Maciej Ambrosiewicz: Kluczem była wiara w sukces

Milo  -  7 czerwca 2017 14:53
0
3240

Maciej Ambrosiewicz stara się odgrywać coraz to większą rolę w barwach Górnika. Młody pomocnik w minionym sezonie wystąpił w 24. meczach, w których strzelił jednego gola. W dwóch ostatnich meczach zastąpił kontuzjowanego Szymona Matuszka i sumiennie wywiązał się z powierzonych mu zadań.

Roosevelta81.pl: Pech jednego jest szansą dla drugiego. Jesteś tego najlepszym dowodem.

Maciej Ambrosiewicz (pomocnik Górnika):Z pewnością te dwa ostatnie mecze nie były łatwe. Mieliśmy świadomość o co gramy. W całym sezonie zagrałem dużo meczów, więc nie odczuwałem presji i stresu przed tymi meczami.

W pamięci utkwił nam obrazek, gdy starłeś się o piłkę z dużo starszym rywalem..

– Taka to pozycja. Staram się spoglądać na Szymona Matuszka i grać tak jak on, czyli twardo i nieustępliwie. Bardzo się cieszymy, że udało nam się wygrać.

Patrząc w tabelę jeszcze kilka tygodni temu nikt nie mógł się spodziewać, że to Górnik wskoczy na drugie miejsce.

– Myślę, że po tych różnych meczach, gdzie raz wygrywaliśmy, by za chwilę przegrać, każdy nie był do końca pewny, że się uda. Udowodniliśmy, że można wygrać sześć meczów z rzędu. Kluczem była wiara w sukces, bo wierzyliśmy, że każdy kolejny mecz można wygrać i to się udało.

Były jakieś specjalne założenia na ostatni mecz, czy jednak spokojnie mieliście grać swoje?

– Nie mieliśmy dodatkowych założeń. Mieliśmy grać to, co w poprzednich spotkaniach. Sztab szkoleniowy nie chciał nakładać na nas dodatkowej presji. Dobrze i mądrze w obronie oraz wychodzić z groźnymi kontrami.

Rozmawialiście w szatni o ciężarze meczu?

– Staraliśmy się o tym nie myśleć i podchodzić do tego na spokojnie. 2-3 godziny przed meczem każdy czuje ten dreszczyk emocji i było to odczuwalne. Było jednak skupienie i pokazaliśmy, że nie odczuwaliśmy presji.

Radość po meczu to niezapomniane chwile.

– Coś pięknego. Takie chwile w karierze piłkarza rzadko się zdarzają. Fajnie, że w takiej liczbie kibice przyjechali do Puław, a następnie przywitali nas w Zabrzu.

Odpoczynku nie ma za dużo, bo już w połowie lipca rusza Ekstraklasa.

– No tak, nie będzie długiego odpoczynku. Trochę wolnego, aby spędzić krótki czas z rodziną i będziemy myśleć już o tym, aby jak najlepiej pokazać się w Ekstraklasie.

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments