Ousmane Sow: Jak ważna jest aklimatyzacja

DaKu  -  27 sierpnia 2025 15:30
9
2325

Ousmane Sow dołączył do Górnika Zabrze w lutym 2025 roku. Potrzebował czasu na aklimatyzację w Polsce, ale ostatnie mecze pokazują, że jest już w dobrej formie.

Początki jego przygody w Górniku nie były takie, jakich oczekiwał. W poprzednim sezonie miał trudności z odnalezieniem się w taktyce Jana Urbana, przez co został rezerwowym. Gdy trener Piotr Gierczak dał mu szansę gry od pierwszej minuty, Sow zakończył mecz z czerwoną kartką. Czasami można było odnieść wrażenie, że Ousmane jest zagubiony w klubie.

Wybrane statystki ostatniego sezonu w Górniku Zabrze:
12 meczów (1 od pierwszej minuty) = 430 minut
Bramki: 1
Kontakty z piłką (średnia): 22
Celne podania: 7,8 (77%)
Udane dryblingi: 1,5 (70%)

W tym sezonie Ousmane Sow zmagał się na początku z lekkim urazem, ale kluczowe było to, że przepracował obóz przygotowawczy w Austrii. Po raz pierwszy pojawił się na boisku w trzeciej kolejce, w przegranym meczu z Lechem Poznań, gdzie rozegrał 22 minuty i strzelił bramkę. W kolejnych spotkaniach trener dawał mu coraz więcej czasu gry, a w meczu z GKS Katowice Sow znalazł się w wyjściowym składzie. Kibice Górnika mogli oglądać jak nagle w grze Ousmane coś „zaskoczyło”.

Wybrane statystyki z obecnego sezonu:
4 mecze (1 od pierwszej minuty) = 163 minuty
Bramki: 2
Asysty: 1
Kontakty z piłką (średnia): 22
Celne podania: 8,0 (74%)
Udane dryblingi: 1,5 (55%)

Ousmane Sow coraz częściej bierze ciężar gry na swoje barki, regularnie pokazując się do gry na prawej stronie boiska. Nie boi się pojedynków jeden na jeden, w których wykorzystuje swoją siłę fizyczną, by zdominować przeciwnika. W tym sezonie w końcu możemy podziwiać jego szybkość. W meczu w Szczecinie, po znakomitym podaniu Taofeeka Ismaheela, wyszedł na wolną pozycję i zdobył piękną bramkę.

Grając od pierwszej minuty, Ousmane Sow aktywnie pokazywał się kolegom do podań. Gdy otrzymywał piłkę, mijał na skrzydle zawodników GKS-u Katowice, co zaowocowało asystą przy golu Patrika Hellebranda, który otworzył wynik meczu.

Warto wspomnieć, że podanie do Hellebranda nie było przypadkowe – było efektem pracy na treningach, co Sow potwierdził w pomeczowym wywiadzie dla naszego serwisu Roosevelta 81.

Po meczu w strefie wywiadów, Ousmane uśmiechał się od ucha do ucha, odpowiadał radośnie na wszystkie pytania i było czuć od niego pewność siebie.

Mam nadzieję, podobnie jak inni kibice Górnika Zabrze, że Ousmane Sow na dobre się odblokował i zyskał pewność siebie. Szybki i silny senegalski skrzydłowy może stać się kluczową postacią w taktyce trenera Michala Gasparika.

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl

betclick
Subskrybuj
Powiadom o
9 komentarzy
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

Albo po prostu jak Liseth i Ambros nie dostawał wcześniej wystarczającej szansy na pokazanie się. Temat już wałkowany, ale dziwne że już trzeci piłkarz którego Urban nie widział w składzie, jest jednym z najlepszych za Gasparika. I co, wszyscy potrzebowali roku na aklimatyzację?

Przecież to dopiero dwie wygrane z rzędu. Poza tym za Urbana w ataku grał Zahovic i śmiało można zakładać, że wróci do składu po wyleczeniu kontuzji. Ambros zawsze wyglądał dobrze, chociaż tutaj nie jeden już go z drużyny wyrzucał. A mnie ciekawi czemu za wszelką cenę wystawiany jest Isma kosztem Kamila który błyszczał u pana Urbana.

Być może jest presja, aby go sprzedać, ale to tylko taka hipoteza

Grał Zahovic na którego Urban marudził że jest dla niego ofensywnym pomocnikiem, poza tym grali mierni Buksa i Bakis, nigdy nie wpadł na pomysł żeby dać na szpicy Lisetha. Ambros jak już grał, to zawsze na skrzydle gdzie tracił wszystkie swoje atuty, a przeważnie grzał ławę. A co do Lukoszka, to wymień mi jego atuty jako skrzydłowego. Czy on ma szybkość? Nie ma. Czy ma przyśpieszenie? Nie ma. Czy ma drybling? Nie ma. Czy ma technikę? Nie ma. I tego wszystkiego już mieć nie będzie. Jedyne co ma to dobry strzał z lewej nogi i ambicję. Ishma Lukoszkowi ustępuje tylko pod względem wykończenia, które jest w stanie poprawić, a wtedy będzie kozak. Z Lukoszka nigdy nie będzie kozak, a zwykły walczak. Tak samo jak np. z Szali nigdy nie będzie dobrego prawego obrońcy, a wystawionego tam przez Urbana z uporem maniaka.

Tyle, że Isma przy kolejnym już trenerze nie potrafi poprawić tego wykończenia, więc problem chyba nie jest taki mały. Chłopu się za niecałe 2 lata kończy kontrakt a w kółko czytam że jeszcze tylko poprawi wykończenie i będzie super, tak jakby był tu od 3 miesięcy. Luko przypominam wyleciał na całą rundę rewanżową a finalnie i tak mial w zasadzie takie same statystyki na koniec sezonu jak Taofeek

I ja się z tym wszystkim zgadzam. Ale druga rzecz jest taka, że gdyby u niego doszły liczby, to już go u nas nie ma. On po prostu ma coś takiego, że się dobrze na niego patrzy, lekkość, swobodę. Czemu on co mecz ma zawsze ze dwie, trzy szansę na gola, bo właśnie ma to coś. Do tego jeszcze zostawia kawał zdrowia na boisku. Ale zgadzam się w 100% że skuteczność musi poprawić. Ale jednak ja wolę jego, choćby tylko za wrażenie artystyczne, niż fajnego synka, jakim jest Lukoszek, ale dość mocno ograniczonego i po prostu drewnianego. Dla mnie skrzydłowy musi jednak mieć fantazję, wygrywać pojedynki jeden na jednego, być przebojowy. I Ishma w większym lub mniejszym stopniu, ale to ma.

Ale spokojnie mogę to zrozumieć że wolisz Lukoszka, jedni wolą blondynki a inni brunetki, jedni chude drudzy grube. Piszę ci tylko jak ja to odbieram.

Jeszcze tylko dopiszę, że co innego gdyby był napastnikiem, czarującym ale irytująco nieskutecznym, wtedy problem byłby ogromny. Wtedy zdecydowanie wolałbym Luko🙂

Ja bym w ogóle próbował z Luko zrobić fajnego ofensywnego lewego obrońcę, bo jak dla mnie jest niestety za Ishmaelem, Sow, Massimo, Dzielegiewskim i myślę że nawet za tym nowym Ukraińcem będzie. Czyli bez szans na grę. A Ericzkowi i kontuzję się zdarzają i kartki też.