Noty i cenzurki za mecz z Jagiellonią. Kto zawiódł, a kto zaskoczył?

kesera  -  26 października 2013 00:23
573

sobol_jaga_gornik_1314
Choć to nie był najlepszy występ “Trójkolorowych” i po meczu z “Jagą” można narzekać na wiele rzeczy, to kilku graczy należą się pochwały. Zagraliśmy na zero “z tyłu”, jednak to środek obrony był znów najsłabszym ogniwem. Brawa należą się natomiast bramkarzowi, a najlepszy graczem meczu został…

Steinbors: 7 – Pewny występ naszego bramkarza, w kilku akcjach uratował kolegów. W drugiej połowie nie miał zbyt wiele pracy, ale robił to, co do niego należało. Chyba jego najlepszy występ w tym sezonie. Oby tak dalej!

Olkowski: 6,5 –Nieźle w obronie i kilka razy przeprowadził bardzo ładne akcje w ofensywie. Widać znaczącą poprawę w dośrodkowaniach i tylko szkoda, że partnerzy nie zamienili któregoś na gola.

Pandża: 4 – Podobnie jak reszta obrony wyglądał słabo, a często brakowało mu zwrotności w walce z obrońcami rywala. Popełniał zbyt wiele błędnych decyzji, które mogły skończyć się katastrofą. Niestety nie widać na razie u niego niczego, co pozwalałoby wierzyć, że będziemy mieć z niego pociechę. Zdecydowanie najsłabszy gracz na boisku, choć w drugiej połowie grał już znacznie lepiej.

(Iwan 74’): NS – Wszedł w końcówce i zrobił “swoje”.

Łukasiewicz: 4 –  Był odrobinę lepszy od Pandży, ale w duecie wyglądali słabo. W pierwszej połowie kilka razy kotłowało się pod naszą bramką i zmiana w obronie była potrzebna, dlatego też nie wyszedł już na plac boiska po przerwie.

(Gancarczyk 46’): 6 – Podobnie jak przed tygodniem, po jego wejściu gra wyglądała znacznie lepiej. Kilka razy świetnie dośrodkował futbolówkę i dobrze rozpoczynał grę od tyłu.

Kosznik: 6,5 –  W pierwszej połowie grał bardzo ofensywnie, przez co rywale mogli wychodzić z dobrymi kontraktami. Zanotował swoją czwartą zółtą kartkę w tym sezonie i będzie pauzował w poniedziałkowym spotkaniu z Cracovią.  W drugiej połowie kopnął w polu karnym Dawida Plizgę i powinien zostać podyktowany rzut karny. Arbiter nie wskazał na “wapno” i nie wyrzucił go z boiska. Zanotował asystę przy trafieniu Zachary, czym z pewnością odkupił swoje winy.

Nakoulma: 6 – Starał się siać zamęt w szeregach defensywnych rywala. “Zdobył”, co pokazały powtórki telewizyjne, niesłuszną czerwoną kartkę, która wyklucza go z gry przynajmniej w jednym spotkaniu.

Sobolewski: 7 – Jego kapitalne podanie otworzyło drogę dla Kosznika, aby doskonale dośrodkować przy zwycięskim golu. W pierwszej połowie wspomagał kolegów z linii obrony, przecinając bezbłędnie akcje. Zdecydowanie był najlepszym zawodnikiem w zespole Górnika.

Mączyński: 6 – Przeciętny mecz w jego wykonaniu. W drugiej części zszedł z murawy z powodu kontuzji.

(Łuczak 87’): – NS

Madej: 7 – Aktywny w pierwszej połowie. W drugiej już nieco osłabł, ale z jego gry jest wiele dobrego dla całego zespołu. Widać, że jest w niezłej formie.

Przybylski: 5,5 – Drugi mecz z rzędu, w którym nie błyszczał.

Zachara: 7 –  Standard z jego strony, czyli walka zawsze i wszędzie na całego. Miał kilka okazji, bardziej i mniej klarownych. Jedną z nich wykorzystał pięknym wolejem. Choć był sam tuż przed bramką, to sytuacja wcale nie była tak łatwa, jak mogłoby się wydawać. Wielkie brawa dla naszego snajpera!

———————————————————————————————————

“Kogut” meczu – Drugie spotkanie z rzędu, w którym Radosław Sobolewski błyszczy. Zachwyca nie tylko swoją grą w destrukcji, ale świetnie radzi sobie również w ofensywie. Takiego piłkarza chciałby mieć w swojej kadrze każdy zespół w lidze. Nie waży jest wiek, liczy się serce do gry i jakość. “Sobol” to na razie największe zaskoczenie tej rundy w naszej drużynie, bo nikt nie spodziewał się, że będzie dawał “Trójkolorowym” tak dużo.

Nasz komentarz: Do momentu czerwonej kartki Górnik był zespołem lepszym. Po czerwonej kartce dla rywali w naszej grze coś się zacięło. Piłkarze myśleli chyba, że spotkanie samo się wygra. Na obronę nie będziemy narzekać, choć do poprawy jest bardzo dużo. Inna para stoperów zaczęła spotkanie, a inna zakończyła, ale efekt świetny, bo nie straciliśmy gola. Po przerwie gra byłą już znacznie lepsza.Kontrolowaliśmy wydarzenia na murawie. “Jaga” nie stworzyła sobie żadnej sytuacji, a my jedną z kilku zamieniliśmy na gola. Żałować można jedynie końcówki spotkania, w której kontuzji nabawił się Mączyński, a Nakoulma otrzymał czerwoną kartkę. Mimo to, cieszymy się z czwartej wygranej z rzędu oraz pozycji lidera. Radości nie ma zbyt wielkiej, bo już w poniedziałek starcie z Cracovią, a we wtorek poznamy nowego selekcjonera reprezentacji Polski, co pewnie będzie niezwykle ważne w kontekście całego sezonu “Trójkolorowych”.

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Grzegorz Chuczun/Jagiellonia.net