Lechia – Górnik II 0:4. Srogi rewanż. Kolejne trafienia Uryna

Kaszpir  -  10 listopada 2018 14:49
2236

Drugi zespół Górnika pokonał rywali z Dzierżoniowa 4:0. Bramki dla zabrzan strzelali, Marcin Urynowicz x2, Rafał Wolsztyński oraz Adam Ryczkowski.

Górnik wystąpił w składzie z wieloma zawodnikami mającymi już spore, ekstraklasowe doświadczenie. W defensywie Adam Wolniewicz czy Przemysław Wiśniewski. Bardzo mocna druga linia z Nowakiem, Smugą Ryczkowskim, no i napad, Rafał Wolsztyński oraz Marcin Urynowicz. 

Zespół Lechii wybitnie nie leżał ostatnimi czasy “Trójkolorowym”, którzy cztery razy z rzędu musieli uznać wyższość piłkarzy z Dolnego Śląska. Przystępując jednak do tego spotkania, nie byli z góry skazani na porażkę. Wręcz przeciwnie, można było ich uznać za lekkich faworytów, aczkolwiek takiego przebiegu spotkania raczej nikt się nie spodziewał. Zabrzanie od początku pojedynku zdecydowanie natarł na rywali i juz po 120 sekundach zakotłowało się pod bramką gospodarzy po akcji Adama Ryczkowskiego. Co się odwlecze… Minęło nieco ponad 10 minut zawodów, a goście prowadzili dwoma golami. Najpierw Rafał Wolsztyński zakręcił obrońcami gospodarzy i precyzyjnym strzałem w długi róg pokonał bramkarza gospodarzy. W odpowiedzi piękną akcję przeprowadzili Lechiści, zakończoną strzałem nożycami Terpiłowskiego, Daniel Bielica poradził sobie z tym uderzeniem, a już za chwile padł drugi gol dla gości. Błyskawiczny kontratak Górnika, Wolsztyński był nie do zatrzymania dla defensorów w zielonych strojach i świetnie obsłużył Marcina Urynowicza, a ten skierował piłkę do siatki. Uryn był również autorem gola numer trzy, kiedy pociągnął prawą stroną i strzałem na dalszy słupek, trafił do siatki. Czwarte trafienie dołożył Ryczkowski, zamykając akcję zabrzan, która rozpoczęła się od udanego przechwytu w środku pola. Podopieczni Piotra Gierczaka grali z polotem, wysokim pressingiem, czym sprawiali wielki problemy gospodarzom. Do przerwy mogło paść więcej goli, jednak Lechistom dopisywało szczęście, jak choćby po kolejnej szarży Wolsztyna, kiedy ostemplował futbolówką słupek. Do przerwy wynik już się nie zmienił i deklasacja miejscowej drużyny stała się faktem.

Po zmianie stron nie mający nic do stracenia gospodarze, przeprowadzili kilka udanych akcji. Zabrzanie nie pozostawali dłużni, dlatego mecz mógł się nadal podobać. W odstępie kilku minut, piłka dwukrotnie lądowała w bramce Spaleniaka, ale w obu sytuacjach arbiter dopatrywał się spalonego. Podobnie było także po drugiej stronie boiska w końcówce spotkania, tym razem przedwcześnie cieszyli się gospodarze. W drugiej części kibice goli już nie oglądali, ale i ta odsłona dostarczyła emocji. Trudno w tak dobrze grającym zespole Górnika szczególnie kogoś wyróżnić, ale pokusimy się o wskazanie, wszędobylskiego Wolsztyna i skutecznego Marcina Urynowicza. 

Górnik srogo zrewanżował się Lechii za poprzednie niepowodzenia. Dzięki tej wygranej, ma już na swoim koncie 21 punktów i pnie się w tabeli. Gospodarze pozostają w strefie spadkowej. Mecz w Dzierżoniowie był transmitowany przez Sportowy Wałbrzych TV i była to znakomita reklama III-ligowej piłki. Oczywiście w głównych rolach wystąpili zabrzanie, jednak piłkarzom Lechii również należą się słowa uznania za walkę do końca, pomimo niekorzystnego rezultatu. W następnej kolejce “Trójkolorowi” zmierzą się z Pniówkiem Pawłowice Śląskie. 

Lechia Dzierżoniów – Górnik II Zabrze 0:4 (0:4)
0:1 – R. Wolsztyński, 5′
0:2 – Urynowicz, 11′
0:3 – Urynowicz, 17′
0:4 – Ryczkowski, 27′

Lechia: Spaleniak – Borowy, Paszkowski (37′ Szukiełowicz), Buryło, Szydziak, Pietkiewicz, Bolisęga (65′ Tomkiewicz), Korkuś, Słonecki, Terpiłowski, Orzechowski
Rezerwowi: Skasiewicz – Łowiecki, Szukiełowicz, Łechocki, Aleksiuk, Tomkiewicz
Trener: Zbigniew Soczewski

Górnik II: Bielica – Wolniewicz, Wiśniewski (80′ Pawłowski), Surowiec, Olszewski, Smuga (85′ Żagiel), Biedrzycki, Nowak (72′ Kiklaisz), Ryczkowski (76′ Baran), R. Wolsztyński, Urynowicz
Rezerwowi: Buszka – Baran, Zaradny, Pawłowski, Kiklaisz, Kulanek, Żagiel
Trener: Piotr Gierczak

Żółte kartki: Buryło – Surowiec

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl