Miedź II Legnica - Górnik II Zabrze 2:1. Trójkolorowi na deskach na boisku outsidera

15
2558

Zawodnicy Miedzi II Legnica, a nie Górnika II Zabrze przełamali się w piątkowym meczu 14. kolejki Betclic III ligi. Podopieczni trenera Seweryna Gancarczyka mieli kilka świetnych okazji na zdobycie decydującej bramki, ale ostatecznie to rywale sięgnęli po pierwszy od blisko dwóch miesięcy komplet punktów.

Piłkarze Górnika II Zabrze do meczu z zamykającą tabelę Betclic III ligi drużyną Miedzi II Legnica przystępowali z chęcią przełamania po dwóch porażkach z rzędu. Wydawało się, że okazja do zdobycia trzech punktów będzie znakomita, bo rywale z Dolnego Śląska wcześniej zdobyli tylko sześć "oczek" i zamykali ligową stawkę. 

Trener Seweryn Gancarczyk na mecz z czerwoną latarnią zestawił wyjściową jedenastkę Trójkolorowych dość eksperymentalnie. Na ławce zawody rozpoczęli kapitan zespołu Marcin Wodecki oraz czołowy zawodnik Aleksander Tobolik. W kadrze zabrakło z kolei Michała Bedronki. Ze znajomych twarzy należy nadmienić, że w wyjściowej jedenastce rywala wybiegł Wojciech Hajda, były piłkarz Górnika.

Lepiej w mecz weszli piłkarze z Legnicy i dość szybko znalazło to swoje odzwierciedlenie na tablicy wyników. W 12. minucie gry piłkarze z Zabrza mieli spory problem z wyprowadzeniem piłki spod własnej bramki. Futbolówka trafiła do ustawionego z prawej strony boiska Wojciecha Rezacza, który posłał głębokie dośrodkowanie w pole karne rezerw Górnika, a tam najprzytomniej zachował się Kacper Józefiak, który z najbliższej odległości skierował piłkę do siatki. 

Stracona bramka podziałała na piłkarzy ze Śląska niczym gong w ringu. Po zaledwie trzech minutach bowiem w Legnicy był już remis. Po szybkiej akcji piłkę przed polem karnym rywala otrzymał Jakub Jeleń, który prostopadłym zagraniem w pole karne uruchomił znajdującego się z lewej strony boiska Bartosza Kosibę, ten odegrał na środek "16", a tam na piłkę czekał już Jeleń, który mierzonym uderzeniem przy słupku wyrównał stan meczu. 

Po godzinie gry napastnik rezerw Górnika powinien mieć na koncie już dwa trafienia. Stanął bowiem w sytuacji sam na sam z Franciszkiem Chojakiem, ale bramkarz gospodarzy odbił piłkę, a śpieszący z dobitką Kosiba nie zdołał skierować futbolówki do pustej bramki. Golkiper legniczan stanął też na wysokości zadania pięć minut później, kiedy z linii pola karnego soczyście przymierzył Jakub Barczak.

Kolejną szansę na zdobycie zwycięskiej bramki drużyna z Zabrza miała na osiem minut przed końcem regulaminowego czasu gry. Wówczas oko w oko z bramkarzem rezerw Miedzi stanął wprowadzony na plac gry kilkanaście minut wcześniej Tobolik, ale przegrał pojedynek z golkiperem rywala. 

Legniczanie długimi fragmentami w drugiej połowie zabrzanom statystowali, ale to do gospodarzy należał decydujący cios. Po kontrowersyjnym rzucie karnym - podyktowanym po rzekomym zagraniu ręką jednego z piłkarzy rezerw Górnika - piłkę do bramki naszej drużyny skierował Sebastian Herbut, który pewnie uderzył z 11. metra. Intencje strzelca wyczuł co prawda Piotr Pietryga, ale bramkarz zabrzan nie zdołał sięgnąć mocno bitej piłki.

Do wyrównania w ostatnich fragmentach doliczonego czasu gry doprowadzić mógł Kosiba, którego dobrym podaniem obsłużył Tobolik, ale fatalnie przestrzelił. Ostatecznie klęska Górnika II Zabrze na terenie outsidera stała się faktem... Rezerwy Miedzy z kolei sięgnęły po pierwszy komplet punktów od 27 sierpnia.

Miedź II Legnica - Górnik II Zabrze 2:1 (1:1)
1:0 - Józefiak 12'
1:1 - Jeleń 15'
2:1 - Herbut (k.) 88'

Miedź II Legnica: Chojak - Hajda (60' Czornij), Bolesta, Ciapa, Bida, Szałapata (70 Żur), Drina, Żyra (70' Herbut), Józefiak, Rezacz, Keita (70' Pączek).
Rezerwowi: Diaczenko - Romanowski, Czornij, Herbut, Pączek, Trojanowski, Kaczemba, Boretskij, Żur.
Trener: Marcin Garuch

Górnik II Zabrze: Pietryga - Ogórek, Nweke, Adamski, Kostka, Jeleń, Świerkot (68' Tobolik), Skiba (68' Rogula), Leszczyk (68' Hurny), Barczak, Abdullahi
Rezerwowi: Solik, Tobolik, Wodecki, Płocica, Mucha, Rogula, Szafrański, Pawełek, Hurny
Trener: Seweryn Gancarczyk.

Żółte kartki: Szałapata - Adamski, Kosiba, Świerkot, Barczak.

Sędzia: Mateusz Niedzielan (Żary)

15 komentarzy

Witam.
Chyba najwyższy czas na zmianę trenera. Nie chodzi o porażki tu nie ma w ogóle gry!!

Niebawem będzie do wzięcia trener Brosz……..

To by było całkiem nie głupie,jego poziom .

Gdzie Brosz? Do rezerw Gornika? Wytrzezwiej.

KOMPROMITACJA mimo że to rezerwy to tam wszyscy chyba sie JAJA ROBIĄ z tego klubu z trenerem na czele …. WSTYD !!!!

Po takim meczu trzeba bić na alarm… Staczamy się coraz szybciej w grze i w tabeli.

Oglądałem to na YT. Czy ci chłopcy zapomnieli grać? Słaby wygrał ze słabiutkim. Przy takim składzie i nawet remisu nie wywozimy. Ja myslalem że będzie awans a tu spadek grozi. Żal. ?

Niestety to nawet już nie jest śmieszne. Powinien trener sam wiedzieć co zrobić. Bo to jest zaplecze jedynki. Gancarczyk TRAGEDIA.

Jaki gracz taki trener

Zaqodników jakich ma Gancarczyk w porównaniu do tego jakich mieli Gierczak, Prasoł czy Przybyła to przepaść na korzyść Gancarczyka. Myślałem że chłop zrobi z tym składem, z często posiłkami z jedynki awans do II ligi. Głównie po to by jak chcemy marzyć o pucharach – to młodzi muszą ogrywać sie wyzej. A tu klops. Szkoda tego bo na tym może jedynka ucierpieć.

A zobaczcie że ta Miedz II grała w środę jeszcze Puchar Polski. Czyli mieli niecałe 2 dni na odpoczynek i jeszcze nas ograli. Dwa dni. K…. jak tak idzie?

Witajcie, mam pytanie do kibiców Górnika, a mianowicie, czy wiecie co się dzieje z Natanem Dzięgielwskim? Nie ma go na rezerwie nawet, słuch o nim zaginął…. pozdrawiam

Wrócił po kontuzji. Jednak trener Gasparik powiedział jakiś czas temu, że będzie oddawał zawodników do rezerw tylko jeżeli mecze będą odbywały się po meczach pierwszego zespołu a nie przed.

Koniecznie trzeba wzmocnić Grekiem,Barbosa, Dzięgielewskim i Gojhem , może będą remisy buhaha

Nie śmiej się bo spadek jest realny. Jak z 2 ligi poleci Śląsk II, Jastrzębie i jedna z bielskich drużyn do spadnie 6-7 od nas. A to już się nie robi wesołe. Mamy materiał. Mamy piłkarzy. Jeszcze nic straconego. Do boju chłopaki.