Lukas Podolski pojawił się w końcówce finału STS Pucharu Polski z Rakowem Częstochowa i przejął kapitańską opaskę od Erika Janży. Po faulu na mistrzu świata z boiska wyleciał Jonatan Braut Brunes. Po końcowym gwizdku sędziego weteran Górnika Zabrze nie umiał ukryć wzruszenia.
- Powiedziałem już wczoraj, że w tym meczu musieliśmy się wyrzygać na boisku i to zrobiliśmy. Była motywacja pełna. Może przez te pierwsze 15-20 minut było widać, że jesteśmy trochę nerwowi, ale potem mieliśmy kontrolę nad tym spotkaniem - ocenia lider drużyny z Roosevelta.
- W drugiej połowie była jedna taka sytuacja, gdzie Marcel super obronił, ale - tak jak trener powiedział - taktycznie wszystko, co trener nam powiedział przed meczem, wszystko zrealizowaliśmy na boisku. Byliśmy dobrze ustawieni i dzięki temu wygraliśmy ten mecz. Wszędzie tam, gdzie grałem, wygrałem puchar kraju i to dla mnie coś pięknego - przyznaje gracz 14-krotnych mistrzów Polski.
Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl







To może teraz Górnik kupi te ancugi dla chłopaków z Bydgoszczy ? Jest czym się podzielić i fajny układ zawrzeć….
Jestes wielki, dzieki Lukas ale najpiekniejsze jeszcze przed nami z Toba u steru Gornika. Dzisiaj cudowny wieczor, tylko Wielki Gornik Zabrze!
Od momentu przyjścia PODOLSKIEGO do GÓRNIKA widać postęp powolutku z przerwami jesteśmy coraz lepsi BRAWO POLDI BRAWO GÓRNIK BRAWO KIBICE