My też wam obiecamy Bundesligę!

Pionek  -  18 maja 2018 16:05
8369

Dajcie nam swoją kartę, a my zajmiemy się resztą, często słyszą zawodnicy od menadżerów, którzy oferują swoje usługi. My też tak możemy. Dajcie nam możliwość, a obiecamy wam nawet gruszki na wierzbie. Pytanie tylko, co z tego wyjdzie?

Niedawno w sieci krążyła informacja, jakoby były reprezentant Polski w piłce nożnej sporo mieszał w głowach młodym zawodnikom Górnika, obiecując transfer do Bundesligi, w której ma rzekomo sporo kontaktów i pewnych nabywców usług piłkarzy. Jeśli jest się piłkarzem młodym i perspektywicznym, wiadomo, każdy marzy o sławie, pieniądzach i grze w najlepszych ligach Europy. Nikt nie robi tego za darmo i nikt nie gra tylko dla przyjemności, bo w innym przypadku po treningu na boisku musiałby jeszcze iść do pracy na etat, jak to miało miejsce kilkadziesiąt lat temu.

Czasy się zmieniły i mentalność się zmieniła, ale do jasnej ciasnej, jeśli ktoś po jednym sezonie gry na wysokim poziomie, albo – co gorsza – po kilku miesiącach obiecuje wam górę pieniędzy i grę na zachodzie, to czy można traktować poważnie takiego człowieka?

Chłopaki to tak jakby ktoś przyszedł do was w szkole podstawowej i powiedział: „Daj mi władzę rodzicielską nad sobą, namów rodziców, a ja załatwię Ci studia na Oxfordzie już w gimnazjum. A potem zatrudni Cię NASA”. Po takich słowach kazalibyśmy takiemu człowiekowi uciekać daleko w pole kukurydzy w Niecieczy. Dlaczego więc dajemy sobie robić mętlik w głowie i nie skupiamy się na tym, czego chcemy?

Najlepszymi doradcami na początku kariery z reguły są rodzice, bo nie wyobrażamy sobie, żeby chcieli źle dla swojego dziecka, tym bardziej, jeśli angażują się mocno w spełnianie marzeń swojej pociechy. Według badań naukowych rodzice odgrywają kluczową rolę w wychowaniu i mentalności młodych ludzi. Inną sprawą jest fakt, że trener zespołu, który pracuje z zawodnikiem, na co dzień stwierdzi, że zawodnik jest gotowy na nowe wyzwania, czy wręcz ich potrzebuje, to na pewno takiemu zawodnikowi to powie. Dobry trener oczywiście.

Również ciekawostką jest fakt, że przeprowadzone badania i sondaże pokazują, iż menadżerowie w Polsce pobierają średnio 20% kwoty za podpis pod kontraktem zawodnika, którego reprezentują, podczas gdy średnia europejska wynosi 13%. Słownie trzynaście procent! Przecież to jest żart.

Nie dajcie sobie robić wody z mózgu! Po to Bóg dał wam talent, żebyście z niego korzystali, ale po to również dał nam wszystkim rozum, żebyśmy go używali.

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: nationaldebtrelief.com