Noty i cenzurki za mecz z Zawiszą. “Szacun”, że nie było gry “na chaos”

kamres  -  30 września 2013 22:21
539

marciniak_gornik_zawisza_1314
To był niezwykle emocjonujący mecz. Piłkarzy Górnika można bardzo mocno chwalić za grę w ofensywie oraz ganić za postawę w obronie. Na pewno jednak więcej plusów niż minusów, a jak wypadli poszczególni gracze? Oceny i cenzurki poniżej.

Steinbors: 6 – Zbyt wiele pracy nie miał, “swoje” obronił, a przy strzałach z “11” był bez szans. Czy przy starciu w polu karnym z Gevorgyanem mógł zachować się lepiej? Trudno powiedzieć. Na pewno solidny występ naszego golkipera, choć po raz trzeci z rzędu puszcza dwa gole.

Olkowski: 7 – Nie wszedł w mecz zbyt udanie, jego ręka w polu karnym dała gościom karnego i w efekcie prowadzenie 1:0. W obronie miał momentami trochę problemów, ale znacznie lepiej radził sobie w ofensywie. Jego ostatnie podanie sprawiło, że cieszymy się z trzech punktów.
Gancarczyk: 7 – Naprawdę dobry występ na środku obrony. Kilka jego dośrodkowań było groźnych, a po jednym z nich strzeliliśmy gola. Centra z kornera, zgranie głową Nakoulmy i trafienie Kosznika. Ładnie też uderzył z rzutu wolnego, choć niecelnie. Był agresywny i bardzo dobrze też blokował strzał rywali. Niezły środkowy defensor jak na lewego obrońcę.
Augustyn: 5 – Trudno ocenić go po jednej połowie. Jego forma rośnie z meczu na mecz, lecz nie wszystko jest jeszcze idealne. Rozpoczął dobrze, jednak wraz z upływem czasu pojawiły się błędy w jego grze. Opuścił murawę najprawdopodobniej z powodu kontuzji. Klubowy lekarz nie chciał się wypowiadać na temat zdrowia defensora, a ten miał obłożoną kostkę lodem.
(45′ Łukasiewicz): 5 – Zagrał na naprawdę solidnym poziomie. Nie popełnił żadnego błędu. Oby te trzy kwadranse dodały mu pewności siebie.
Kosznik: 7 – Zdobył swoją drugą bramkę w naszych barwach. Uczestniczył w akcjach ofensywnych, wspomagając swoich kolegów dośrodkowaniami, a także bardzo dobrze radził sobie w defensywie. Brawo!

Madej: 6 – Aktywny przez cały swój występ. Dobrze wymieniał piłkę z kolegami z drużyny i walczył w każdej sytuacji.
(74′ Małkowski): NS
Mączyński: 6
– Bardzo dobrze dośrodkowywał piłkę z rzutów rożnych. Jego podania otwierały kolegom z zespołu drogę do bramki. Na pewno jednak stać go na więcej.
Sobolewski: 8 – Robił “swoje”, czyli grał na kapitalnym poziomie w obronie i ataku. Oby każdy gracz miał takie “serducho” do gry jak “Sobol”. Kolejny jego gol na wagę trzech punktów i kogut trafił w zasłużone ręce.
Nakoulma: 7,5 – Aktywny w całym meczu. Był ponownie najgroźniejszym piłkarzem Górnika, ale zabrakło mu zimnej krwi oraz trochę szczęścia. Najlepszą okazję zmarnował tuż przed przerwą, kiedy będąc sam przed bramkarzem nie przymierzył wystarczająco precyzyjnie i Kaczmarek zdołał skutecznie odbić piłkę. Gdyby “Prezes” był skuteczniejszy… to na pewno już nie grałby w Zabrzu. Należy jednak pamiętać, że zanotował dwie asysty: głową przy trafieniu Kosznika i nogą przy bramce “Matiego”.

Przybylski: 5 – Mniej widoczny niż zwykle, ale kilka ważnych podań zanotował. “Pudło” z karnego mogło sprawić, że miałby ogromnego “kaca”, ale miał też duży udział przy zwycięskim golu. Zanotował kapitalną asystę drugiego stopnia.

Zachara: 7 – Jego najlepszy występ w tym sezonie? Walczył jak zawsze na całym boisku. Już na początku meczu był bliski zdobycia bramki, lecz nie zdołał trafić futbolówki (podanie było trochę za plecy). Po przerwie strzelił gola wyjątkowej urody, lobując bramkarza z około 25 metrów. W pamięci utknęła nam również akcja z 59. minuty, kiedy mając w pobliżu 5 zawodników Zawiszy, celnie podał do Madeja na wolne pole, z czego wyszła niezła akcja.
(89′ Iwan): NS.

Podsumowanie: Mecz bardzo trudny do oceny, bowiem w ofensywie rozegraliśmy naprawdę świetne spotkanie, ale mimo trzech zdobytych bramek, można cały czas narzekać na skuteczność. Cieszy powtarzalność akcji na skrzydłach. Wszyscy wiedzą, jak gra Górnik, a mimo to, nie są w stanie się przed tym obronić. Martwić może niepewna postawa w obronie, ale o nią nie jest trudno, skoro od kilku spotkań, niemal co 45 minut, następuje na środku defensywy jakaś roszada. Tylu wymuszonych “eksperymentów” w tej formacji w naszym klubie nie było chyba nigdy. Mimo to, dwa rzuty karne to przynajmniej o jeden za dużo. Trzeba wierzyć, że wkrótce do zdrowia wróci Szeweluchin, Augustyn będzie gotowy do gry przez całe spotkanie, a trener Adam Nawałka będzie mógł skorzystać z Borisa Pandży. Nasza ofensywa jest w stanie rozmontować każdego przeciwnika w ekstraklasie, ale problemy w defensywie mogą zniweczyć ten wysiłek. Największe brawa dla piłkarzy za to, że do ostatniej akcji w meczu nie graliśmy “na aferę”. Za to ogromny “szacun”, a na trybunach byli już tacy, którzy gwizdali, że nie ma dośrodkowania “na chaos”.

źródło: Roosevelta81.pl
foto: Kamil Dołęga/Roosevelta81.pl