Noty i cenzurki za mecz ze Stomilem. Podnieśli się i wygrali!

Milo  -  14 maja 2017 16:54
5237

Mamy wrażenie, że w sobotni wieczór oglądaliśmy dwie drużyny Górnika. Pierwsza połowa bardzo słaba w wykonaniu naszych piłkarzy, natomiast w drugiej części zawodnicy Górnika w znakomity sposób podnieśli się z kolan i nie tylko odrobili dwubramkową stratę, ale dołożyli kolejne dwa gole i wygrali spotkanie. Nieprawdopodobna historia działa się w Olsztynie!

Loska: 7 – Przy straconych golach nie miał zbyt wiele do powiedzenia. Miał kilka nerwowych interwencji, które mogły zakończyć się źle, ale tego dnia szczęście było po jego stronie.

Wolniewicz: 5 – Pierwsza połowa bardzo słaba w jego wykonaniu. Został w dziecinny sposób ograny przez Nishiego przy drugim straconym golu. Druga połowa już zdecydowanie inna w jego wykonaniu i tym samym nagrodził trenerowi, że nie ściągnął go z boiska jeszcze przed przerwą. Bardzo dobrym odbiorem rozpoczął akcje przy drugim strzelonym golu. Wyczyścił głowę w przerwie i za to chapeau bas.

Kopacz: 6 –  Były takie momenty, w których bardzo odważnie przyłączał się do ataków. W defensywie bez większych błędów, choć drugi stracony gol padł ze strefy, gdzie powinien być wspólnie z Suarezem.

Suarez: 7 – Przerwał sporo akcji Stomilu i miał skuteczne ofiarne wślizgi. Grał na pograniczu faulu, ale skutecznie wywiązywał się ze swoich zadań.

Olszewski: 6 – Dośrodkowanie przy pierwszym straconym golu poszło z jego strony.  Musi się jeszcze nauczyć kilku nawyków gry na lewej obronie. Sporo daje w ofensywie i to może się podobać, ale czasami nie nadążał powrócić za akcją.

Arcon: 5 – Zamiast szukać szybkich podań przez 99% swojego czasu holował piłkę, która bardzo często padała łupem rywali. Nie był to najlepszy występ Słoweńca. Gasł z każdą kolejną minutą i słusznie został zmieniony.
(58’ Ledecky): 6 – Na boisku pojawił się na miejsce Arcona i zrobił więcej niż Słoweniec przez godzinę gry. Walczył, zastawiał się i zaliczył asystę przy golu Angulo.

Matuszek: 6 – Starał się robić to, co do niego należy. Dobrze wyglądał w pojedynkach główkowych. Dwukrotnie mógł wpisać się na listę strzelców. W pierwszej połowie przegrywał walkę o drugie piłki.

Żurkowski: 8Zagrał jak profesor. Był zarówno w defensywie i ofensywie. Bardzo dobrze rozprowadzał akcje, a kiedy trzeba przerywał groźne kontry. Miał spory przegląd pola, a w ostatniej akcji meczu strzelił swojego pierwszego gola w Górniku. Ciężko uwierzyć, że ma dopiero 19-lat widząc jego poczynania.

Wolsztyński: 6 – W pierwszej połowie najjaśniejsza postać Górnika. Starał się, walczył, ale brakowało mu wsparcia kolegów. Szukał swoich szans, ale był dobrze pilnowany przez rywali. W drugiej połowie już mniej widoczny.
(72’ Nowak): NS – Dał bardzo dobrą zmianę, napędzał nasze akcje ofensywne i nie bał się wchodzić w pojedynki z rywalami. Na boisku był po prostu wszędzie.. Czekamy na jego występ od pierwszej minuty.

Kurzawa: 8 – Po raz kolejny jego magiczna noga dawała o sobie znać. Swoją bramką poderwał Górnika do wiary w korzystny rezultat. Warto zaznaczyć, że dobrze bił stałe fragmenty gry, po których było groźnie.

Angulo: 8 – W pierwszej połowie był tylko w teorii na boisku, bo w praktyce nie było go wcale – może poza kilkoma odbiorami w defensywie. W drugiej połowie jednak zamienił się w ANGOLO, strzelił dwie bardzo ważne bramki dla Górnika. Widać, że po wejściu Ledeckiego jeszcze bardziej ożył, gdyż szukali się w decydujących akcjach.
(86’ Karwot): NS – Cieszy powrót Meika, ale grał zbyt krótko by zaistnieć.

Nasz komentarz:Tak naprawdę noty należałoby podzielić na dwie części pierwsza i druga połowa. W pierwszej części meczu ciężko było szukać przesłanek do lepszej gry po przerwie. Zabrzanom nie wychodziło praktycznie nic, a problem stwarzała wymiana dwóch podań. W drugiej połowie zobaczyliśmy Górnika dążącego do wyznaczonego celu. Młoda drużyna prowadzona przez Marcina Brosza pokazała ogromny charakter, bo odrobić stratę dwóch goli z nawiązką to spora sztuka. Warto podkreślić, że szkoleniowiec zabrzan trafił ze zmianami, bo zawodnicy rezerwowi jeszcze bardziej nakręcali nasze akcje. Nie ważne jak się zaczyna, najważniejsze jak się kończy.. Czasu na odpoczynek nie ma, bo już we wtorek GKS Katowice.

Kogut meczu:Jeśli zsumujemy pierwszą i drugą połowę – to najlepszym zawodnikiem w barwach Górnika był właśnie Szymon. Widać u niego największy postęp w grze. Na boisku zachowuje się jak stary wyjadacz, przykrywając swoją grą nawet doświadczonego Matuszka. Warto docenić jego postawę, choć sam Szymon nie może spoczywać na laurach, bo przed nim jeszcze bardzo dużo pracy, ale mimo to „Kogut meczu” wędruje właśnie do niego. Pierwszy gol w Górniku już strzelony, teraz czekamy na kolejne trafienia!

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl