Noty i cenzurki za mecz z Lechią Gdańsk. Jak nie “wielbłąd”, to karny…

kamres  -  30 sierpnia 2013 21:07
561

lechia_gornik_5768

W meczu z Lechią Gdańsk swój ekstraklasowy udany debiut zaliczył Pavels Steinbors, który niestety nie wybronił rzutu karnego, choć do szczęścia zabrakło niewiele. Po raz kolejny tracimy cenne punkty w końcówce meczu, tym razem przeszkodził nam rzut karny, jednak remis na boisku współlidera należy uznać za cenny. Jak wypadli nasi zawodnicy w meczu na szczycie tabeli?

Steinbors: 7 – W pierwszej połowie nie miał za wiele roboty. Lechia oddała jeden strzał celny, który został obroniony przez naszego bramkarza. Druga odsłona meczu obfitowała w więcej sytuacji podbramkowych, a Steinbors mógł zostać bohaterem meczu, bowiem podczas strzału z rzutu karnego miał piłkę “na ręce”. Oprócz tego wybronił kilka groźnych strzałów. Witkowski o grze może raczej zapomnieć.

Olkowski: 5 – W defensywie nie było najlepiej. Gdańszczanie przeprowadzili trzy groźne akcje prawą stroną boiska w pierwszej odsłonie meczu. Niestety z biegiem czasu zawodnik nie umiał się “rozkręcić”. Przypieczętowaniem jego dzisiejszej formy był jeden z ostatnich strzałów w meczu, niestety niecelny, a mógł zostać bohaterem.
Danch: NS – Pechowa kontuzja naszego kapitana, ale miejmy nadzieję, że uraz kolana nie wykluczy go na dłuższy czas z gry.
(23′ Kosznik): 6 – Godnie zastąpił naszego kapitana i zaliczył asystę przy bramce Przybylskiego. Pierwszy mecz poza podstawową jedenastką podziałał na piłkarza motywująco. Najlepszy jego występ w ostatnim czasie.
Szeweluchin: 7 – Zdecydowanie lepszy mecz w jego wykonaniu niż ten rozegrany podczas WDŚ. Zagrał pewnie w obronie oraz oddał groźny strzał w pierwszej połowie. Jego wślizgi i blokowanie ciałem piłki bardzo pomagały zespołowi. Niestety pech chciał, że piłka trafiła w rękę w polu karnym i sędzia podyktował jedenastkę.
Gancarczyk: 6 – Po kontuzji Dancha został przesunięty na pozycję stopera. Najpierw źle podał piłkę, która trafiła do przeciwnika przez co Lechia mogła prowadzić 1:0. Z biegiem czasu było jednak coraz lepiej, a “Garnek” grał pewniej.

Nakoulma: 6 – Dobry mecz, choć znów można przyczepić się do skuteczności. Mógł przesądzić o losach spotkania i zdobyć bramkę na 2:0. Miał przewagę szybkościową nad przeciwnikiem, lecz wolał na niego poczekać i się pobawić. Ostatecznie ograł rywala, ale kiedy wystarczyło trafić w bramkę, to uderzenie “Prezesa” było bardzo niecelne. Robił jednak wiele “wiatru”.
Mączyński: 7 – Jego gra może podobać się coraz bardziej. W pierwszej połowie zaliczył 2 na 3 strzały celne oddane przez zespół Górnika. Gdyby piłka “siadła” mu na nodze w pierwszej połowie, jego strzał nożycami mógłby pretendować do bramki sezonu. W meczu zaliczył również żółtą kartkę za faul taktyczny na przeciwniku, co było dobrym posunięciem z jego strony. Kontra Lechii zapowiadała się bardzo groźnie.
Sobolewski: 7 – Wyłączył z gry Matsuiego. Profesor środkowej strefy boiska, co przełożyło się na jego dobry występ w tym meczu. W drugiej połowie zmieniony przez Mosznikowa. “Sobol” zaliczył dziś 300. mecz w Ekstraklasie.
(71′ Mosznikow): NS
Małkowski: 6 – Na początku mało widoczny, ale z czasem się trochę rozkręcił, z większym naciskiem na trochę. Lepiej wypadł w derbach przed tygodniem.
(80′ Madej): NS

Przybylski: 7+ – Najlepszy zawodnik meczu. W 16. minucie zaliczył kapitalne podanie w pole karne do Nakoulmy. Udało się mu również zdobyć bramkę i szkoda, że nie była ona zwycięska. W WDŚ był niewidoczny, a w Gdańsku błyszczał spokojem, celnymi podaniami, a całość podsumował kapitalnym trafieniem na 1:0.

Zachara: 5 – Mało widoczny, obrońcy Lechii postarali się, aby go dobrze przypilnować.

Ocena drużyny: 7 – Zespół walczył od pierwszej do ostatniej minuty. Trener Adama Nawałka dobrze przygotował zespół pod względem taktycznym i Lechia miała ogromne problemy z przedostaniem się pod naszą bramkę. Mieliśmy więcej sytuacji od gospodarzy i byliśmy bliżsi zwycięstwa. Zabrakło kropki nad “i” w postaci drugiego gola i zwycięstwa, ale tak grającego Górnika chcą oglądać kibice. Punkt jest tym cenniejszy, jeśli spojrzy się na przetasowania w linii obrony spowodowane kontuzją Dancha. Oby równa forma i styl prezentowany przez nasz zespół były widoczne przez cały sezon, a wtedy na pewno będziemy się liczyć w walce o czołowe lokaty.

źródło: Roosevelta81.pl
foto: lechia.pl