Roberto Massimo wrócił do gry i... zawiódł. Niemiecki skrzydłowy po serii urazów, które ciągnęły się za nim przez całą poprzednią rundę, zagrał w dłuższym przedziale czasowym w Katowcach. Przy Nowej Bukowej był jednym z najsłabszych graczy na boisku.
Michal Gasparik pytany na konferencjach przedmeczowych o Massimo zwykle powtarzał, że to bardzo dynamiczny, szybki gracz i czeka na jego powrót do pełni dyspozycji. Niemiec nabawił się urazu kostki, przez który pauzował od 8. kolejki i okazję do zaliczenia minut na boisku miał dopiero w wyjazdowym spotkaniu w Niecieczy. Z beniaminkiem zagrał osiem minut i nic wartego uwagi nie pokazał.
W sobotnim "Śląskim Klasyku" Niemiec z włoskim paszportem zmienił debiutanta Yvana Ikia Dimiego. Na boisku spędził 23 minuty i dał się zapisać w pamięci nade wszystko tym, że... irytował. Wyglądał na placu jak wolny elektron, rozgrywający zupełnie inny mecz niż reszta drużyny. - Nie ukrywam, że wszyscy chcieliśmy zobaczyć Massimo w grze - komentował pytania o hierarchię skrzydłowych trener Trójkolorowych.
Kibice i dziennikarze mają wątpliwości co do zaangażowania skrzydłowego, który ma spory bagaż doświadczeń na swoim koncie. Massimo zaliczył 40 meczów w Bundeslidze w Stuttgarcie i drugie tyle na niższym poziomie rozgrywkowym w Niemczech w barwach Greuther Furth czy Arminii. Mimo to wchodząc w końcówkach spotkań wygląda jakby nie wykazywał odpowiednich cech wolicjonalnych wymaganych u rezerwowego. W Niecieczy tylko truchtał po murawie, w Katowicach kilkukrotnie dochodził do przeciwników w posiadaniu piłki, udało mu się ją nawet raz wyłuskać i obsłużyć Lisetha. Nie widać było jednak tak potrzebnego zaangażowania w grę obronną, a zamiast tego obserwowaliśmy częste odpuszczanie pojedynków.
Sam trener był widocznie zirytowany postawą zawodnika. - Nie dał nam nic. Rozmawiamy o zawodniku z Bundesligi, który rozegrał tam 50 spotkań i ja czekam na to aż coś pokaże, bo grał na pierwszym i drugim poziomie w Niemczech, więc to nie jest pierwszy-lepszy piłkarz - grzmiał Gasparik na konferencji prasowej. Czy 1700 minut w pierwszej lidze niemieckiej i 2600 na jej zapleczu, to dużo? Z pewnością za zachodnią granicą gra się na innej intensywności, selekcja zawodników jest dużo większa i nie jest łatwo znaleźć się na stałe w składach zespołów pokroju Stuttgartu.
Możemy się zgodzić z krytyką piłkarza, który ma bogatą historię kontuzji, który powoli wraca po kolejnym urazie i widać wyraźnie, że podchodzi mocno asekuracyjnie do starć z obrońcami pokroju potężnie zbudowanego Klemenza. Massimo pokazał już w tym sezonie, chociażby, ubiegłorocznym meczem z Lechem czy Rakowem w Częstochowie, że ma łatwość w dochodzeniu do sytuacji strzeleckich, dysponuje fenomenalnym przyspieszeniem i możemy mieć sporo pożytku jeśli tylko będzie w optymalnej dyspozycji. Potrzebuje tylko trochę ogrania i więcej zaangażowania, którego w ostatnich spotkaniach zabrakło. Tylko, że ostatnie, to nie kwestia meczów w Niemczech, podań od kolegów, czy nawet niesprzyjającej pogody, tylko woli walki samego piłkarza.
Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl







jak dla mnie ?
to bardzo słabe zachowanie i podejście trenera.Woli wpuścić gościa bo grał w Bundeslidze niż kogoś kto na to zasługuje.Ja to tak odbieram.
Duża krytyka była Dziegielewskiiego.Jasn dostał dziurkę od piłkarza Cracovi ale jak wchodził dawał pozytywne akcenty a przy tym Masimo nic nie idzie powiedzieć takiego.Ciekawe czyj to jest zaś wynalazek?Ciekawe czy ten sauer zagra czy po pół roku roziwaza z nim kontrakt.Ogolnie znów słabe nietrafione transfery.
Zastanawiam się,dlaczego nie może grać Szcześniak?Ja na początku sam go tutaj nie chxia ale przy Urbanie się rozwinął.Udowowodnil że umie grać w piłkę i co?I ławka… To gramy wiekowym Janickim i słabym Josema,który po sezonie odejdzie 🙂
Para stoperów to Szczesniak i Janicki a następny sezon to Szczesniak i Bochniewicz.
Potreebujemy kogoś na prawą obronę bo Sacek??? Słabiutki bardzo.Jagielonia wiedziała co robi…
Ogolnie po co nam tyle Czechów? Jeden z nich tylko dobrze gra i prezentuje jakoś reszta to jest jakiś żart .. ten sadilek bardzo przecietny.No ale pewnie ktoś jakąś prowizję otrzymał i tak się niestety w klubach dzieje 🙂
Też uważam że najprawdopodobniejsza para stoperów w następnym sezonie to Bochniewicz i Szczęśniak.
A na prawej obronie mamy jeszcze Warczaka i Barczaka więc jest z kogo wybierać
Słuszne poniekąd uwagi… gdyby Kryspin gral na prawej obronie (skoro ma środek mamy 3 doświadczonych pilkarzy) zamiast Sacka dochodzącego do formy to nie stracilibyśmy bramek w Niecieczh i Katowicach po akcjach z prawej strony… Podobnie po co gra Sadilek skoro jest Kubicki Helebrand i Ambros… ?
W pełni się z tobą zgadzam
Trener na ogół stara się unikać takich dosadnych ocen, nawet jak ktoś coś ewidentnie zawali, a tutaj widać wyraźną irytację, także czuje że chłop może się z tej ławki już prędko nie podnieść. Szkoda, bo CV miał bardzo dobre jak na nasze warunki
Wczoraj siedziałem na stadionie Gieksy i widzac Massimo gotowego do wejscia zastanawiałem sie co On moze wniesc do gry? Ani szybkosxi nie ma, ani dryblingu, ani zmyslu do gry kombinacyjnej, ani strzalu z daleka. Ani to skrzydłowy ani 10. Oczywisxie wiem, ze wraca po kontuzji ale nie dostrzegam nic, co Go wyroznia. Niestety…
Racja dla mnie też Massimo to nietrafiony zakup!! Nic nie wnosi do gry,a ten krakus po co on nam ? Skoro nie trafia do bramki z dwóch metrów,i karne powoduje!! Bez sensu.CzemunJelenia nie sprawdzili? Dlaczego Tsirigotisnnievzagral więcej? Mógł się odblokować,,to dla niego inny kraj,inna liga i granie.Moim zdaniem Dziegielwski powinien zostać z Jeleniej,a nie sprowadzać jakichś graczy z 2;ligi norweskiej.Jedynie Murzynek będzie dobry obroni różnicę!
Ja już teraz odsunalbym go do 2 druzyny i kazał grać po wsiach Jeśli dostanie jeszcze 1 szanse i nie będzie zapierd.. to ma odejść albo on albo trener
Myślę że jego pojawienie się na boisku to nie był jego kaprys .Podobno wszyscy zawodnicy są gotowi do gry i mają qualitę Więc nie rozumiem dlaczego nagle jeździ się po piłkarzu
W sumie nie grał dużo więc trudno od niego oczekiwać że wygra mecz za całą drużynę.
Zgadzam się z tym, że nie wniósł nic dobrego na boisku, ale uważam też że trzeba jeszcze wstrzymać się z oceną. Gość nie grał prawie pół roku – po takiej przerwie nie wraca się do pełnej dyspozycji w miesiąc!
Nie chcę go na siłę bronić, ale bądźmy sprawiedliwi..
poza tym nie jestem przekonany czy ze strony trenera taka jednoznaczna krytyka na oficjalnej konferencji wpłynie korzystnie na występy zawodnika. Myślę, że można było to inaczej rozegrać
Massimo ma kontrakt jeszcze przez 2 lata. Jak dla mnue to już teraz się możemy z nim pożegnać
Określenie były gracz bundesligi jest mocno naciągane ,trochę tam pokopał ,głownie siedział na ławce ,nie mylić z graniem .Nawet w drugiej lidze też tylko był zmiennikiem .
Mała poprawka ! Roberto Massimo to nie Niemiec z włoskim paszportem, ale dokładnie na odwrót. To jest Włoch z niemieckim paszportem…
Ćapatki są leniwe i do tego gwiazdorzą!
A ja na to patrzę z innej perspektywy i mam inne zdanie. Wprowadzenie nowych zawodników do składu wymaga czasu, 5-6 męczy. A ty skład się zmienia co mecz w 30%. Masimo miał parę akcji ale pozostali się muszą pokazać, a nie chować, myślicie że kiwnie 3 zawodników i bramę strzeli, haaa. Gra musi być szybsza, zobaczcie jak Lubin z Płockiem grali, większość z pierwszej Piły. Ilość strzałów powyżej. 20. Ten mecz już miał zalazek szybkości, będzie dobrze. Trener musi mniej mówić a być sam konsekwentny w czynach, nie widać go na ławce. Atletiko Madryt ma trenera z jajami