Po zwycięstwie w meczu z Piastem Gliwice na inaugurację rundy wiosennej PKO BP Ekstraklasy piłkarze Górnika Zabrze podejmą Lecha Poznań. Drużyna Nielsa Fredriksena na ligowych boiskach ostatni raz triumfowała… 23 listopada 2025 roku.
Po zwycięstwie nad Radomiakiem (4:1) Kolejorz zanotował w PKO BP Ekstraklasie dwa remisy (z Wisłą Płock i Cracovią) i poniósł dwie porażki (z Lechią i Piastem). – Lech po ostatnich niepowodzeniach na pewno będzie podrażniony, ale to my gramy u siebie. Wiemy, że to będzie trudny mecz, że rywalowi będzie zależało na przełamaniu. Musimy jednak wykorzystać atut własnego boiska i zrobić wszystko, by trzy punkty zostały w Zabrzu – zapewnia Michal Gasparik, trener Górnika.
Dla Trójkolorowych sobotnie spotkanie będzie miało niezwykłą wagę. – To będzie bardzo ważny mecz. Teraz różnica między Górnikiem a Lechem wynosi siedem punktów. Jeśli przegramy będziemy mieli tylko cztery przewagi, jeśli wygramy aż dziesięć. Taka różnica w tabeli będzie czymś naprawdę znaczącym – przekonuje szkoleniowiec drużyny z Roosevelta.
Zdaniem Słowaka wkrótce mocno skompresowana ligowa klasyfikacja powinna zacząć się klarować. – Tabela jest teraz bardzo płaska, jedna porażka może spowodować spadek o kilka miejsc w dół. To wszystko się będzie jednak normalizować. Jeszcze 2-3 kolejki i te różnice pomiędzy górą a dołem tabeli powinny być bardziej wyraźne – ocenia 43-latek.
– Patrzymy na tabelę, jesteśmy wiceliderem, który ma tyle samo punktów co lider i chcemy się w tym czubie utrzymać. Na pewno każdy jest zaskoczony widząc na dole Legię czy Widzew, ale myślę, że te drużyny mają taką jakość, że z czasem dobiją do czołówki. My jednak skupiamy się na sobie i na tym, by wykorzystać swoją szansę – puentuje opiekun 14-krotnych mistrzów Polski.
Bilety na szlagierowe starcie Górnika Zabrze z Lechem Poznań dostępne są TUTAJ
Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl







Oby to nie było na zasadzie my odpuszczamy wam ten mecz ale bierzemy puchar! Gramy o wszystko! Ino Górnik!!!
Nie wymyślaj historii z kosmosu…ja to się martwię,żeby Znowu bramkarz nie rozdawał prezentów,bo Mikołaj był dwa miesiące temu