Z bagażem dwóch straconych bramek w ośmiu ostatnich spotkaniach Górnik jedzie do Białegostoku rozegrać swój pierwszy z sześciu "finałów" na zakończenie sezonu. W hicie 30 kolejki ligowej na Chorten Arenie zespół ze Śląska będzie chciał przełamać swoją niemoc podczas meczów wyjazdowych i włączyć się jeszcze do walki o tytuł.
Michal Gasparik przed rywalizacją z Jagą stwierdził, że ma plan na mecz, musi tylko trafić z piłkarzami w składzie. Tymi zdecydowanie zaskoczył, bo nawet jeśli można było spodziewać się braku Olkowskiego na rzecz Sacka, Zmrzlego od pierwszej minuty ze względu na kontuzję Janży, to Roberto Massimo zaczynający w pierwszym składzie obok Dimiego na szpicy nie wymyśliliby pewnie najbardziej wnikliwi taktycy.
Należy odnotować, że na trybunach w Białymstoku pojawiła się spora grupa kibiców Torcidy, która mocno słyszalna była jeszcze przed pierwszym gwizdkiem sędziego.
Mecz rozpoczął się od przewagi gospodarzy. Początkowo spokojnym wyprowadzeniem piłki starali się złamać obronę Górników a w 5 minucie wychodzący z kontrą Mazurek podał do Pululu, który mocnym uderzeniem zza pola karnego nie zdołał zaskoczyć Łubika. Już w następnej akcji szarżował Chłań, który mijając przeciwników został faulowany, ale samemu poszkodowanemu nie udało się wykorzystać podyktowanego rzutu wolnego.
Gospodarze postawili na skrzydła - Nahuel szukał Szmyta, ale żaden z nich nie stworzył zagrożenia. Jaga zamknęła jednak Górnika, który miał problem z wybiciem piłki poza własną szesnastkę i narażony był na kanonadę zza pola karnego - Kobayashi i Romańczuk ostrzelali bramkę Łubika, ale najgroźniej wyglądała próba tego ostatniego, która przypadkowo wylądowała pod nogami Pululu. Ten jednak nie zdołał opanować futbolówki i bramkarz Zabrzan zdołał zatrzymać akcję. Białostocczanie zdecydowanie dominowali w pierwszym kwadransie i wysokim pressingiem utrudniała budowanie gry gościom.
Problemy co rusz sprawiał Mazurek ze Szmytem, którzy dobrze rozumieli się przy kontrach, ale ich strzały lądowały wysoko nad bramką. Pierwszy raz Trójkolorowi postraszyli obronę żółto-czerwonych za sprawą Roberto Massimo, którego strzał został zablokowany a późniejszy rzut rożny i starcie z Janickim sprawiło trochę problemów Abramowiczowi. W 19 minucie niemałe kłopoty miał bramkarz gospodarzy. Po faulu na Hellebrandzie strzał z rzutu wolnego oddał Zmrzly i młodzieżowy bramkarz reprezentacji kraju musiał chwytać piłkę na raty. W rewanżu niepilnowany Montoya z 16 metrów uderzył wprost w Łubika.
W 22 minucie zrobiło się gorąco w polu karnym Górnika. Próbujący wyjść z kontratakiem Chłań stracił piłkę, którą uderzył Pululu. Wybity strzał trafił do Nahuela nabijającego słupek z ostrego kąta, a akcję skończyła interwencja nogami Łubika przy strzale Mazurka, trzecim w ciągu kilkunastu sekund. Już w następnej sytuacji golkiper drużyny ze Śląska musiał interweniować piąstkując dośrodkowanie, które najpewniej trafiłoby do czyhającego na piątym metrze Szmyta.
10 minut przed końcem do ataku po raz pierwszy włączył się Wojtuszek, który znalazł się z piłką przed polem karnym i obsłużył dokładnym podaniem Afimico Pululu. Snajper gospodarzy próbował odwrócić się z piłką i minąć obrońców, ale ze stoickim spokojem na siódmym metrze "skasował" go Rafał Janicki. Tuż przed gwizdkiem na przerwę bliscy objęcia prowadzenia byli Trójkolorowi. Najpierw gra została przerwana po zderzeniu się Janickiego z Wojtuszkiem i tuż po wznowieniu Kubicki z najbliższej odległości trafił piłką w Abramowicza po dośrodkowaniu Hellebranda. W ostatniej akcji pierwszej części gry bohaterem został były pomocnik Jagiellonii, który zablokował dryblującego na piątym metrze Jesusa Imaza.
Statystyki pierwszej połowy
Strzały: Jagiellonia - 9 (w tym 3 celne) : Górnik - 3 (w tym 2 celne)
Posiadanie piłki: Jagiellonia - 57% : Górnik - 42%
Rzuty rożne: Jagiellonia - 3 : Górnik - 4
Pierwsze skrzypce w drugiej połowie rozgrywał niewidoczny wcześniej Kajetan Szmyt, który dwukrotnie wstrzeliwał futbolówkę w kierunku partnerów - najpierw do Mazurka, potem do Nahuela, którzy minęli się z piłką. Jesus Imaz miał okazję pokonać Łubika głową po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, ale trafił wprost w bramkarza. Górnik także nie próżnował i za sprawą schodzącego na prawą nogę Chłania zatrudnił Abramowicza. Golkiperzy mieli sporo do roboty - bramkarz przyjezdnych musiał często wykazać się na przedpolu chociążby wtedy, kiedy po długim zagraniu nie brakowało dużo aby Pululu przeciął kozłującą futbolówkę i znalazłby się sam na sam, ale młodzieżowy reprezentant Polski był szybszy
W 55 minucie Dimi przeprowadził składną akcję szukając kolegów w polu karnym dośrodkowaniem z lewej flanki i to było chyba jedyne godne odnotowania zagranie w tym spotkaniu, bo Francuz został zmieniony przez Lisetha.
W drugiej części spotkania wciąż dominowała Jagiellonia, Górnik próbował głównie z kontrataków - po jednym z dynamicznych wyjść Massimo faulujący go Szmyt został ukarany żółtą kartką. Gospodarze starali się złamać defensywę prostopadłymi podaniami do Imaza i Pululu, ale lądowały one najczęściej w rękach bramkarza.
Górnicy przeprowadzili fenomenalną akcję w 64 minucie. Po wrzucie z autu Zmrzly posłał futbolówkę do Lisetha, który przewracając się oddał ją do Chłania. Osamotniony Ukrainiec najpierw minął przeciwnika w polu karnym i otoczony przez trzech rywali oddał uderzenie, które odbite od Mazurka znalazło drogę do bramki obok interweniującego Abramowicza. Górnik był w gazie i ledwie dwie minuty później mógł zwiększyć prowadzenie za sprawą Massimo, który z 20 metrów niestety wyekspediował piłkę wysoko nad bramkę.
Jaga była wyraźnie w szoku po otrzymanym "szlagu" i nie potrafił stworzyć choćby pół okazji przez kolejne kilkanaście minut. Goście doskonale bronili szesnastki przy głośno słyszalnym, chóralnym "My jesteśmy chłopcy z Zabrza" dobiegającym z trybun Choren Areny. Gospodarze próbowali wstrzeliwać piłkę w pole karne, ale mocno pracujący w defensywie Massimo i stoperzy wybijali wrzutki żółto-czerwonych.
W ostatnim kwadransie Lukasa Sadilka zmienił Paweł Bochniewicz i Michal Gasparik zarządził grę piątką w formacji obronnej. Liseth wprowadził sporo ożywienia i doskonale rozumiejący się z Chłaniem, kilkukrotnie obsługiwał go krótkimi podaniami w okolicy pola karnego. Z drugiej strony trener Siemieniec wprowadził kilka zmian w personalnych, których pierwszym efektem był kąśliwy strzał zza szesnastki w wykonaniu Lozano, ale Łubik nie dał zaskoczyć się kozłującą piłką.
Ostatnie minuty stały pod znakiem walki w środku boiska, nierzadko walki wręcz. Najpierw Josema dostał żółtą kartkę za faul na Pululu, potem wprowadzony Olkowski przepychał się z Bażdarem. Na nic nie zdały się wysoko zawieszane piłki w kierunku bramki gości, bo skomasowana obrona Górnika w drugiej połowie dobrze neutralizowała siłę ofensywną Jagi.
W doliczonym czasie gry swoją siłę fizyczną pokazał Pululu. Janicki próbował wybić podanie Romańczuka do napastnika, ale ten przebił się przez stopera Górnika jak czołg i z bliskiej odległości oddał mocne uderzenie, którego sparować nie zdołał Łubik. Górnik nie poddawał się i już w następnej akcji Sacek wpadł na piąty metr będąc faulowanym w sytuacji sam na sam. Wdowik nie mając szans na powstrzymanie Czecha przewrócił go bezpardonowo a do jedenastki podszedł kapitan Górnika. Janicki perfekcyjnie strzelił karnego nie dając szans bramkarzowi i pakując piłkę pod poprzeczkę bramki Abramowicza. Doświadczony stoper odpokutował swój błąd z poprzedniej akcji, w której nie powstrzymał kongijskiego strzelca, który niczym obrotowy z piłki ręcznej przebił się przez obronę!
MAMY TO! Jesteśmy wciąż w grze o wszystko, wygrywamy na piekielnie trudnym terenie, pokazujemy charakter i dobijamy Jagiellonię w Białymstoku w ostatniej akcji meczu! JADYMY DURŚ!
Statystyki końcowe
Strzały: Jagiellonia - 18 (w tym 7 celne) : Górnik - 10 (w tym 4 celne)
Posiadanie piłki: Jagiellonia - 57% : Górnik - 43%
Rzuty rożne: Jagiellonia - 7 : Górnik - 5
Jagiellonia Białystok - Górnik Zabrze 1:2 (0:0)
0:1 - 64' Mazurek (gol samobójczy)
1:1 - 93' Pululu
1:2 - 96' Janicki
Jagiellonia Białystok: Abramowicz - Wojtuszek, Vital, Kobayashi (80' Wdowik), Montoia (80' Zalewski), Romanczuk (C), Mazurek (75' Lozano), Imaz, Nahuel (62' Bazdar), Szmyt, Pululu
Rezerwowi: Damasiewicz, Drachal, Rallis, Bazdar, Lozano, Wdowik, Konstantopoulos, Pelmard, Joźwiak, Zalewski, Kozłowski
Trener: Adrian Siemieniec
Górnik Zabrze: Łubik - Sacek, Janicki (C), Josema, Zmrzly, Hellebrand, Sadilek (75' Bochniewicz), Kubicki, Ikia Dimi (55' Liseth), Massimo (84' Lukoszek), Chłań (84' Olkowski)
Rezerwowi: Pietryga, Loska, Bochniewicz, Szcześniak, Olkowski, Lukoszek, Ambros, Liseth, Donio, Rakoczy, Rupanov
Trener: Michal Gasparik
Żółte kartki: Dimi, Mazurek, Pululu, Sadilek, Szmyt, Josema
Sędzia: Tomasz Kwiatkowski
Widzów: 19 015







Ten sezon to sen. Mam nadzieję, że się z niego nie obudzę.
Jadymy durs teraz jeszcze tylko prywatyzacja i to dopiero będzie szczęście całkowite oddajcie wreszcie ten klub Podolskiemu bo mu się to należy
Czarodziej Gasparik. Trzeba pisać coś więcej?…
Brawo!! Dzieki za walke i emocje😉. Jadymy durś!!!
No ty to akurat pesymistą i krytyk. Skąd taki przypływ miłości!
Krytyk ? Ze raz naposalem ze Gornik przegra z korona? Gosciu bez urazy ale zajmij sie sobą!!
Tak gro przyszły mistrz Polski ,zresztą do mie już nimi żeście są. I co najważniejsze to jest DRUŻYNA.
JADYMY DURŚ 🍻
Chopy, gratulacje!!! Mecz trudny, ale Górnik nauczył się cierpić na boisku, gra mądrze i do tego dopisuje mu trochę szczęścia. Powoli można zaczynać marzyć.
W sobota po Puchar Polski.
Bydzie dobrze!
I gdzie są ci pesymiści co pisali że przez sędziów przegramy mecz wiedziałem że pan Kwiatkowski dobrze sędziuje i akurat jak on sędziuje ogólnie nie można się do czego przyczepić i karny sprawiedliwy,Przed meczem jak się okazało że on sędziuje byłem jedynym co napisałem komentarz że będzie dobrze i jest. Jadymy durs
Masz rację kolego, wywołałeś mnie do tablicy, srodze się pomyliłem, to fakt. Sędzia sędziował dziś nadzwyczaj dobrze i sprawiedliwie. Napisałem tak, bo wiem, że prawie wszyscy Warszawiacy nie lubią Górnika. Ale pomyliłem się i przyznaję się do tego. A z karnym faktycznie mogłoby być różnie. Brawo Górnik i dzięki za walkę, super walkę i gre. Marzenia się spełniają , bo teraz jestem dobrej myśli, że albo mistrzostwo albo puchar musi być nasz
Jak dla mnie arbiter zbytnio przymykał oko na poczynania Mazurka, który już w pierwszej połowie powinien wylecieć z boiska. Ale jak to się mówi pycha zawsze kroczy przed upadkiem, więc zamiast wylecieć z boiska młody gwiazdor Jagi walnie przyczyniła się do do tego ażeby Wielki Górnik Zabrze obiło prowadzenie.
Brawo!!! Co tu dużo gadać, czapki z głów panowie 💪👍 jesteście niemożliwi, ciągle trwamy w tym snie 🤍💙❤️⚒️⚒️⚒️
Ja prd… herzklekoty
Jo oglądołch z fatrem i po elwrze matka wleciała do izby i ryczy czy nos… Takie larmo 😂🍻
Wygrywamy wszystko do końca sezonu i …
brawo !
Tez jestem w szoku. To co robia chlopaki na boisku wraz ze sztabem szkoleniowym to cos wspanialego. Jadymy durs …..👏👏
Panowie, dziękuję za piękny prezent urodzinowy 🍾
To ode mnie też życzenia 👍
Dzięki 😀
Zdrowio, PP i 15* chopie 🍻
Dziękuję, również tego samego wszystkim życzę 🍻
Brawo chłopaki!!! Gratulacje również dla Dzięgielewskiego, który wczoraj w 1 lidze strzelił 2 gole i wywalczył karnego! W przyszłym sezonie widzę skrzydła Górnika z Chłanien i Natanem 🙂
nie wiadomo bo Wieczysta ma klauzulę wykupu. ale też nie jest pewne czy Wieczysta będzie dalej funkcjonować bo krążą plotki że Kwiecień ma się wycofać
Jeszcze Wdowik Sačka. Dwóch mistrzów Polski z Jagą dziś na kontrakcie w innych klubach. Dramaturgia poziom 200%. Ale takimi meczami – gdzie ma się gole wbrew statystykom – osiąga się rzeczy wielkie. Świetnie Chłań, dobrze cała obrona, Łubik, typowo klasowy Patrik. Pozdrawiam hejterów Sondre – w 1 połowie graliśmy jakby był na boisku i słabo to wyglądało. No nie strzela goli ale robi naprawdę dużą robotę. Przypomina się Raków Papszuna sprzed Brunesa – to jest jakieś rozwiązanie.
Jadymy kurwa durś. 2 wygrane to pewne puchary, a jak Lech straci punkty zrobi się naprawdę gorąco
Wspaniała sprawa ! Brawo Górnik !
Jak to jest możliwe po takim meczu widzieć naście komentarzy? no jak znaffcy??
jakby w 98min to Jaga dostała karnego i strzeliła to byłoby tu +50komentarzy znaffców, trollów o innych głąbów
👍
👌
Jak oglądałem ten mecz, to nie wierzyłem w zwycięstwo, ale jednak chłopaki ugrali to, czego potrzebowaliśmy. Ważne 3 punkty, rozstrzygające w przypadku remisu w tabeli z Jagą. Brawo Górnik, jadymy durś!
Podali nam ręke,wpuszczając zawodika,który nie gra,bo nie może przekroczyć limitu minut inaczej trzeba go wykupić za skąpstwo też się płaci,tylko Wdowika mi żal,myślę ,że do Jage już oleje,bo teraz będzie siedział na ławie do końca,Brawo chłopaki,teraz Raków i patrzenie na radnych ,czy nie wywiną coś ,
Widzę że Ty bardzo uczuciowy jesteś ze Ci Wdowika żal
Jak się to skończy to sie napija. Jestech abstynetn od 8 lot. Ale ten sezon to jest obłęd. Brawo chłopcy i trener!
Dla mnie szok, brawo dla drużyny. Kolejny słaby mecz Dimiego.
A teraz czas na finał 😀
Brawo za te wyszarpane zwycięstwo, przyszło w idealnym czasie żeby dodać jeszcze powera przed finałem. Zastanawia mnie czy nie warto byłoby znowu postawić na skrzydle na Lukoszka, który zawsze jest zaangażowany na 100%, aniżeli eksperymentować z zawodnikami którym średnio chce się biegać