Nawet kiedy był Igor Angulo, to Jesus pokazywał co potrafi

Kaszpir  -  23 sierpnia 2020 20:15
0
3571

Paweł Bochniewicz po raz drugi wyprowadził Górnika w roli kapitana. Podobnie jak przeciwko Jagiellonii, tak i teraz „Trójkolorowi” odnieśli zwycięstwo. Było to także kolejne spotkanie w którym zabrzanie zagrali „trójką” z tyłu. Generalnie nie wyglądało to najgorzej, choć defensywa nie ustrzegła się błędów. – Bardzo fajnie zaczęliśmy mecz, prowadząc trzema bramkami do przerwy. Nie możemy jednak zostać w szatni. – mówił podczas przerwy w rozmowie ze stacją Canal+ Paweł Bochniewicz.

Trudno powiedzieć, żeby „górnicy” nie wyszli na drugą odsłonę, aczkolwiek dali się dwukrotnie zaskoczyć rywalom, na szczęście mieli tego dnia w swych szeregach Jesusa Jimeneza, którego kapitan Górnika tak komplementował: – Nawet kiedy był Igor Angulo, to Jesus pokazywał co potrafi. Teraz spadła na niego większą odpowiedzialność i wdać, że dobrze się z tym czuje, udowadniając, że jest w stanie ją udźwignąć.

Hiszpan popisał się w niedzielę hat-trickiem, ale z pewnością byłoby o niego trudniej, gdyby nie dobra współpraca z Alexem Sobczykiem. Ten ostatni musiał z powodu kontuzji przedwcześnie opuścić boisko, którego miejsce zajął Piotr Krawczyk, autor jednej z czterech bramek: – To, że Piotrek wszedł za Alexa i zdobył gola, to tylko pozytywny ból dla naszego trenera. – podsumował tą sytuację stoper Górnika.

Źródło: Canal+/Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments