trakcie której ocenił sobotnie zawody, aspiracje drużyny z Roosevelta oraz powiedział kilka słów o swojej przyszłości.

Panie Pawle, jak skomentuje Pan to - jak się wydaje - bardzo trudne spotkanie?

- Zdecydowanie, to był ciężki mecz. Wiedzieliśmy, że Korona jest groźna, a jej najsilniejszą bronią są stałe fragmenty gry - w ten sposób strzelają przecież najwięcej goli. Staraliśmy się temu zapobiec, dlatego w pierwszej połowie podeszliśmy do nich wysokim pressingiem. Myślę, że przez pierwsze dwadzieścia minut mieliśmy dużą przewagę. Powinniśmy byli udokumentować ją bramką, co znacznie ułatwiłoby nam dalszą grę. Później Korona zaczęła wyprowadzać niebezpieczne kontry, ale ostatecznie najważniejsze jest to, że cieszymy się ze zwycięstwa i nie ma co grzebać w trupach.

Nie czuliście w pewnym momencie frustracji? Mieliście wyraźną przewagę, atakowaliście, a piłka po prostu nie chciała wpaść do siatki.

- Niestety, taka jest piłka. Korona również wykreowała swoje sytuacje z kontrataków i równie dobrze to oni mogli objąć prowadzenie. Jak jednak wspomniałem: dążyliśmy do wygranej, osiągnęliśmy ten cel i teraz skupiamy się już na kolejnych wyzwaniach.

Zgromadziliście 46 punktów, zrównując się w tabeli z Lechem Poznań, a w piątek czeka was wyjazd na mecz z Jagiellonią Białystok. Wygląda na to, że na finiszu sezonu wciąż macie ogromne szanse na sukces na dwóch frontach.

- Kiedy trzy lata temu przychodziłem do Górnika, podkreślałem, że najważniejsze jest to, by kibice - a widać przecież, jak licznie przychodzą na nasz stadion - do samego końca wierzyli, że ta drużyna może coś osiągnąć. Chodzi o to, żeby dać im marzenia. Na razie nam się to udaje i mam nadzieję, że tak pozostanie do ostatniego meczu.

Ta wspaniała atmosfera z pewnością wam pomaga. Dziś na trybunach zasiadło prawie 27 tysięcy widzów - mocno czuć to wsparcie z perspektywy boiska?

- Oczywiście, przy takiej publiczności gra się znacznie łatwiej. Ta niesamowita atmosfera niesie zespół, co dla mnie - jako bardziej doświadczonego zawodnika - również ma duże znaczenie. Zresztą doskonale widać to po wynikach: przed własną publicznością punktujemy zdecydowanie lepiej niż na wyjazdach.

Na koniec chciałbym zapytać o Pana sytuację. W ostatnich spotkaniach, zarówno w lidze, jak i w Pucharze Polski, prezentuje Pan świetną dyspozycję. Zdecydowanie zapracował Pan na nową umowę. Czy klub prowadzi już z Panem rozmowy o przedłużeniu kontraktu?

- Ja skupiam się przede wszystkim na tym, by udowadniać swoją wartość na boisku. Nie mam wpływu na decyzje zarządu. Jeśli otrzymam konkretną ofertę, na pewno ją rozważę.

Źródło: Roosevelta81.pl / Czwarta Trybuna Podcast
Foto: Roosevelta81.pl
Wideo: Czwarta Trybuna Podcast

0 komentarzy
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze