
Czekaliśmy długich 25 lat by ponownie się znaleźć w tym miejscu a aż 54 lata by podnieść ten puchar do góry. Finał STS Pucharu Polski na PGE Narodowym z Górnikiem Zabrze i Torcidą w roli głównej!

Kawalkady autobusów, busików i aut osobowych sunące od rana w kierunku stolicy, do tego cztery pociągi specjalne i sporo kibiców, którzy już dzień prędzej zameldowali się na miejscu. Wszystko to dawało przedsmak tego co działo się na trybunach stadionu narodowego. Poczuć kto rządzi na trybunach mogliśmy poczuć już godzinę przed meczem, gdy Torcida w ogłuszającym stylu i przy akompaniamencie skrzypiec, zaintonowała "Górnik Zabrze, kocham Cię"!


Początek spotkania to lekka przewaga Rakowa, który już w 3 minucie miał okazję do strzału z okolic naszego pola karnego. Carlos urwał się z lewej strony i dograł do Brunesa, którego strzał obrońcy zdołali wy lokować na rzut rożny. Medaliki prowadziły grę i częściej futbolówka znajdowała się po naszej stronie boiska, starając się finalizować akcję wyrzutkami w pole karne. Górnicy odgryźli się dwiema kontrami w 17 i 18 minucie, gdy swą szybkość pokazał Roberto Massimo. Niestety za pierwszym razem Niemiec się zadryblował a w drugim przypadku dobrze odegrał do dobrze nadbiegającego Maksyma Chłania. Ukrainiec uderzył w kierunku bramki Oliwiera Zycha, ale po drodze ustrzelił Sondre Lisetha. W 23 minucie mieliśmy rzut wolny z narożnika pola karnego. Chłań rozegrał krótko piłkę z Lukasem Sadilkiem i próbował zawinąć ją po długim rogu, niestety sporo zabrakło do precyzyjnego strzału. Kolejne minuty to już lepsza gra Trójkolorowych, którzy o wiele częściej przedostawali się w okolice pola karnego Rakowa. Kto był zdziwiony widząc Massimo w wyjściowym składzie to szybko zmienił zdanie bo skrzydłowy należał do najlepszych zawodników na boisku. Udokumentował to w 32 minucie gdy po rzucie rożnym zagrywamy przez Erika Janżę, znalazł się idealnie na krótkim słupku, kierując futbolówkę głową do bramki Zycha. kolejną dobrą okazję mieliśmy w 37 minucie gdy Liseth odebrał dobre podanie od Janży, obrócił się w polu karnym, ale strzał ostatecznie był zbyt słaby. W kolejnych minutach tempo meczu nieco spadło w przeciwieństwie do dopingu Torcidy a tak na prawdę trzech czwartych stadionu, bo głośne śpiewy kibiców Górnika było słychać z większości trybun.
Statystyki pierwszej połowy
Strzały: Górnik - 4 (w tym z celne 2) : Raków - 1 (w tym 0 celny)
Posiadanie piłki: Górnik - 50% : Raków - 50%
Rzuty rożne: Górnik - 1 : Raków - 1
Na drugą połowę Trójkolorowi wyszli bez zmian, natomiast trener Łukasz Tomczyk wprowadził za Patryka Makucha, Lamina Diaby Fadigę. Gra nie przyspieszyła zbytnio i toczyła się w środkowej strefie. Drugą zmianę trener Rakowa przeprowadziła w 57 minucie wprowadzając za obrońcę Pawła Dawidowicza, ofensywnego Michaela Ameyaw. Górnik znakomitą okazję miał w 64 minucie. W polu karnym Rakowa znalazł się w dogodnej pozycji Jarosław Kubicki, ale postanowił dograć jeszcze do ustawionego bardziej w osi bramki Lisetha. Norweg niestety został zablokowany. Co się odwlecze... Dosłownie chwilę później Josema posłał długą piłkę, która Fran Tudor zgrał wprost pod nogi Chłania. Maksio pognał w kierunku środka i oddał bardzo precyzyjny strzał przy lewym słupku, wyprowadzając Górnika na dwubramkowe prowadzenie. Częstochowianie groźniej zaatakowali po 70 minucie. Wpierw Marcel Łubik pewnie wyłapał na piątce groźne dośrodkowanie gości, a w kolejnej akcji Ameyaw z około 25 metrów uderzał mocno ponad bramką. Jeszcze lepszą okazję miał Fadiga, ale jego strzał z linii szesnastki metrów minął słupek Marcela o około dwa metry. Medaliki pierwszy celny strzał oddali w 76 minucie, ale Łubik pewnie wyłapał. Nasz golkiper świetnie spisał się gdy Raków miał okazję sama na sam, wyblokował strzał pomimo sygnalizacji spalonego. Przeciwnicy w końcówce zagrali mocno ofensywnie, stawiając wszystko na jedną kartę. Trener Gasparik w 83 minucie zmienił Sacka i Chłania, wprowadzając Olkowskiego i Ikię Dimiego. W końcówce, Torcida uhonorowała Stanisława Oślizłę, prezentując daty zdobycia Pucharu Polski i flagę z podobizną legendarnego Kapitana Górnika. Na murawie zrobiło się bardziej nerwowo bo Łubika bez piłki zaatakował Fadiga. Fakt, że chwilę wcześniej Marcel wybił niesportowo piłkę po faulu Janży. W 88 minucie piłka zatańczyła naszym pierwszym metrze przed bramką , ale przytomnie zachował się Janicki wybijając futbolówkę. w 89 minucie Janżę i Lisetha zmienili Lucas Ambros oraz Lukas Podolski. Sędzia doliczył pięć minut i wtedy to Poldi został brzydko sfaulowany w środku pola za co Brunes zobaczył czerwoną kartkę i zakotłowało się mocno pomiędzy resztą zawodników. Tuż przed ostatnim gwizdkiem Torcida uzupełniła daty o rok 2026 dopełniając ten piękny dzień dla Górnika Zabrze

Statystyki końcowe
Strzały: Górnik - 7 (w tym 3 celne) : Raków - 5 (w tym 1 celne)
Posiadanie piłki: Górnik - 45% : Raków - 55%
Rzuty rożne: Górnik - 2 : Raków - 2

Górnik Zabrze - Raków Częstochowa 2:0 (1:0)
1:0 - Massimo 32'
2:0 - Chłań 65'

Skład Górnika Zabrze: Łubik - Sacek (83' Olkowski), Janicki, Josema, Janża (88' Ambros), Kubicki, Hellebrand, Sadilek, Chłań (83' Ikia Dimi), Massimo (74' Zmrzly), Liseth (88' Podolski).
Ławka: Loska, Bochniewicz, Dimi, Podolski, Olkowski, Lukoszek, Ambros, Rakoczy, Zmrzly.
Trener: Michal Gasparik.

Skład Rakowa Częstochowa: Zych - Dawidowicz (57' Ameyaw), Racovitan, Srnas, Tudor, Bulat, Repka, Carlos (66' Adriano), Makuch (46' Diaby-Fadiga), Ivi Lopes (66' Rocha), Brunes.
Ławka: Trelowski, Mosór, Pieńko, Amorim, Rocha, Ameyaw, Arsenić, Kochergin, Diaby-Fadiga.
Trener: Łukasz Tomczyk

Żółte kartki: Erik Janża Ikia Dimi, Marcel Łubik - Ivi Lopez, Oskar Repka, Leonardo Rocha.
Czerwona kartka: Jonatan Brunes
Widzów: 50 072
Sędzia: Jarosław Przybył


Źródło: Roosevelta81.pl
Zdjęcia: Roosevelta81.pl







Brawo, brawo, brawo!!! Jesteście wielcy!
Mam nadzieję, że to początek nowego rozdziału w historii Górnika. Brawo , płacze ze szczęścia.
Chłopy jo tyz płakol… 🙂
Piękny dzień!
Miejmy nadzieję że to będzie ogromny krok do przyszłej świetności naszej drużyny.
Jo becza,a wy fajrujcie.
MICHAŁ GASPARIK 🍻
Mam 68 lat poruszam się na wózku ale łzy radości płyną strumieniem Do zobaczenia w sobotę na meczu
A ja 69 i na reszcie też się doczekalem
ja podobnie i 54 lata czekałem… Dziękuję.
Boże tyle lat czekania, wysłuchiwanie się ojca o tych wszystkich sukcesach, a teraz mój tata który był takim kibicem jak nikt na świecie, zmarł tydzień temu, patrzy na to z góry z moim synem który też już nie żyje i też był takim kibicem jak mało kto. Cieszę się jak małe dziecko. Popłakałem się naprawdę Popłakałem się jak jeszcze chyba nigdy w życiu. A na koniec dziękuję wszystkim naprawdę za to co stworzyliście piłkarzom działaczom niesamowite przeżycie
Kolego, jesteś wspaniałym kibicem Górnika. Dzięki Ci za wsparcie. Mój ojciec też nie żyje, ale w genach przekazał mi miłość do Górnika Zabrze. Może jesteśmy spokrewnieni?; a pewno miłością do Górnika. Wszystkiego dobrego 🍻🥂🍾
Wyrazy współczucia, ale dziś w sektorze niebo jest impreza
Brawo Górnik jest wielki gdzie Lechita i inni krytycy Gasparika Milika i Podolskiego wypadało by powiedzieć przepraszam
Wielka duma i szczęście. Górnik Zabrze wraca do Europy, tam, gdzie jest jego historyczne miejsce. Brawo chłopaki, jesteście historią, brawo Gasparik- zrobiłeś to ! Choć było to bardzo trudne. Dzisiaj otworzylem butelkę Zinfandela r.1985- nareszcie,bod dawna pragnąłem tu zrobić. Duma i radość. Dzięki.
O której jest przewidziany przyjazd piłkarzy
Zostają na noc. Imprezanjutro o 18
Wracam właśnie z warszawy, niesamowite uczucie, jeszcze chyba do mnie nie dotarło. Jest to pierwsze trofeum, które Gornik zdobył za mojego życia. Szczerze – nie wierzyłem, że kiedykolwiek przeżyję taką radość. Chciałbym żeby to był dopiero początek nowej ery. I mam wrażenie, że dobre fundamenty zostały wylane w ostatnich latach. Teraz czas na prywatyzację
Brawo cała ekipa, cały sztab, cały zarząd, całe otoczenie. Piękne zwieńczenie pracy przez cały sezon. Brawo Massimo, nie wierzyłem że to się stanie a jednak się stało. Pan Gasparik jest absolutnym kozakiem, nie wiem jak on to robi ale no po prostu puchary lgną do niego. Brawo wszyscy i JADYMY DO EUROPY
Łzy wypłynęły mi jak Puchar Polski poszedł w górę .
Brawo, brawo, brawo. Widać, że Górnik jako klub stworzył machina kero zaskoczyła i działo. Super dziyń!
panie Gasparik, panie Milik przepraszam i zamykam mordę na cały przyszły sezon, panowie wiecie co robicie
Brawo Górnik, Brawo kibice Górnika, tyle lat czekania ,zaliczyłem przegrany finał z Gieksą ,z Miedzią na Łazienkowskiej i jest , Puchar jest Nasz .Nic tam prawie 1000 kilometrów ,500 stów u konika ,to je nic ,czego się nie robi dla Górnika .Górnik dał mi kiedyś piękne 80-te lata ,teraz może wracają lepsze czasy. Górnik to My
,dzięki.
Brawo, wielka duma !
Szacunek dla armii kibiców z Górnego Śląska na trybunach był nokaut 38 tysięcy Żaboli i ja już śliptołem jak poszło Górnik Zabrze kocham Cię fajnie że nie było rac z naszej strony ale to akurat kwestia tego że nie przeszły przez ochronę wszystkim kibicom którzy na stadionie w domach knajpach i wszystkich miejscach na świecie kibicowali Górnikowi należy się wielki szacunek