Kibicowska relacja z wyjazdu do Warszawy

Slazier  -  16 maja 2018 12:15
2538

Za nami ostatnie wyjazdowe spotkanie Górnika w tym sezonie. Nasza drużyna niestety przegrała z Legią 2:0 i w tabeli Ekstraklasy spadliśmy na piąte miejsce. Mecz przy Łazienkowskiej oglądało 25 980 widzów.

Do Warszawy wybraliśmy się autokarami, a koszt wyjazdu wynosił 90 zł. W związku z zakazem nałożonym przez Komisje Ligi ruszyliśmy zwiedzać stolicę. Ostatecznie na sektorze zasiedliśmy w sile 394 głów. Na stadion weszliśmy po pierwszym gwizdku sędziego, i staraliśmy się dopingować na maxa przez całe spotkanie. Warto zaznaczyć, że dopingowaliśmy bez koszulek, i pokazaliśmy miejscowym jak bawi się Torcida. Oczywiście nie zabrakło wzajemnych uprzejmości. Festiwal bluzg rozpoczęli miejscowi, a my nie pozostawaliśmy im dłużni. Po meczu podziękowaliśmy piłkarzom, którzy podeszli pod nasz sektor. Mamy jeszcze szanse na awans do europejskich pucharów, ale warunek jest jeden – zwycięstwo z Wisłą. Zatem w niedzielę nasz stadion musi pękać w szwach! Tego dnia nie wywiesiliśmy żadnej flagi.

Kibice Legii wykupili wszystkie bilety na to spotkanie. Przez cały mecz prowadzili dobry doping. Na początku meczu zaprezentowali oprawę, na którą składała się podwieszana sektorówka z wizerunkiem japońskiego twórcy Aikido, Ueshiby Morihei, transparent „Mistrzostwo to nie wszystko, ale wszystko bez mistrzostwa to ch..”. Całość uzupełniły machajki w barwach Legii, a także odpalona pirotechnika. Pod koniec pierwszej połowy przygotowali spore racowisko, na które składały się stroboskopy, świece dymne oraz ognie wrocławskie. Pokaz pirotechniki urozmaiciły powiewające flagi na kijach.

Przypominamy o trwającej sprzedaży wejściówek na spotkanie z Wisłą Kraków. Musimy zapełnić stadion im. Ernesta Pohla do ostatniego miejsca!

Galeria dostępna w tym miejscu.

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl