Marcin Brosz: To, co robi Górnik jest jedyną drogą rozwoju polskich klubów

Pionek  -  26 września 2017 17:12
5028

Trener Marcin Brosz udzielił ostatnio bardzo dobrego wywiadu Cezarowi Kowalskiemu z Polsat Sport. Poniżej publikujemy fragmenty, a całość do przeczytania w linku pod artykułem.

CEZARY KOWALSKI: Pamiętam jak wiosną przed serią zwycięskich meczów, które sprawiły, że awansowaliście do ekstraklasy, był pan sceptyczny co do szans swojej drużyny i zastanawialiśmy się czy to nawet dobrze dla tych młodych chłopaków, na których zaczął pan stawiać, aby już teraz zagrali w polskiej elicie. Dziś Górnik Zabrze jest rewelacją i liderem ekstraklasy.

MARCIN BROSZ (trener Górnika Zabrze): Nie ma co do tego wracać. Dziś cieszymy się z tego co osiągnęliśmy, a z drugiej strony chcemy się rozwijać, stawiać sobie nowe cele. Zdawać sobie sprawę z tego, że to co teraz mamy nie jest wieczne. Zgodnie z duchem sportu chcemy jednak szybciej, dalej, wyżej. Trzeba w tym wszystkim też odwagi. I nie mówię tylko o zawodnikach, ale o całym klubie. 

Pańska drużyna jest przeciwstawiana naszym zespołom ligowym, które opierają się na sprowadzanych z zagranicy bardzo drogich, ale co najwyżej przeciętnych zawodnikach, którzy i tak nie dają jakości międzynarodowej. Okazuje się jednak, że z tą polską młodzieżą wcale nie jest tak źle…
 
 – Pamiętajmy jednak, że ci chłopcy, którzy u mnie dostają taką szansę to nie są  przypadkowi zawodnicy. Wolniewicz, Koj, Kurzawa, Wolsztyńscy, Olszewscy, wcześniej Kopacz to byli gracze, którzy osiągali z grupami młodzieżowymi Górnika wicemistrzostwo Polski, dochodzili do finału. Osiągali sukcesy w piłce młodzieżowej i liczyli na to, że ktoś im da szansę w piłce seniorskiej. Więcej, jak już dochodzili do wieku seniora byli wypożyczani, do Rybnika, Legionowa, Limanowej, Częstochowy. Jednak byli przygotowywani do tej szansy przez spory czas. 
 
Czyli to nie jest też tak, że wystarczy wpuścić do składu młodego zawodnika i wszystko będzie dobrze?
 
Dokładnie. Trzeba było ich selekcjonować, obserwować, motywować, czekać. Z drugiej strony mamy przykład Szymona Żurkowskiego, który przyszedł do nas z Gwarka Zabrze jako zawodnik bardzo dobrze rokujący, ale bardzo ciężko mu się było przestawić. Pamietam mecz w Siedlcach, kiedy widać było, że coś w sobie ma, ale nie był jeszcze chłopakiem, na którym można było opierać zespół. Wysyłał jednak sygnały. Poczekaliśmy dwa miesiące, znów dostał szansę i zaskoczył. Dziś jest naszym podstawowym pomocnikiem, zbiera dobre recenzje, a ma 19 lat. Bo jak pan widzi niewiele ten zespół po awansie zmieniliśmy.
 
Jest boom na Górnika?
I to niebywały. Młodzież się garnie do treningów. Prawdziwa moda. Właśnie się przechadzam po trzech boiskach, które są pełne dzieciaków (rozmawialiśmy około godz. 18 – przyp CK). To jest pokłosie naszego sukcesu, który mam nadzieję Górnik będzie konsumował latami. Wie pan, że od dwóch tygodni nie ma biletów na kolejny mecz w Zabrzu? A stadion nie jest mały. Jest wiele osób, które czekają na okazję, że ktoś zrezygnuje z biletu, żeby wskoczyć na jego miejsce. W polskiej ekstraklasie. Chłopaki to wiedzą, czują tę energię, wiedzą jakie są oczekiwania. Niesamowicie to jest pozytywne.
 
Cały wywiad z trenerem do przeczytania tutaj. 
 
Źródło: Roosevelta81.pl/PolsatSport.pl
Foto: Roosevelta81.pl