Noty i cenzurki po meczu z Legią Warszawa. Ugrzęźli po kolana

Kris  -  8 kwietnia 2019 19:30
3274

W czwartym kolejnym meczu (wliczając PP z Lechią) przy Roosevelta, Górnik ponosi czwartą porażkę. Marnym pocieszeniem jest to, że w każdym spotkaniu zabrzanie stwarzają sytuacje, grają co najmniej jak równy z równym. I tak mając żywo w pamięci niedzielny pojedynek z Legią, wydaje się, że “Trójkolorowi” byli najbliżej osiągnięcia celu z wszystkich wspomnianych spotkań. I co z tego, skoro znów pozostali bez zdobyczy punktowej, a w tabeli ugrzęźli, jakby stali nogami po kolana w błocie.
  • Martin Chudy – 7 – Jednym z warunków pokonania Legii, zawsze jest potrzebna dobra, lub bardzo dobra postawa bramkarza. Chudy swoje zadanie spełnił, broniąc znakomicie w kilku momentach. Przy straconych golach szans nie miał.
  • Boris Sekulić – 6 – Można powiedzieć, tradycyjnie już sporo podłączał się do gry ofensywnej. Potrafi zagrać kombinacyjnie z partnerami, w obronie też bez większych wpadek.
  • Przemysław Wiśniewski – 5 – Wiśnia rozgrywał co najmniej niezłe zawody, dobrze się ustawiał, wygrywał pojedynki jeden na jeden. Raz doskonale dograł do Igora Angulo w pole karne. Przy drugiej bramce dla gości, zdecydowanie za łatwo dał się zgubić Carlitosowi.
  • Paweł Bochniewicz – 6 – Pewny w grze defensywnej, znakomity w powietrzu. Wiemy, że mocną stroną Pawła są długie podania, co potwierdził w niedzielnym spotkaniu.
  • Adrian Gryszkiewicz – 4 – Rozpoczął od złej interwencji, za co obejrzał żółtą kartkę już w 2 min spotkania. Znów dośrodkowania w wykonaniu lewego obrońcy pozostawiały wiele do życzenia. Mecz bez większych wpadek, ale chwalić też nie ma za bardzo za co.
  • Szymon Żurkowski – 6 – Starał się tradycyjnie być motorem napędowym Górnika, ale też jakiś fajerwerków nie było. Próby strzałów z dystansu w większej częstotliwości, niż w poprzednich spotkaniach, ale celownik kiepsko nastawiony. 
  • Mateusz Matras – 7 – Znakomicie realizował powierzone mu zadania. Harował w środku pola, może nie miał jakiś spektakularnych zagrań, ale wiadomo, pozycja na jakiej gra Mateusz to tzw. “od czarnej roboty”.
  • Valeriane Gvilia – 7 – Gruziński pomocnik to wartość dodana (jak mawia klasyk) drużyny, którą Vako potwierdził przeciwko aktualnym mistrzom Polski. Potrafi jednym zagraniem zgubić defensywę rywali, zaliczył także asystę przy bramce Angulo. 
  • Łukasz Wolsztyński – 6 – Kapitalne podanie do Angulo i tylko kiepska próba lobowania Cierzniaka przez Hiszpana sprawiła, że Łukasz pozostał bez asysty. W rewanżu Igor nie odegrał Wolsztynowi, kiedy ten wychodził na dobrą pozycję z prawej strony. Jeden z lepszych meczów Wolsztyńskiego w ostatnich tygodniach.
  • Igor Angulo – 2 – Łatwość znajdowania się na pozycji, gubienie obrońców Legii, do tego jeszcze gol. Byłoby pięknie gdyby….no właśnie. Najpierw Hiszpan zmarnował kilka setek, by w końcu “podać rękę” Legii, mamy tu na myśli oczywiście sytuację, kiedy Igor bezsensownym zagraniem podarował właściwie karnego rywalom.
  • Jesus Jimenez – 5 – Z pierwszych minut spotkania to pamiętamy jakieś potknięcie, łatwą stratę piłki. Z czasem Hiszpan wracał nazwijmy to do równowagi, jednak miał już tej wiosny zdecydowanie wyraźniejsze występy.

Zmiennicy:

  • Ioanis Mystakidis (w 71′ za Łukasza Wolsztyńskiego ) – 4 – Grając od początku spotkania Grek przeważnie sporo szarpie i sprawia problemy przeciwnikom. Można było zatem spodziewać się, że po wejściu na podmęczonego rywala sprawi legionistom większe kłopoty. Nic z tych rzeczy w wykonaniu Giannisa nie oglądaliśmy.
  • Dani Suarez (w 90′ za Valeriane Gvilię) – N/S
  • Daniel Liszka (w 90′ za Jesusa Jimeneza) – N/S

Kogut meczu: BRAK

Skala not:

1 – kompromitująco
2 – fatalnie
3 – bardzo słabo
4 – słabo
5 – przeciętnie
6 – dobrze
7 – bardzo dobrze
8 – świetnie
9 – rewelacyjnie
10 – fenomenalnie (klasa światowa)

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl