Nowe pomysły taktyczne, czyli kilka refleksji po sparingu z Tychami

Torcidos  -  26 czerwca 2014 07:44
468

druzyna_gornik_ruch_1314r
Może nie rozczarowanie, ale lekki niedosyt pozostał po środowym sparingu Górnika z GKS-em Tychy. Dla zabrzan, jak sami zawodnicy podkreślają , najważniejszym było przećwiczyć nowe ustawienie, jednak można było się spodziewać lepszej gry podopiecznych Roberta Warzychy na tle mocno przeciętnego przeciwnika. Nie będzie nawet przesadą, jeśli powiemy, że to tyszanie byli bliżej zwycięstwa.

Sposób, w jaki “Trójkolorowi” rozgrywali akcje był conajmniej zaskakujący. Występującego po lewej stronie pomocy Rafała Kosznika często wspomagał z prawej flanki Łukasz Madej, co pozwalało Maciejowi Mańce na zajęcie miejsca skrzydłowego. Obronę tworzyła trójka Ganczarczyk-Danch-Augustyn, biorąca duży udział w rozprowadzaniu akcji. Zabrzanie bardzo płynnie wymieniali między sobą podania, co jak najbardziej mogło się podobać. Niestety wszystko to się działo w środkowej części boiska, gdzie GKS oddał pole Górnikowi. Pod bramką gości zawodnicy Górnika nie mieli pomysłu jak zagroźić bramce rywali, dlatego dogodne sytuacje zabrzan możemy policzyć na palcach jednej ręki. W defensywie duże braki szczególnie widać u Błażeja Augustyna, łatwo ogrywanego przez tyszan, lecz mówimy o zawodniku, który przez ostatnie miesiące leczył kontuzję, więc margines błędu jest znacznie większy niż u innych graczy.

Trzeba docenić postawę drużyny Krystiana Odbrobińskiego, która zagrała naprawdę dobre zawody. Nie pozwolili Górnikowi na wiele w ataku, natomiast sami wyprowadzili kilka groźnych akcji, a przy większej odrobinie szczęścia mogli wygrać.

Wielką zaletą takich sparingów jest to, że dokładnie słychać w jaki sposób zawodnicy się ze sobą komunikują. W Górniku zdecydowanie najwięcej było słychać okrzyków Radosława Sobolewskiego oraz Grzegorza Kasprzika, co pokazuje, że to doświadczeni gracze mają u reszty duży szacuenk. Robert Warzycha uważnie przyglądał się poczynaniom swoich piłkarzy, rzadko podnosząc się z ławki rezerwowych w celu wydania instrukcji zawodnikom. Na razie trzeba do gier kontrolnych podchodzić z dużym dystansem. Zespół pracuje nie tylko nad przygotowaniem fizycznym, ale także testuje różne ustawienia i pomysły taktyczne.

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Ewa Dolibóg/Roosevelta81.pl