Noty i cenzurki za mecz z Bełchatowem. Koniec czarnej passy!

kamres  -  20 kwietnia 2015 20:06
0
823

gergel_Górnik_Belchatow_1415

Udało się, Górnicy zasłużenie zwyciężyli z GKS-em, przez co znacznie przybliżyli się do czołowej ósemki. Wreszcie mogliśmy ocenić naszych zawodników wysoko, bo cała drużyna zagrała bardzo dobre spotkanie.

Steinbors: 7 – Nie miał za wiele roboty w tym meczu, choć kilka groźnych strzałów zdołał obronić. Na plus można zapisać odważne interwencje przed polem karnym, kiedy dwa razy uprzedził gracza GKS-u.

Danch: 7 – Nieustępliwy w defensywie, robił co do niego należało. Kilka udanych wślizgów niejednokrotnie przecinało akcje bełchatowian.

Augustyn: 6 – Błażej po raz kolejny potwierdził, że jego słaba forma odeszła wraz z zimą. Wygrywał dużo pojedynków główkowych oraz „zgarniał” bezpańskie piłki w obrębie naszego pola karnego.

Magiera: 6 – Dobrze w obronie, choć przydarzyło mu się podanie piłki do przeciwnika. Czasami podłączał się do akcji ofensywnych wrzucając piłkę z boku boiska.

Gergel: 7 – Jeden z aktywniejszych piłkarzy Górnika, jako pierwszy oddał celny strzał na bramkę Treli. Prócz tego jeszcze kilka razy zagrażał bramce Bełchatowian. Dobrze rozumiał się z Jeżem oraz Madejem co pokazał w paru akcjach.

Sobolewski: 6 – Podobnie jak Danch, skutecznie udaremniał akcje gości. Miał również parę epizodów w ofensywie. Szczególnie szkoda sytuacji z pierwszej połowy meczu, kiedy dwa razy zbyt lekko dośrodkował w pole karne. W pierwszym przypadku strzał na bramkę okazałby się lepszym wyborem. Schodząc do szatni Radek lekko utykał miejmy nadzieje, że to nic poważnego.
(45′ Kurzawa): 6+  – Bardzo dobre zawody w wykonaniu tego zawodnika. Po raz kolejny zagrał jako defensywny pomocnik, tym razem zastępując Sobolewskiego. Zaliczył sporo przechwytów i celnie podawał. To on wywalczył rzut rożny, po którym padła bramka.

Grendel: 8 – Dobrze panował nad piłką i robił przewagę z przodu, do tego często wychodził na wolną pozycję. Starał się kreować akcje Górnika w ofensywie. Umiał przewidzieć przebieg akcji, zawsze był „o krok” dalej niż przeciwnik. Również w defensywie pokazał serce do walki oraz nieustępliwość.
(85′ Gwaze): NS

Kosznik: 8 – To już 5. bramka Rafała w tym sezonie! Po świetnym odegraniu Jeża nie pozostało mu nic innego jak uderzyć na bramkę Treli. Pomimo czterech zawodników Bełchatowian, którzy próbowali zablokować jego strzał, piłka znalazła drogę do bramki. W 53′ świetnie dośrodkował wzdłuż pola karnego, niestety nikt nie zdołał dostawić do niego nogi.

Madej: 7 – Standardowo „grał swoje” z przodu. Ciekawie wyglądały akcje w wykonaniu Madej – Gergel. Po zdjęciu Skrzypczaka z boiska grał jako cofnięty napastnik. Chyba lepiej radzi sobie na skrzydle.

Jeż: 8 – Zaliczył asystę przy bramce Kosznika. Robert bardzo przytomnie zachował się w polu karnym, stojąc tyłem do bramki odegrał piłkę Kosznikowi, któremu pozostało uderzyć na bramkę. Swój udział miał również przy drugim golu i tym razem asystował Szeweluchinowi. Był dziś bardzo aktywny co zaznaczył paroma strzałami na bramkę GKS-u.

Skrzypczak: 6 – Nie był tak aktywny jak w Krakowie. Taktyka na dziś była nieco inna niż przed tygodniem, przez co otrzymywał mniej piłek. Szkoda, że w 68′ meczu źle przyjął sobie piłkę w polu karnym przeciwnika. Pojedynki główkowe nie należały do jego mocnych stron.
(69′ Szeweluchin): 7 – Prawdziwe wejście smoka, zaledwie 3 minuty potrzebował Oleksandr po wejściu na boisko, aby zdobyć bramkę. Szczęście przy strzale trochę dopisało, ale liczy się gol.

“Kogut meczu” – Nie strzelcy bramek, a Robert Jeż! To on według redakcji rozegrał kapitalne spotkanie, które przypieczętował dwoma asystami. Do pełni szczęścia zabrakło jedynie gola. Zaprzepaszczona sytuacja z Krakowa „sam na sam” podziałała na Roberta motywująco. Czyżby Jeż okazał się nowym „królem asyst” w zabrzańskiej drużynie?

Nasz komentarz: – Upragnione zwycięstwo po prawie ośmiu miesiącach przy Roosevelta. Szczególnie przyczynili się do niego Kosznik i Szeweluchin. Drugie „skrzypce” zagrał oczywiście Jeż, który asystował przy obu bramkach i przypomniał kibicom zgromadzonym na stadionie swoje najlepsze czasy w Górniku. Cała drużyna zapracowała sobie na pochwały. GKS w tym meczu nie istniał, a zabrzanie grali swoje. To zwycięstwo znacznie przybliżyło nas do grupy „mistrzowskiej” i było niczym powiew świeżego powietrza. Kibice po końcowym gwizdku poczuli w końcu prawdziwy smak zwycięstwa. Górnicy dzięki za walkę!

Atrakcyjność meczu: 
 4 (skala szkolna)
Ocena pracy sędziego: 5

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments