Łukasz Madej: W rundzie mistrzowskiej było już zdecydowanie lepiej, nawiązywaliśmy kontakt

Luq  -  2 czerwca 2014 18:39
562

Madej_Lechia1314
– Początek rundy wiosennej nie był taki jak sobie wszyscy zakładali, ale taka jest piłka i teraz trzeba wyciągnąć wnioski bo Górnik już drugi raz miał taką wiosnę, która nie powinna się zdarzyć mówi Łukasz Madej, pomocnik Górnika.

Przegrana z Lechią popsuła wam trochę rundę finałową, bo w niej nawet w przegranych meczach pokazaliście dobra piłkę.

Łukasz Madej (pomocnik Górnika): – Zgadza się taka jest piłka. Początek rundy wiosennej nie był taki jak sobie wszyscy zakładali, ale niestety, jak już mówiłem, taka jest piłka i teraz trzeba wyciągnąć wnioski bo Górnik już drugi raz miał taką wiosnę, która nie powinna się zdarzyć. W rundzie mistrzowskiej było już zdecydowanie lepiej, nawiązywaliśmy kontakt. Z Lechią zdarzył się nam taki mecz,  przegraliśmy, a szkoda bo na pewno nie zasłużyliśmy na porażkę.

Miałeś kilka dobrych sytuacji a najlepsza była chyba w drugiej połowie po podaniu Prejucea, gdy uderzyłeś tuż przy słupku.

– W tamtej sytuacji powinienem przyjąć wpierw piłkę, a dopiero potem uderzyć, bo futbolówka skoczyła troszeczkę na murawie. Mierzyłem koło słupka, ale bramkarz zachował się dobrze.

Jesteś zadowolony ze swojej gry w tym sezonie, bo 2 gole w 37 meczach to trochę mało jak na skrzydłowego?

– Zgadza się, ale myślę, że gra była lepsza niż statystyki. W przyszłym sezonie będę starał się tę statystykę poprawić, choć teraz cyferki były słabe, to uważam, że moja gra była chyba lepsza niż wskazują na to liczby.

W jednej z sytuacji zawodnik Lechii został znokautowany przez Ciebie piłką.

– To nie było celowe, akurat stał na linii strzału (śmiech), także szkoda, bo może piłka leciałaby w światło bramki. Jak jest tak, że nie można takich sytuacji zamienić na bramkę, to bywa już tak do końca. Tak jak już mówiłem, czekam na przyszły sezon, że się odmieni i zacznę strzelać, bo duży niedosyt z mojej strony jest.

Jako kibic ŁKSu ucieszył cię na pewno fakt spadku Widzewa?

– (śmiech) Zgadza się, zawsze to miłe chwile dla mnie, nigdy tego nie ukrywałem. Mój ŁKS awansował do trzeciej ligi a Widzew spadł więc nie mówię, że nie byłem szczęśliwy.

A miałeś okazję w tym sezonie obejrzeć na żywo jakiś mecz ŁKSu?

– Niestety nie miałem takiej możliwości ale fajnie, że się pomału odbudowują.

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Ewa Dolibóg/Roosevelta81.pl