Noty i cenzurki za mecz z Lechią Gdańsk: W lidze skarceni po raz pierwszy

g.rajda  -  20 sierpnia 2018 18:47
3565

Górnik Zabrze przegrał pierwsze spotkanie ligowe w sezonie. Lechia po nieco ponad półgodzinie rozstrzygnęła losy spotkania. Zabrzanom ciężko szło konstruowanie akcji, a jeśli już udało się dojść do pozycji strzeleckiej na drodze stawał bramkarz Lechii – Kuciak.

Loska: 5 – Przy obu bramkach szans nie miał, poza tym bronił skutecznie i ze sporym szczęściem. “Gienek” na początku rozgrywek jest w dobrej formie, ale w lidze jeszcze na “zero” nie zagrał.

Michalski: 3 – Kilka razy zbyt łatwo dał się objechać, ogólnie miał ogromne problemy z przeciwnikiem. Wciąż musi dużo pracować nad taktyką gry obronnej.

Suarez: 5 – Jeśli ktoś w obronie zagrał bardzo dobre zawody to Dani, bardzo pewny w swoich interwencjach, jedyny kryminał to wyprowadzenie piłki w drugiej połowie, które spowodowało kontrę gdańszczan. 

Bochniewicz: 4 – Bardzo pechowo strzelona bramka samobójcza, widać było na powtórkach, że ta piłka po prostu podskoczyła przed Pawłem, po za bramką nasz obrońca rozegrał dobre zawody.

Gryszkiewicz: 3 – Oj Adrian, Adrian. Nie wyszło, znowu nie wyszło, pierwsza bramka to wybicie Adriana wprost pod nogi Fili chociaż tutaj nie można mieć żadnych zastrzeżeń, że piłka spadła akurat tam. Natomiast druga to już odpuszczenie Flavio, gdy widział, że piłka zmierza w światło bramki, ten drugi błąd kosztował nas właściwie porażkę w tym spotkaniu.

Smuga: 5 – W swoim stylu sporo szarpał prawym skrzydłem. Kilkukrotnie przedarł się przez obronę Lechii zagrywając w pole karne rywali.

(61′ Ryczkowski): 4 – W odróżnieniu do poprzednich występów Adama, była to miła odmiana. Kilka razy powalczył, głównie przemieszczał się z piłką wszerz boiska zagrywając na prawą stronę. Wciąż jednak masę pracy przed nim.

Matuszek: 5 – Nie był to tak pewny występ jak w Gdyni, ale do Szymona jakoś nikt pretensji nie powinien mieć, bardzo często ubezpieczał z tyłu kolegów, którzy zapędzali się pod pole karne przeciwnika, a to właśnie jego funkcja.

(80′ Nowak): N/S – Z niecierpliwością czekamy aż Kondziu będzie gotowy na pełne 90 minut, widać po nim, że jest wartością dodatnią drużyny. Nie boi się wejść między rywali i wyjść z pojedynku zwycięsko. 

Ambrosiewicz: 3 – Długo nie pograł na murawie, zmieniony jeszcze przed przerwą, rzadki widok, ale trzeba było reagować. On faulował Paixao przed polem karnym, przy bramce na 0:2 chociaż prawa sfaulować chyba tam nie miał. 

(37′ Liszka): 4 – Wszedł za Maćka, aby stworzyć przewagę w ofensywie, niewiele z tego jedna wyszło. Kilka dobrych zagrań i prób z dystansu i to tyle. 

Jimenez: 3 – Można by powiedzieć “stare grzechy wróciły”, ale czy było kiedyś lepiej. Oczywiście te słowa odnoszą się do skuteczności – a właściwie jej braku – Jesusa. 

Żurkowski: 6 – Próbował, rozgrywał, szarpał coś do czego nas już Szymon przyzwyczaił. Sytuacja, w której musiał zejść z murawy przyprawiła o spory ból głowy kibiców bo bez Szymona jesteśmy w……….. polu. 

Angulo: 4 – Miał sytuacje, szukał gry, cofał się po piłkę. Na nic się to jednak zdało na dobrze dysponowanego Kuciaka tego dnia. Szkoda, że ten licznik bramek u Igora znowu nie może ruszyć. 

Nasz komentarz:  Zespół Lechii skarcił Górnika w tym sezonie jako pierwszy w lidze. Już we wcześniejszych meczach w Zabrzu (z Koroną i Wisłą P.) mieliśmy sporo szczęścia, kiedy to remisy trzeba było uznać za sukces. Sobotni mecz z Lechią może i w wykonaniu zabrzan był lepszy od dwóch wcześniej wspomnianych, ale gdańszczanie skutecznie nas wypunktowali. Po meczu w Gdyni przed tygodniem wydawało się, że zrobiliśmy mały kroczek do przodu. Teraz jakby wracamy do punktu wyjścia, a słowa Marcina Brosza podczas konferencji trenerów – ” Czeka nas praca u podstaw” – idealnie obrazują obecną sytuację.

Kogut meczu: BRAK

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl